Jesienny weekend w Europie

0

Różnorodna Europa – choć wydawałoby się, że w pełni odkryta – wciąż może Cię zaskoczyć. Linie lotnicze właśnie teraz – w okresie między wakacjami, a przed Bożym Narodzeniem – oferują najatrakcyjniejsze oferty.  Jeśli dobrze poszperasz w poszukiwaniu połączeń, za niewielkie pieniądze możesz ciekawie spędzić jesienny weekend. A gdzie warto się wybrać?

Budapeszt (Węgry)

W jesienny weekend zwiedzanie najlepiej połączyć z ciepłymi kąpielami, a idealnym do tego miejscem jest takie, do którego można jeszcze szybko i niedrogo dojechać. Budapeszt, który spełnia wszystkie te warunki, jest miastem malowniczym i obfitującym w ciekawe zabytki. Przybywając tu koniecznie trzeba zobaczyć Zamek Królewski, kościół Macieja, Muzeum Sztuk Pięknych oraz żółtą linię metra.

To jedyna europejska stolica, która oferuje kąpiele w basenach termalnych. I to jakich! Wybór  jest spory, a każdy kompleks utrzymany w innym klimacie. Nie bez przyczyny stolica Węgier nazywana jest “miastem-zdrojem”. Najelegantsze kąpielisko, w stylu secesyjnym, usytuowane jest pod górą Gellerta, tu właśnie znajduje się słynny, pięknie oświetlony i otoczony stylową kolumnadą basen do “szampańskich kąpieli”.

Basenów w sumie jest 13, osobno wydzielone części dla mężczyzn i dla kobiet.

Florencja (Włochy)

Jeśli ktoś lubi chodzić po muzeach i delektować się perłami renesansu, to decydując się na wyjazd do stolicy Toskanii trafi idealnie. Pałace, kościoły, place, mosty – tu każdy detal można podziwiać, napawając się włoską atmosferą. Liczne muzea – ze słynną Galerią degli Uffizi na czele – przez cały rok kuszą tysiące turystów. Do Galerii Uffizi prawie zawsze ustawia się gigantyczna kolejka, której można uniknąć rezerwując bilet dzień wcześniej (w biurze pałacu lub telefonicznie). W środku znajdziemy dzieła takich mistrzów jak Michał Anioł, Caravaggio, Rafael czy Boticelli.

Do Florencji najwygodniej dotrzemy dolatując samolotem do Bolonii, a stamtąd jadąc pociągiem. W mieście można znaleźć noclegi na każdą kieszeń. Do wyboru są zarówno drogie hotele, przytulne romantyczne hoteliki i pensjonaty, jak i spory wachlarz niedrogich hosteli. W mieście działa publiczna wypożyczalnia rowerów – a zwiedzanie go z pozycji siodełka jest czymś, na co na pewno warto się zdecydować.

Barcelona (Hiszpania)

Barcelona po Paryżu, Rzymie i Londynie to – ze względu na olbrzymią ilość atrakcji – najczęściej odwiedzane europejskie miasto. Co roku przyjeżdżają tutaj miliony turystów z całego świata, czyniąc ją popularniejszą chociażby od stolicy kraju, Madrytu. W Barcelonie można się zakochać.
Czaruje architekturą Gaudiego, uwodzi krajobrazem i zachęca katalońskimi smakami.

Symbolem miasta jest Sagrada Familia – jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli na świecie. Świątynia Pokutna Świętej Rodziny to projekt życia Antonio Gaudiego. Budowę rozpoczęto w 1882 roku i wciąż trwa. Najwyższa wieża mierzyć ma 172 m, a obecnie sięga 115 m. Po ukończeniu będzie to najwyższa świątynia świata. Warto również odwiedzić Park Guell, kolejne dziecko Gaudiego. Miasto-ogród powstało z inspiracji ogrodami angielskimi.

Oprócz drzew palmowych i najróżniejszych kwiatów zachwycają perełki architektury – pawilon strzeżony przez smoka i salamandrę, mozaiki, figurki smoków, mityczne postaci i bajeczne zwierzęta. Casa-Museu Gaudi to dawny dom architekta, gdzie obecnie znajduje się muzeum poświęcone jego pamięci.

 Brugia ( Belgia)

Brugia to miasto w północno-zachodniej części Belgii, w prowincji Flandria Zachodnia. Ze względu na bogatą historię i mnogość kanałów nazywane jest “flamandzką Wenecją”. Słynie w świecie jako jeden z najlepiej zachowanych przykładów kompleksu miejskiego sprzed rewolucji przemysłowej. Brugię jako miejsce do życia i pracy upodobali sobie tacy malarze renesansowi, jak Jan van Eyck czy Hans Memling.

Największymi lokalnymi przysmakami są: małże bądź frikadeller (kotlety mielone z mięsa wieprzowego i wołowego), podawane z frytkami, najlepiej z majonezem – jak nakazuje flamandzki zwyczaj kulinarny.

Atrakcją handlową Brugii są sklepy ze znakomitej jakości czekoladą, których na terenie miasta znajduje się kilkadziesiąt (m.in. wzdłuż ulicy Kathelijnestraat). Przykładem luksusowym może być “Dumon” (gdzie podaje się nawet alkoholowe drinki z płynną czekoladą), zaś nieco taniej takie przysmaki dostać można chociażby w “Stef’s” położonym w historycznym centrum.

Podobny charakter mają butiki piwne, gdzie można nabyć belgijski złoty trunek w wielu gatunkach. Klienci z chudszym portfelem też mogą zasmakować smaków Brugii, odwiedzając jeden z lokalnych supermarketów – również dobrze wyposażonych w miejscowe produkty cukiernicze czy browarnicze, których często trudno szukać w innych krajach.

Brugia to stare uliczki, poprzecinane kanałami, pomiędzy którymi wznoszą się urokliwe, zabytkowe budynki. Pomimo licznych prac konserwatorskich i rekonstrukcyjnych, wiele spokojnych zakątków wygląda, jakby żywcem wyjęte zostały z epoki średniowiecza. Turysta może poczuć się, jakby odbył podróż w czasie. Urokliwy rynek wprost zapiera dech w piersiach, szczególnie w okresie przedświątecznym, gdy świetlne iluminacje i świąteczne kramiki przenoszą nas w świat baśni.