Turcja w żałobie po zamachu w Ankarze

0
Turcaj, Ankara, zamach, terroryzm, bomba,
Turcaj, Ankara, zamach, terroryzm, bomba,

W niedziele wieczorem światem wstrząsnęła tragiczna wiadomość-w samym centrum stolicy Turcji doszło do zamachu bombowego, w którym śmierć poniosło 37 osób, a rannych zostało 125 osób.

Dotychczas nikt nie przyznał się do ataku. Tureckie władze twierdzą, że wstępne ustalenia wskazują na nielegalną Partię Pracujących Kurdystanu (PKK) lub powiązaną z nią grupę jako na sprawców. – Według wstępnych ustaleń atak mogła przeprowadzić PKK lub jakaś powiązana z nią organizacja – powiedział agencji Reutera przedstawiciel tureckich władz.

Wcześniej doszło również do krwawego zamachu na plaży w jednym z kurortów Wybrzeża Kości Słoniowej. W jego wyniku zginęło co najmniej 15 osób.

Sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg w swoim komunikacie wyraził solidarność NATO z Turcją oraz podkreślił determinację Sojuszu w walce z terroryzmem.

– Stany Zjednoczone stanowczo potępiają atak terrorystyczny w okolicach (placu) Kizilay w Ankarze – powiedział także rzecznik Departamentu Stanu USA John Kirby, wysyłając kondolencje rodzinom ofiar i życząc rannym szybkiego powrotu do zdrowia.

Ataki w Turcji potępił także m.in. pełniący obowiązki premiera Hiszpanii Mariano Rajoy.

Do najnowszego aktu terroru doszło przy placu Kizilay, który jest jednym z głównym węzłów komunikacyjnych tureckiej stolicy, w pobliżu parku Guven. Niecały miesiąc temu kilka ulic dalej w podobnym ataku terrorystycznym zginęło 29 osób.

Niedzielny “wybuch został spowodowany przez pojazd wypełniony materiałami wybuchowymi” – oświadczył gubernator Ankary. Według mediów samochód eksplodował w pobliżu przystanku autobusowego i komisariatu policji.

Zdaniem przedstawiciela tureckich sił bezpieczeństwa po eksplozji słychać było odgłosy strzelaniny. Świadkowie opowiadali, że dym, unoszący się nad miejscem wybuchu, widać było z odległości około 2,5 km.

W pobliżu miejsca zamachu mieszczą się sąd i siedziby resortów sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych. Gdy doszło do wybuchu, przed godz. 19 czasu lokalnego (przed godz. 18 w Polsce), teren ten był pełen ludzi. Według dziennika “Hurriyet” po wybuchu prewencyjnie ewakuowano plac Kizilay, gdyż władze obawiały się drugiego ataku.

Od czerwca 2015 roku dżihadystyczne Państwo Islamskie przeprowadziło co najmniej cztery zamachy bombowe w Turcji, m.in. w Ankarze i Stambule. Lokalne ugrupowania dżihadystyczne i lewicowi radykałowie także w przeszłości dokonywali zamachów w kraju.

Turcja, członek NATO, staje w obliczu licznych zagrożeń dla swego bezpieczeństwa. Kraj należy do dowodzonej przez USA koalicji zwalczającej IS w Syrii i Iraku. Walczy też na własnym terenie, w jego części południowo-wschodniej, z bojownikami PKK. W lipcu ubiegłego roku załamały się rozmowy i zerwany został rozejm między bojownikami PKK a tureckimi siłami bezpieczeństwa.

Źródło:PAP