Nissan ostrzega rząd przed konsekwencjami twardego Brexitu

0
Nissan by Mike Mozart (CC BY 2.0)

Japoński producent samochodów Nissan wyraził głębokie zaniepokojenie, że jego ogromna działalność produkcyjna w północno-wschodniej Anglii zostanie zakłócona, jeżeli Wielka Brytania nie zawrze porozumienia z UE, która pozwoli uniknąć twardego Brexitu.

Carlos Ghosn, prezes Nissana, opisał swoją brytyjską działalność jako “europejską inwestycję z siedzibą w Wielkiej Brytanii”, która zatrudnia prawie 8000 osób, głównie w fabryce w pobliżu Sunderland. Kolejne 30 000 osób jest zatrudnionych w brytyjskich firmach, które zaopatrują Nissana.

Podobnie jak inni producenci samochodów, którzy korzystają z Wielkiej Brytanii jako bazę eksportu do UE, Nissan polega na szybkim, “just in time” importowaniu milionów elementów z UE każdego dnia, bez opóźnień celnych i taryf celnych.

Twardy Brexit – jeśli rząd nie zgodziłby się na unię celną lub wspólne standardy umożliwiające swobodny przepływ towarów – doprowadziłby do handlu z krajami UE w zakresie zasad Światowej Organizacji Handlu, które stosują 4,5% cła na części samochodowe, a 10% na samochody.

Colin Lawther, dyrektor wykonawczy Nissana, powiedział w lutym 2017 r. Komitetowi ds. Handlu międzynarodowego Izby Gmin, że taryfy dodadzą 500 milionów funtów do kosztów zakładu, który może nie przetrwać, i że długie oczekiwania na części na granicach będą katastrofą dla operacji.

W oświadczeniu dla Guardiana autoryzowanym przez zarząd główny w Japonii, Nissan powiedział: “Od 1986 roku, Wielka Brytania była bazą produkcyjną dla Nissana w Europie. Nasze brytyjskie zespoły badawczo-rozwojowe i projektowe wspierają rozwój produktów wytwarzanych w Sunderland, specjalnie na rynek europejski”.

“Bezkompromisowy handel umożliwił wzrost, który sprawił, że nasz zakład Sunderland stał się największą fabryką w historii brytyjskiego przemysłu samochodowego, eksportując ponad połowę swojej produkcji do UE”.

“Dziś jesteśmy jedną z firm, które dokonały dużych inwestycji w Wielkiej Brytanii, które wciąż czekają na jasność co do przyszłych stosunków handlowych między Wielką Brytanią i UE. Ponieważ nagła zmiana tych zasad na zasady Światowej Organizacji Handlu będzie miała poważne konsekwencje dla brytyjskiego przemysłu, wzywamy negocjatorów z Wielkiej Brytanii i UE do wspólnej pracy nad uporządkowanym zrównoważonym Brexitem, który będzie nadal zachęcać do obopólnie korzystnego handlu.”

Nissan wydał tak alarmujące oświadczenie, ponieważ firma od przeprowadzonego w czerwcu 2016 roku referendum, czuje się ograniczona w swej działalności. Sam Ghosn wielokrotnie ostrzegał, że inwestycje są wstrzymane. W czerwcu tego roku poinformował, że w dłuższej perspektywie operacja w Sunderland jest zagrożona spadkiem.

We wrześniu 2016 r. stwierdził, że nowe modele Qashqai i X-Trail, które miały zostać przydzielone do fabryki w Sunderland, zostały wstrzymane. Theresa May i sekretarz ds. Biznesu Greg Clark spotkali się z Ghosnem i innymi szefami Nissana, aby zapewnić finansowe wsparcie dla przemysłu motoryzacyjnego, a także dla wzmocnienia łańcucha dostaw Nissana w Wielkiej Brytanii, co doprowadziło do uruchomienia nowych modeli w Sunderland.

Shinichi Iida, minister ds. dyplomacji publicznej i mediów w japońskiej ambasadzie w Londynie, powiedział The Guardian, że 1000 japońskich firm zatrudniających bezpośrednio w Wielkiej Brytanii 160 000 osób, reaguje na Brexit, podejmując “środki zabezpieczające przed ryzykiem”.

Japońskie instytucje finansowe złożyły już wnioski o założenie baz w europejskich instytucjach finansowych, takich jak Frankfurt i Amsterdam, a niektóre firmy produkcyjne wstrzymują przyszłe plany inwestycyjne.

“Jeśli japońskie firmy napotkają problemy w Wielkiej Brytanii, nie zdziwiłbym się, gdyby przesunęli równowagę w kierunku operacji biznesowych na kontynencie” – powiedział Iida.

Kierownictwo wyższego szczebla w Toyota, BMW i grupie PSA, do której należy Vauxhall, ostrzegło w tym tygodniu, że w przypadku twardego Brexitu prawdopodobnie zmniejszą swoją działalność w Wielkiej Brytanii. We wrześniu Ralf Speth, szef Jaguara Land Rovera, ostrzegł premiera, że ​​jego działania stoją w martwym punkcie i że możne dojąć do utraty “dziesiątki tysięcy” miejsc pracy w branży.

Źródło: theguardian.com