Protesty przeciwko polityce Donalda Trumpa

0
Millicent Fawcett Statue 12 - Jeremy Corbyn by Garry Knight (CC0 1.0)

Wczorajsza demonstracja przeciwko polityce Donalda Trumpa zgromadziła w Londynie kilkadziesiąt tysięcy osób. Wśród protestujących nie zabrakło lidera opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn.

Trwająca kila godzin demonstracja odbyła się na placu Trafalgar w centrum miasta, a głównym mówcą był szef laburzystów. Jak tłumaczył, witając przybyszy ze Stanów Zjednoczonych, zawsze ma nadzieję na dialog, który może doprowadzić do powstania lepszego i bardziej pokojowego świata, w którym wszyscy chcemy żyć.

Jednocześnie wyraził jednak niezadowolenie związane z zachowaniem amerykańskiego prezydenta, w tym z jego atakami na burmistrza Londynu Sadiqa Khana. Trump określił go w poniedziałek jako “kompletnego nieudacznika” i oskarżył o “głupio paskudne” zachowanie wobec niego, gdy Khan porównał w weekend retorykę prezydenta USA do “faszystów XX wieku”.

„Jestem bardzo zawiedziony – szczególnie dzisiaj, w święto Id (al-Fitr, kończące ramadan – PAP) – że nasz burmistrz został w ten sposób zaatakowany. Jestem dumny z tego, że nasze miasto ma za mera muzułmanina i możemy walczyć z islamofobią, antysemityzmem i wszelkimi formami rasizmu w naszym społeczeństwie, który dzieli” – tłumaczył Corbyn.

Szef Partii Pracy – który nie wskazał wprost Trumpa – mówił o tym, że demonstracja ma na celu pokazanie determinacji Brytyjczyków w wypracowaniu “lepszego świata”.

„Zwracam się do przybyszy, którzy przyjechali w tym tygodniu: pomyślcie o świecie pokoju i rozbrojenia; w którym uznaje się wartość wszystkich ludzi; w którym zwalcza się rasizm, mizoginię oraz nienawiść religijną podsycaną przez radykalnie prawicową politykę w Wielkiej Brytanii, Europie i Stanach Zjednoczonych – powiedział.

Corbyn wyliczał w tym kontekście, że prawicowi politycy “nie mają odpowiedzi dla młodych ludzi obawiających się o swoją przyszłość; społeczności, które straciły przemysł; ludzi, którzy są we wszelkich częściach świata zdesperowani, aby mieć gdzie żyć”.

Wcześniej lider laburzystów nie wziął także udziału w poniedziałkowym przyjęciu w Pałacu Buckingham, które zostało wydane przez królową Elżbietę II na cześć amerykańskiego przywódcy.

Jednocześnie, podobnie jak podczas ubiegłorocznej wizyty roboczej Trumpa w Londynie, przeciwnicy amerykańskiego prezydenta wypuścili nad placem w pobliżu brytyjskiego parlamentu sześciometrowy balon przedstawiający satyryczny wizerunek przywódcy USA jako rozzłoszczonego niemowlaka z telefonem w ręku.

Tegoroczne demonstracje skupiły jednak znacznie mniej niż ćwierć miliona osób, których spodziewali się organizatorzy. Tłumaczyli oni niższą frekwencję m.in. rzęsistymi opadami deszczu. Wbrew obszernym relacjom medialnym Trump określił doniesienia o protestach jako “fałszywe”, dodając, że widział jedynie niewielką grupkę osób, które wyszły na ulice z powodów politycznych.

Źródło: pap.pl