Polaków portret własny

0
Beach Summer Screen Sand The Coast Sandy Beach by PhotoMIX-Company (CC0 1.0)

Opinie o Polakach krążą na całym świecie, bo nie ma chyba miejsca, gdzie nasza ułańska fantazja nie zostawiła swojego śladu. Dlaczego jesteśmy jacy jesteśmy, co ukształtowało polski naród, że ma w sobie tyle skrajności?
Przede wszystkim miały na to wpływ dzieje grodu nad Wisłą, który większość swojej historii walczył o przetrwanie. Trzeba przyznać, że łatwo nie mieliśmy- nękani wojnami i wewnętrznymi konfliktami wyrobiliśmy w sobie i gen wojownika i wariata jednocześnie. W efekcie potrafimy walczyć jak lew, ale i odreagowywać stres jak żadna inna nacja: Któż umie tak jak Polak mówiąc milczeć, milcząc pić, tak szumieć, tak o słowo jedno zaraz w mordę bić.

„Niewiele jest za­let, których Po­lacy by nie mieli, i niewiele jest też wad, których umieli­by się ustrzec” – tak określił naszych rodaków Winston Churchill, nie bez powodu zresztą, bo polską odwagę i determinację jednocześnie poznał dobrze podczas Bitwy o Anglię.
Jednak znamy także jego słynne podziękowanie dla polskich lotników: nigdy w historii ludzkich konfliktów tak wielu nie zawdzięczało tak dużo tak nielicznym”

Kształtowały nas okoliczności, w których przyszło nam żyć. Dobrym tego przykładem niech będzie negatywny wpływ Polski Ludowej na świadomość Polaków. Socjalistyczne państwo było z jednej strony tworem, który dawał pracę, płacę i mieszkanie oraz dbał – przynajmniej w oficjalnej propagandzie – o zaspokojenie podstawowych potrzeb swoich obywateli. Z drugiej jednak strony było czynnikiem obcym, zewnętrznym, sterującym obywatelami według własnego uznania, a nie nagradzającym go za ich realne zasługi.

Natomiast pozytywnym dziedzictwem okresu PRL-u jest to, że żyjący w stanie permanentnego kryzysu gospodarczego Polacy nauczyli się zaradności i wielu z nich postrzeganych jest za granicą jako pracownicy, którzy umieją sobie doskonale radzić w każdych okolicznościach. A gdy u schyłku Polski Ludowej nastąpiły odpowiednie warunki, zaczęli aktywnie budować kapitalizm od podstaw, i to dosłownie.

Psychologiczny portret Polaka jest portretem bogatym w barwy i odcienie zarówno blaski, jak i cienie. Polacy posiadają cechy osobowości, którą charakteryzuje słomiany zapał, gest i fantazja, brawura, altruizm, wytrwałość i cierpliwość w trudnych sytuacjach, ale pewna beztroska i lekkomyślność w okresach powodzenia, no i brak właściwej samooceny.

Lubimy porównania?

Nie potrafimy ocenić siebie samych bez zaglądania do bliższych i dalszych sąsiadów. Tych, na których patrzymy z góry, wykorzystujemy, żeby nieco się podbudować. Tych, których sukcesów zazdrościmy, używamy do samobiczowania.

To ślepe zapatrzenie w innych już w przeszłości nas wyróżniało. Wystarczy wspomnieć XVI-wieczną szlachtę, która z upodobaniem zachwaszczała nasz język makaronizmami. Zawikłane zdanie, w którym użyto kilku obcych wyrazów, było w końcu warte tysiąc razy więcej, niż to wypowiedziane po prostu – po polsku… Nie bez powodu później Słowacki pisał, że jesteśmy pawiem narodów. I papugą. Widać historia zatacza koło, bo dziś w języku polskim więcej jest zapożyczeń z angielskiego niż deszczu na Wyspach.

Z zasady nie lubimy siebie i trochę się nawet siebie wstydzimy. Nie ufamy też jako naród swoim możliwościom ani sobie nawzajem.

Polskie utopie

Przy całym naszym narodowym krytykanctwie i zakompleksieniu mamy jednak pewne wyobrażenie o tym, jak ma wyglądać Polska naszych marzeń. To oczywiście nie będzie już ten przaśny kraj, w którym na co dzień żyjemy, z irytującymi sąsiadami rozpalającymi grilla na balkonie i politykami podnoszącymi nam ciśnienie.

W tej idealnej ojczyźnie w ogóle wszystko będzie inaczej. Politycy będą myśleli po nocach, jak poprawić nasz byt, podatki będą niskie, a my będziemy lepiej zarabiać. W zgodzie będziemy świętować narodowe uroczystości, a nasza reprezentacja w piłce nożnej zacznie wygrywać mecz za meczem. Będziemy szczęśliwi.
Jednak biorąc pod uwagę obecny stan rzeczy, mimo, że cuda się zdarzają, to powyższe marzenia należy raczej włożyć między bajki.

U sąsiada trawa jest bardziej zielona

Wygląda na to, że wprost uwielbiamy rywalizację i zasadę „zastaw się, a postaw się”. Być może jest to konsekwencja komunizmu, gdzie jedynie w PEWEX-ach widzieliśmy, jak wygląda dobrobyt. Faktem jest, że Polacy zaciągają masę kredytów, jeżdżą drogimi samochodami, kupują markowe ciuchy i zbytkowne rzeczy, a w domowym zaciszu oszczędzają na jedzeniu, ale salony jak u Króla Ludwika.
Nie ma nic złego w tym, że chcemy mieć ładnie urządzone mieszkanie, ale łatwo ulegamy przesadzie- bo sąsiad ma marmury w łazience, to ja nie będę gorszy… Warto się nad tym zastanowić, i zamiast gromadzić wszelakie dobra harując od świtu do nocy( do trumny tego nie zabierzesz), może lepiej poświecić więcej czasu rodzinie i wyjechać na fajne wakacje.

Zaściankowość

To jedna z poważniejszych wad narodowych, gdyż świat obecny jest otwarty i ponadnarodowy. Mówi się, że przyzwyczajenie jest drugą naturą, ale przecież nie kosimy trawy kosą i nie chodzimy w onucach. Co było dobre 10, 20 lat temu, nie musi być dobre obecnie, zwłaszcza, że świat gna do przodu w olbrzymim tempie. Ci co stoją w miejscu, de facto się cofają. Wiedza, nauka, poznawanie nowych osiągnięć techniki to teraz obowiązek i mus, gdyż inaczej cofniemy się do epoki kamienia łupanego. Niestety, inne narody to wykorzystują i to bez korzyści dla nas.

Jak jesteśmy oceniani na świecie? Poniższe dwa typy nieco obrazują polski temperament.

Polak- kombinator

Na temat tej cechy narodowej krążą legendy. Kombinowanie to tradycja jeszcze zaborcza, później okupacyjna, a następnie socjalistyczna. Polak bez „kombinowania”, co dla innych nacji bywa kompletnie niezrozumiałe, nie byłby po prostu w stanie przetrwać. Przetłumaczenie pojęcia” kombinowania” na jakikolwiek język jest wybitnie karkołomne. Dziś ta cecha jest doskonale przydatna np. firmom, które muszą elastycznie dostosowywać się do rynku, zmieniać się i podążać za trendami. No i ta cecha powoduje, że polscy pracownicy są jednymi z najbardziej cenionych na świecie. Powiedzenie: Polak potrafi ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości bo potrafimy z kawałka sznurka wykombinować pasek klinowy i wędkę.

Polak-pieniacz

Nie potrafimy grzecznie stać w kolejkach i potulnie reagować na uwagi. Polak- szarak rano zajmie najlepsze miejsca na plaży, ogrodzi się palisadą parawanów i zagarnie wszystkie leżaki. Tam, gdzie wymagana jest odrobina dyplomacji czy taktu, wkurzony rodak wali pięścią w stół. Szczególnie po alkoholu. Polak-nieobyty idealnie się sprawdza w sytuacji np. kombinujących linii lotniczych, gdzie wszyscy potrafią być grzeczni acz mało kompetentni. Rodak wejdzie, pokrzyczy i załatwi wszystkim pasażerom samolot, nocleg i voucher na SPA, byle już się nie awanturował.
Ciągłe swary Polaków, zwłaszcza w bezosobowym internecie, kłótnie z byle powodu, niecenzuralny język i brak poszanowania rozmówcy dowodzą dobitnie naszej słabości. Większość ludzi, także politycy, woli upierać się przy swoim zdaniu niż przyznać się do błędu i uderzyć w piersi. Kompromisowość, spolegliwość i zgoda nie są naszą mocną stroną, nie mówiąc już o tym, że chyba nie ma dla nas milszego zajęcia niż wytykanie sobie nawzajem błędów.

Mówi się często o tym, że Polacy są narodem, który uwielbia narzekać.

W skrócie – narzekanie jest narzędziem identyfikacji, jeśli ktoś narzeka, a drugi mu odpowiada tym samym, znaczy, że jest „swój”. I tak, jak Amerykanie najczęściej czują się „lepiej niż zazwyczaj”, Polacy czują się „gorzej niż zazwyczaj”. Dlatego w naszej kulturze tak ciężko jest przeforsować amerykańskie „keep smiling”.

Reasumując – dla wielu rodaków jedyną metodą na poluzowanie, jest wypuszczenie powietrza lub wyciągniecie kija z pewnej części ciała. Luz, poczucie humoru, dyplomacja i cięta, inteligentna riposta – trzymajmy się tego.

Jesteśmy jednym z najbardziej niedocenianych narodów świata. Przez siebie samych. Z Polaka-kombinatora, niech rodzi się Polak-kreatywny i twórczy, a z Polaka-nieobytego – zdeterminowany „przecinak” w dążeniu do celu. Niech będzie trochę mniej szaractwa w Polaku-szaraku- tego sobie i Państwu życzę.

Anna Bator-Skórkiewicz