Partia Pracy gotowa poprzeć drugie referendum i pozostanie w UE

0
Millicent Fawcett Statue 12 - Jeremy Corbyn by Garry Knight (CC0 1.0)

We wtorek Jeremy Corbyn, lider Partii Pracy, poinformował, że ktokolwiek zostanie nowym premierem Wielkiej Brytanii, powinien poddać propozycję twardego brexitu – albo brak umowy – ponownie pod referendum. Ogłosił również, że jego ugrupowanie opowiedziałoby się za pozostaniem w Unii Europejskiej.

Decyzja została podjęta po wielomiesięcznych wewnątrzpartyjnych walkach o uzgodnienie stanowiska. Dotychczasowe było krytykowane przez komentatorów oraz wyborców jako niejasne lub wręcz wewnętrznie sprzeczne.

Członkowie Partii Pracy do tej pory popierali opuszczenie Wspólnoty, wskazując na potrzebę uszanowania decyzji podjętej przez Brytyjczyków w 2016 roku, ale jednocześnie sprzeciwiali się przedstawianym przez rząd projektom umowy regulującej wyjście z UE, tym samym blokując jego realizację.

Jeremy Corbyn przyznał, iż kwestia brexitu “dzieliła nasze społeczności i czasem także naszą partię”, ale bronił dotychczasowego stanowiska, argumentując, że “Partia Pracy przedstawiła kompromisowy plan, aby zjednoczyć kraj wokół członkostwa w unii celnej, silnej relacji ze wspólnym rynkiem UE, ochrony regulacji środowiskowych i praw pracowniczych”.

„Wciąż wierzymy, że to sensowna alternatywa” – powiedział. Jak wskazał zarazem, obecną decyzję podjęto w związku z tym, że “obaj kandydaci w walce o przywództwo w Partii Konserwatywnej grożą brexitem bez umowy lub w najlepszym wypadku równaniem standardów w dół, aby wypracować umowę (handlową) z Donaldem Trumpem”.

Jak ostrzegł, proponowany przez torysów zarys alternatywnego porozumienia z UE – odrzucanego dotychczas przez negocjatorów Wspólnoty – niewystarczająco chroniłby brytyjską gospodarkę i miejsca pracy.

Wbrew oczekiwaniom części członków Partii Pracy, zajęte wczoraj stanowisko ws. wyjścia kraju z Unii Europejskiej wciąż jednak nie jest całkowicie jednoznaczne. Laburzyści nie wykluczyli poparcia dla opuszczenia Wspólnoty, gdyby w wyniku przedterminowych wyborów parlamentarnych mogli przejąć władzę w kraju i otrzymali szansę na samodzielne poprowadzenie negocjacji ws. warunków brexitu.

Zmiana stanowiska Corbyna, który dotychczas pomimo rosnącego sprzeciwu ze strony czołowych polityków ugrupowania nalegał na uszanowanie wyniku referendum z 2016 roku, jest konsekwencją rosnącego poparcia dla proeuropejskich Liberalnych Demokratów, którzy zdecydowanie sprzeciwiają się brexitowi i w efekcie znacznie pokonali laburzystów w niedawnych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Źródło: pap.pl