Świat alpinizmu zaniemówił – zagraniczne media doceniają naszego narciarza

0
K2 by Stefanos Nikologianis (CC BY 2.0)

“Mountain Planet”: Bargiel pierwszym, który zjechał na nartach z K2. Gratulacje!

“Everest Today”: Świat zaniemówił

Explorersweb.com: W każdym pokoleniu wysokogórskiego alpinizmu są wyjątkowe momenty

To tylko niektóre, z wielu cytatów uznanych zagranicznych mediów, wypowiadających się na temat wyczynu Andrzeja Bargiela.

Andrzej Bargiel w niedzielę zapisał się w annałach historii. Nie dość, że zdobył szczyt K2 (8611 m n. p. m.), to jeszcze zjechał z niego na nartach. Nie była to pierwsza podjęta przez niego próba

Pierwszą, nieudaną próbę zjechania na nartach ze szczytu K2 Andrzej Bargiel podjął w ubiegłym roku. Wówczas musiał odłożyć realizację marzenia ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe, ale przy drugim podejściu udało mu się dokonać niemożliwego.

– To wyzwanie nie dawało mi spokoju. Wiedziałem, że da się to zrobić, a wiele osób uważało, że się nie da. Pozdrawiam je więc – mówi Bargiel dla “RMF FM”.

Niesamowity wyczyn zakopiańczyka wiązał się z ogromnym ryzykiem. Czas pokazał, że ryzyko opłaciło się.

– To strome zbocza, bardzo narażone na lawinę. Do tego jest dużo lodu, który przeszkadza w uprawianiu narciarstwa. Jest po prostu niebezpiecznie – tłumaczy Bargiel, dla którego największą trudnością podczas wyprawy był… sen.

– Zakładałem, że będę tylko dwa dni, ale to się przedłużyło i spałem w sumie trzy noce. Jestem zmęczony spaniem na tych wysokościach. Jeszcze nigdy nie spałem na wysokości 7800 metrów, a jeszcze musiałem wynieść linę i bardzo dużo bagażu, jakieś 20 kg na ramię, więc trochę mnie to zmęczyło – komentuje.

Bargiel zrealizował marzenie przy wsparciu swojego brata Bartosza, wspomnianego Janusz Gołąb oraz Piotr Pawlus i Marka Ognia. Warto wspomnieć, że w trakcie przygotowań do zjazdu Andrzeja, jego brat przyczynił się do uratowania Rickiego Allena, który podjął nieudaną próbę wejścia na Broad Peak. Sterowany przez Bargiela dron pomógł zlokalizować alpinistę i sprowadzić go do bazy.

Źródło: sportowefakty.wp.pl