Praca w Wielkiej Brytanii tylko z płynnym językiem angielskim

0

Przygotowywana przez rząd nowa ustawa imigracyjna może wstrząsnąć brytyjskim rynkiem pracy. Wynika z niej bowiem, że każdy pracownik sektora publicznego na Wyspach “musi mówić płynnie w języku angielskim”.

Zgodnie z nowelizacją wszystkie osoby, których pensje opłacane są z budżetu państwa, a w pracy mają do czynienia z “klientem” (urzędnicy, lekarze, służby publiczne etc.), będą musiały udowodnić swoją znajomość języka na poziomie odpowiadającym wynikowi “C” z egzaminu GCSE (zdawanego przez uczniów piątego roku brytyjskich szkół średnich).

– Musimy kontrolować imigrację dla dobra wszystkich ciężko pracujących mieszkańców Wysp, a w ramach tej kontroli powinniśmy dokładać wszelkich starań do tego, by wszyscy przyjezdni zatrudnieni w sektorze publicznym potrafili mówić piękną, poprawną angielszczyzną – komentuje konserwatysta Matt Hancock.

Przepisy dotyczące obowiązkowej znajomości angielskiego wejdą w życie we wrześniu – wraz z nowelizacją ustawy imigracyjnej.

Brytyjscy pracodawcy coraz częściej wymagają od podwładnych płynnej znajomości angielskiego. Obecnie jest to regulowane m.in. w sektorze usług zdrowotnych, ale zdaniem polityków to “za mało”.

Impulsem do zmian prawnych stał się głośny przypadek Davida Graya – Brytyjczyka, który zmarł po tym, jak pochodzący z Niemiec lekarz podał mu omyłkowo śmiertelną dawkę leku przeciwbólowego. Przyczyną pomyłki miała być właśnie bariera językowa.

Źródło: onet.pl