Budzenie pasji, historia dla najmłodszych

0

Na co dzień Maciej Sikorski zajmuję się rynkiem nieruchomości. Projekt historycznych spotkań, to jego pasja, której poświęca mnóstwo czasu i energii. Wierząc w swoje przedsięwzięcie, niezmordowanie zdobywa sponsorów, pisze scenariusze, szuka aktorów i współpracowników, sam też gra w pokazach. 

Pracy nie brakuje, ale i cel wart wysiłku. Przybliżanie dzieciom polskiej historii przez zrozumiały dla nich przekaz, to wartość sama w sobie. W swoich działaniach nie chcemy zastępować edukacji, jedynie pragniemy rozbudzić pasję- mówi pan Maciek.
A jaki był początek dzisiejszego teatru dla najmłodszych, opowiada sam autor pomysłu.

Wszystko zaczęło się od przypadku. Jak to często bywa. Któregoś niedzielnego ranka moi chłopcy poprosili mnie, żebym pobawił się z nimi żołnierzykami. Tytus miał wtedy 9, a Bruno 7 lat. Mamy taką mikro kolekcję figurek z różnych epok. Niektóre z nich pamiętają czasy mojego dzieciństwa. Ciągłość pokoleń. 😉

Wybraliśmy okres napoleoński. Z kołdry wymodelowałem górę i umieściłem na nich żołnierzyki. Po chwili coś mi zaczęło to przypominać. Samosierra! Zacząłem im opowiadać o przebiegu tej bitwy, nasza kołdrogóra coraz bardziej upodabniała się do tej prawdziwej, a żołnierzy szybko podzieliliśmy na tych hiszpańskich i napoleońskich. Użyliśmy też armat z playmobila. Otrzymaliśmy niemalże profesjonalną makietę. I to w 3D 😉 Mogłem chłopakom z użyciem takiej pomocy naukowej wytłumaczyć niuanse tej bitwy – jak bardzo trudne było zdobycie tej góry, ile ładowało się armaty, jak szybko musiał przemieszczać się konny oddział, żeby mieć jakiekolwiek szanse… Zabawa skończyła się wielką radością chłopaków, a ku mojemu zdziwieniu i radości po kilku dniach Tytus i Bruno powtarzali nazwisko Leona Kozietulskiego, prowadzącego słynną szarżę. W następnych dniach chłopcy prosili mnie o kolejną zabawę – ale nie abstrakcyjną, chcieli, żebym pokazywał im konkretne bitwy. Widząc ich radość i efekty dydaktyczne (;-)) zgodziłem się. Zrobiliśmy remanent żołnierzyków. Okazało się, że mamy ich całkiem sporo. W tzw. międzyczasie udało nam się kupić na targu staroci w Bytomiu całkiem sporo figurek z okresu II WŚ. No i zaczęło się !

Zrobiliśmy subiektywny przegląd polskich bitew od Cedyni do II WŚ. Chłopakom nie nudziło się. Stało się to impulsem do sięgnięcia po książki historyczne. Bruno zaczął rysować sylwetki żołnierskie. Wygrał nawet ogólnopolski konkurs plastyczny – narysował przebieg zmagań pod Złotoryją w okresie napoleońskim. I w ten sposób powstał pomysł realizacji widowiska historycznego dla dzieci – tych młodszych, które nie mają jeszcze historii w szkołach. Z moimi dziećmi odwiedziliśmy dziesiątki turniejów rycerskich i imprez historycznych. Widowisko uwzględniało również te doświadczenia. Chodziło o to, żeby dzieci były nie tylko widzami, ale również uczestnikami zdarzeń. Kluczowe było słowo pasja. Chodziło mi od samego początku o to, żeby ona się pojawiła, żeby było to iskrą, która ją wzbudza.
Zacząłem intensywnie myśleć i wypytywać moich znajomych co w ich wypadku było takim impulsem. Dla kolegi, który jest zawodowym muzykiem były to wyprawy z tatą do zabytkowego kościoła, połączone z grą na pięknym, historycznym instrumencie (tata był organistą w kościele). Któregoś dnia usłyszałem wspomnienia pewnego człowieka z Białorusi – miał na swoim „koncie” mnóstwo wyroków, bardzo długo siedział w wiezieniu. W pewnym momencie przyszło nawrócenie. Wspominał wtedy chwile, które spędzał z babcią w cerkwi. Przeżywał raz jeszcze coś, co bardzo głęboko w niego zapadło – zapach świec, półmrok, szeptem wypowiadane modlitwy. I te właśnie chwile wydobyte gdzieś z samego dna swojej świadomości były tym katalizatorem. Człowiek ten przeżył głębokie nawrócenie. W tej chwili opowiada swoje doświadczenie jeżdżąc po świecie i dzieląc się tą historią z więźniami. Całkowicie odmienił swoje życie.

Szukałem i u siebie takiego momentu. Szybko go znalazłem. Było to coś bardzo prostego. Książka. Poczet królów i książąt polskich. Dostałem go gdy miałem 7 lat. Ponieważ byłem bardzo chorowitym dzieckiem mnóstwo czasu spędzałem w domu. I czytałem. To były piękne, niezapomniane dla mnie chwile. Cisza. Tylko ja i książka. I królowie Polski spozierający na mnie z ilustracji. To był dla mnie ten impuls, który rozbudził moją pasję do historii. Intensywne przeżycie. Nie tylko oglądanie, ale branie udziału. Całym sobą. Zapragnąłem podzielić się moimi przemyśleniami, doświadczeniami i stworzyć coś, co dla wielu dzieci może stać się właśnie takim katalizatorem pasji. Szybko powstał scenariusz. W 10 odcinkach przedstawiłem historię Polski dla najmłodszych. Żeby uzyskać efekt przeżywania tych zdarzeń, uczestniczenia w nich, do każdej części wprowadziłem elementy warsztatowe – teatralne, plastyczne, muzyczne, a nawet kulinarne. Te ostatnie to robienie „moskoli” – placków z ziemniaków i mąki wyprażanych na obozowych piecach przez rosyjskich jeńców. Uznałem, że to świetny pretekst do tego, żeby wprowadzić dzieci w historię Wielkiej Wojny, opowiedzieć im o obozach jenieckich, głodzie… Działa. Ku wielkiemu zaskoczeniu dorosłych ten odcinek cieszy się wielką popularnością, a dzieci są zachwycone lepieniem placków. Również dlatego, że to dzieje się naprawdę. Organizujemy to tak, że na koniec widowiska widzowie mogą je skosztować. A są naprawdę pyszne. W każdym odcinku, obok opowieści narratora i scenek teatralnych odtwarzanych przez aktorów, pojawiają się momenty, w których dzieci coś realnie robią – np. w odcinku o „Hołdzie Szujskich” dzieci odgrywają scenkę teatralną – biją czołem przed Zygmuntem III Wazą. Odtworzenie tej sytuacji bardzo pomaga im w zrozumieniu tego co się wydarzyło. W ostatnim odcinku z dziećmi robimy demonstrację antykomunistyczną – mamy warsztaty plastyczne, gdzie malujemy, tak jak w czasach komuny, hasła z szablonów. No i krzyczymy antykomunistyczne hasła z czasów stanu wojennego. Głośno i z zapałem.

Pierwsza edycja „Budzenia pasji – historii dla najmłodszych” odbyła się w Krakowie i była wielkim sukcesem. Pomimo kłopotów z funduszami udało się pokazać wszystkie 10 odcinków. Z czasem wykrystalizował się zespół. Na początku do każdego odcinka zapraszałem inną osobę z bractwa rycerskiego lub grupy rekonstrukcji historycznej. W tej chwili jest nas trójka: Tomasz Żurawski, Łukasz Wrona i niżej podpisany. Dobrze nam się pracuje. Uzupełniamy się. Tomek jest pierwszorzędnym ekspertem w zakresie szeroko rozumianych militariów. Jest to bardzo ważne, bo w każdym odcinku występujemy w historycznych strojach, Łukasz jest doktorantem na UJ w Krakowie – bardzo przydaje się jego wiedza, ale również fakt, że ma sporo doświadczenia w zakresie różnych nowatorskich metod wspomagania edukacji. Ja dokładam do tego doświadczenia teatralne i przede wszystkich te wynikające z faktu posiadania 5 dzieci. Aktualnie scenopisy, które tworzymy, ustalane są wspólnie. Zespół jest zgrany i lubiący się, a to najważniejsze – zwłaszcza podczas długich tras, w które jeździmy. Dodaliśmy ostatnio trochę elementów humorystycznych, komediowych. Jest m.in. coś na kształt debaty między Władysławem Jagiełło a Wilhelmem Habsburgiem, pojawia się scenka, w której Piotr Wysocki poszukuje i goni Konstantego. Humor musi być. To jest pełna godzina siedzenia i słuchania. Dla dzieci to bardzo długo i musi być coś co spowoduje, że nie będzie się im dłużyło. Oprócz opowieści narratora i multimediów – gdzie jest na poważnie, przydaje się taka kontra – coś szalonego, wywołującego uśmiech.

I tak już drugi rok realizujemy ten pomysł. Wciąż szukamy nowych miejsc, gdzie moglibyśmy pokazywać nasze widowisko. Reakcje dzieci, rodziców i nauczycieli utwierdzają nas w przekonaniu, że robimy coś ważnego i dobrego. Niestety, system przyznawania dotacji jest taki, że rzadko kiedy otrzymuje się w całości wnioskowane środki. Pokazujemy najczęściej jeden lub kilka odcinków. O wiele większą korzyść osiągnęlibyśmy mogąc pokazywać pełne edycje. Nasz projekt jest również czymś wymarzonym dla środowisk polonijnych, gdzie jak widzę, bardzo trudno jest zadbać o język i tożsamość kolejnych pokoleń. My możemy w tym pomóc. Bardzo zachęcam do zapoznania się z tym co robimy. Chętnie do Was przyjedziemy.