Izba Gmin poparła ustawę blokującą tzw. no-deal brexit

0
Brexit Uk Eu Britain Europe Referendum Leave by Tumisu (CC0 1.0)

Izba Gmin poparła ustawę, która blokuje tzw. no-deal brexit – oznacza to, że Wielka Brytania oddaliła się od brexitu bez umowy. Po zaistniałej sytuacji premier Boris Johnson zaproponował wybory na dzień 15 października, jednak rządowy wniosek o przyspieszone wybory nie uzyskał wymaganej większości.

„Ta ustawa ma obalić największe głosowanie w naszej historii, czyli referendum. Izba chce zmusić premiera, by poddał się w negocjacjach międzynarodowych. Ja odmawiam” – oświadczył tuż po głosowaniu premier Boris Johnson.

„Obawiam się, że dzisiaj zagłosowaliście za powstrzymaniem jakichkolwiek negocjacji” – podkreślił.

„Obawiam się, że nadeszła pora, aby to kraj zadecydował, czy macie rację – powiedział Johnson, zwracając się do Izby Gmin. – Czy mamy brać udział w negocjacjach z UE? Każdy będzie wiedział, że inny premier, niż ja, będzie błagał o przedłużenie czasu do brexitu” – stwierdził, zwracając się do lidera Partii Pracy Corbyna.

Jednocześnie podkreślił, że „kraj nasz musi wyjść z UE 31 października.

Premier jednoczesnie przekonywał, że wybory parlamentarne powinny się odbyć 15 października br., co jego zdaniem pozwoliłoby na przełamanie – trwającego miesiącami – impasu ws. brexitu. Jak zaznaczył, jeśli nadal będzie premierem, będzie chciał doprowadzić do wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty w zaplanowanym terminie 31 października.

Brytyjska Izba Gmin odrzuciła jednak rządowy wniosek o rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych, sprzeciwiając się propozycji premiera Borisa Johnsona. Za jej przyjęciem głosowało zaledwie 298 posłów, znacznie poniżej wymaganego progu 434 głosów.

„Naga prawda jest taka, że nasza rzeczywistość jest koszmarna. Wrzucicie nas w ramiona Trumpa przez no-deal brexit! Premier wie, że nie ma mandatu dla no-deal brexit (braku umowy – red.). Nie ma większości, która to poprze – oświadczył lider Partii Pracy. – My mamy zamiar ten rząd, obecny rząd, wyrzucić! – krzyknął w stronę premiera. – Chcecie się pozbyć demokratycznej woli tej izby, która wybrzmiała w ustawie! Chcecie zamknąć nam usta! Mamy premiera, który zdecydował się rozpuścić parlament, bo nie znosi krytyki i niezadowolenia. (…) Hipokryzja jest tu niewiarygodna! – mówił dalej Corbyn.

W swoim wystąpieniu porównał propozycję skrócenia kadencji parlamentu do zatrutego jabłka z bajki o Królewnie Śnieżce i wskazał, że przedterminowe wybory w połowie października wciąż mogłyby doprowadzić do bezumownego brexitu na koniec miesiąca.

„Prawda jest taka, że ten wniosek jest elementem nieszczerej rozgrywki premiera, który jest niegodny swojego urzędu” – mówił. „Szef rządu twierdzi, że ma jakąś strategię, ale nie może nam powiedzieć, na czym ona polega. Co gorsza, nie może tego powiedzieć też Unii Europejskiej” – kpił polityk, dodając, że “w rzeczywistości po prostu jej nie ma”.

Corbyn zaznaczył jednak, że byłby gotowy na poparcie podobnego wniosku po przyjęciu procedowanej przez parlament ustawy przeciwko bezumownemu brexitowi, która zmuszałaby rząd do przedłużenia procesu wyjścia z UE do 31 stycznia 2020 r. w razie braku osiągnięcia porozumienia z Brukselą do 19 października br.

Ustawa trafi teraz do Izby Lordów, której członkowie będą mieli możliwość jej przyjęcia, zgłoszenia swoich poprawek lub podjęcia prób opóźnienia jej procedowania przed zaplanowanym na przyszły tydzień zawieszeniem obrad parlamentu. Do pracy nad projektem doszło po tym, gdy we wtorek ugrupowania opozycyjne przy poparciu aż 21 posłów Partii Konserwatywnej pokonały rząd w głosowaniu dot. przejęcia kontroli nad porządkiem obrad Izby Gmin w celu przedstawienia tego rozwiązania.

Co z wyborami, które dziś zaproponował po głosowaniu premier? Do ogłoszenia przedterminowych wyborów parlamentarnych konieczne jest poparcie dwóch trzecich posłów zasiadających w Izbie Gmin. Wniosek ma niewielkie szanse na przyjęcie, bo lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn odrzucił propozycję skrócenia kadencji parlamentu.

Źródło: pap.pl

Boris Johnson: to bardzo smutne, że tak zagłosowaliście

Odrzucona propozycja przyspieszonych wyborów

Izba Gmin poparła ustawę blokującą tzw. no-deal brexit

Izba Gmin poparła ustawę, która blokuje tzw. no-deal brexit – oznacza to, że Wielka Brytania oddaliła się od brexitu bez umowy. Po zaistniałej sytuacji premier Boris Johnson zaproponował wybory na dzień 15 października, jednak rządowy wniosek o przyspieszone wybory nie uzyskał wymaganej większości.

„Ta ustawa ma obalić największe głosowanie w naszej historii, czyli referendum. Izba chce zmusić premiera, by poddał się w negocjacjach międzynarodowych. Ja odmawiam” – oświadczył tuż po głosowaniu premier Boris Johnson.

„Obawiam się, że dzisiaj zagłosowaliście za powstrzymaniem jakichkolwiek negocjacji” – podkreślił.

„Obawiam się, że nadeszła pora, aby to kraj zadecydował, czy macie rację – powiedział Johnson, zwracając się do Izby Gmin. – Czy mamy brać udział w negocjacjach z UE? Każdy będzie wiedział, że inny premier, niż ja, będzie błagał o przedłużenie czasu do brexitu” – stwierdził, zwracając się do lidera Partii Pracy Corbyna.

Jednocześnie podkreślił, że „kraj nasz musi wyjść z UE 31 października.

Premier jednoczesnie przekonywał, że wybory parlamentarne powinny się odbyć 15 października br., co jego zdaniem pozwoliłoby na przełamanie – trwającego miesiącami – impasu ws. brexitu. Jak zaznaczył, jeśli nadal będzie premierem, będzie chciał doprowadzić do wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty w zaplanowanym terminie 31 października.

Brytyjska Izba Gmin odrzuciła jednak rządowy wniosek o rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych, sprzeciwiając się propozycji premiera Borisa Johnsona. Za jej przyjęciem głosowało zaledwie 298 posłów, znacznie poniżej wymaganego progu 434 głosów.

„Naga prawda jest taka, że nasza rzeczywistość jest koszmarna. Wrzucicie nas w ramiona Trumpa przez no-deal brexit! Premier wie, że nie ma mandatu dla no-deal brexit (braku umowy – red.). Nie ma większości, która to poprze – oświadczył lider Partii Pracy. – My mamy zamiar ten rząd, obecny rząd, wyrzucić! – krzyknął w stronę premiera. – Chcecie się pozbyć demokratycznej woli tej izby, która wybrzmiała w ustawie! Chcecie zamknąć nam usta! Mamy premiera, który zdecydował się rozpuścić parlament, bo nie znosi krytyki i niezadowolenia. (…) Hipokryzja jest tu niewiarygodna! – mówił dalej Corbyn.

W swoim wystąpieniu porównał propozycję skrócenia kadencji parlamentu do zatrutego jabłka z bajki o Królewnie Śnieżce i wskazał, że przedterminowe wybory w połowie października wciąż mogłyby doprowadzić do bezumownego brexitu na koniec miesiąca.

„Prawda jest taka, że ten wniosek jest elementem nieszczerej rozgrywki premiera, który jest niegodny swojego urzędu” – mówił. „Szef rządu twierdzi, że ma jakąś strategię, ale nie może nam powiedzieć, na czym ona polega. Co gorsza, nie może tego powiedzieć też Unii Europejskiej” – kpił polityk, dodając, że “w rzeczywistości po prostu jej nie ma”.

Corbyn zaznaczył jednak, że byłby gotowy na poparcie podobnego wniosku po przyjęciu procedowanej przez parlament ustawy przeciwko bezumownemu brexitowi, która zmuszałaby rząd do przedłużenia procesu wyjścia z UE do 31 stycznia 2020 r. w razie braku osiągnięcia porozumienia z Brukselą do 19 października br.

Ustawa trafi teraz do Izby Lordów, której członkowie będą mieli możliwość jej przyjęcia, zgłoszenia swoich poprawek lub podjęcia prób opóźnienia jej procedowania przed zaplanowanym na przyszły tydzień zawieszeniem obrad parlamentu. Do pracy nad projektem doszło po tym, gdy we wtorek ugrupowania opozycyjne przy poparciu aż 21 posłów Partii Konserwatywnej pokonały rząd w głosowaniu dot. przejęcia kontroli nad porządkiem obrad Izby Gmin w celu przedstawienia tego rozwiązania.

Co z wyborami, które dziś zaproponował po głosowaniu premier? Do ogłoszenia przedterminowych wyborów parlamentarnych konieczne jest poparcie dwóch trzecich posłów zasiadających w Izbie Gmin. Wniosek ma niewielkie szanse na przyjęcie, bo lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn odrzucił propozycję skrócenia kadencji parlamentu.

Źródło: pap.pl