Szef NATO: “Jak nastąpi atak Rosji na Polskę, odpowie całe NATO”

0
Secretary of Defense Jim Mattis and NATO Secretary General Jens Stoltenberg speak to troops in Kandahar, Afghanistan, Sept. 28, 2017. (DOD photo by U.S. Air Force Staff Sgt. Jette Carr) (CC BY 2.0)

Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO powiedział we wtorek, że „NATO wysyła Rosji bardzo silny sygnał: jak nastąpi atak na Polskę czy kraje bałtyckie, to odpowie cały Sojusz. W ten sposób zapobiegamy atakom”. Jednocześnie dodał, że w “zmieniającym się porządku światowych sił bardzo rośnie pozycja Chin”, przez co “musimy być przygotowani na niewiadomą”.

Władze 29 krajów należących do NATO, w tym prezydent Polski Andrzej Duda, przyjechały do Wielkiej Brytanii na rozpoczynający się we wtorek szczyt Sojuszu, zorganizowany w 70. rocznicę jego powstania.

Wydarzenia poprzedzające szczyt, takie jak interwencja Turcji w północno-wschodniej Syrii czy chłodno przyjęte słowa prezydenta Francji Emmanuela Macrona o “śmierci mózgu” NATO uwypukliły widoczne już wcześniej podziały w organizacji.

Sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg, stwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że “Sojusz nie ma żadnej listy wrogów”.

„Bo nie widzimy żadnego rychłego zagrożenia dla któregokolwiek z naszych sojuszników. Widzimy natomiast coraz bardziej niepewne i nieprzewidywalne środowisko bezpieczeństwa. Dlatego też zmieniamy nasz potencjał reagowania, choćby na zagrożenia cybernetyczne czy w kosmosie” – mówił.

Dodał, że NATO “oczywiście widzi nowy rodzaj terroryzmu, czyli Państwo Islamskie, mocniejsze i bardziej brutalne niż organizacje terrorystyczne w przeszłości”.

„Widzimy (też) bardziej stanowczą Rosję, mocno inwestującą w nowoczesny sprzęt wojskowy, w tym broń nuklearną, łamiąc tym samym międzynarodowe traktaty. Widzimy zagrożenie cybernetyczne. I zmieniający się porządek światowych sił, gdzie bardzo rośnie pozycja Chin. Musimy być przygotowani na niewiadomą” – stwierdził Stoltenberg.

Zaprzeczył jednak, że Rosja jest wrogiem NATO. „Nie definiujemy Rosji w ten sposób (…) Po prostu odpowiadamy wtedy, gdy jest taka potrzeba. Musimy mieć pewność, że to, co widzieliśmy na Ukrainie, czyli zbrojna inwazja Rosji na jej sąsiada, nie ma możliwości powtórzenia się wobec członka Sojuszu” – mówił.

Jego zdaniem, “poprzez obecność sił NATO w Polsce i krajach bałtyckich wysyłamy Rosji bardzo silny sygnał: jak nastąpi atak na Polskę czy kraje bałtyckie, to odpowie cały Sojusz”. – W ten sposób zapobiegamy atakom – powiedział Stoltenberg.

Dodał, że nie sprzeciwia się silniejszej pozycji obronnej w Unii Europejskiej. – Ale próba zastąpienia NATO nie ma sensu – mówił.

Źródło: pap.pl