W Polsce może wkrótce zabraknąć pracowników

0

Według prognoz, najdalej za 15 lat firmy w Polsce będą miały problem z obsadzeniem co czwartego stanowiska. Negatywny trend może odwrócić m.in. rozwój dualnego systemu edukacji i uelastycznienie przepisów pozwalających na zatrudnianie cudzoziemców.

Co piąty Polak rozważa opuszczenie kraju i szukanie w najbliższym roku pracy za granicą. Jesteśmy wśród liderów państw, z których wyjeżdża najwięcej młodych, wykształconych ludzi. Do tego należy uwzględnić niż demograficzny. Już teraz więcej osób wychodzi z rynku pracy niż na niego wchodzi. Według prognoz, najdalej za 15 lat firmy w Polsce będą miały problem z obsadzeniem co czwartego stanowiska.

Brak odpowiednich rąk do pracy to jedno z największych zagrożeń dla rozwoju gospodarczego w Polsce. W 2020 r. będzie nam brakować ok. 1 proc. osób w wieku produkcyjnym, a w 2030 r. prognozowany deficyt przekroczy 24 proc. Emigracja zaczyna przybierać kształt kuli śnieżnej. Według analiz Work Service, najbardziej skłonne do wyjazdów są osoby poniżej 35. roku życia, które głównie w krajach europejskich szukają wyższych zarobków, i do których po jakimś czasie zaczynają dołączać także rodziny. Skutki odczuwalne są już w wielu branżach.

Największym obszarem deficytowym na lokalnym rynku pracy są wykwalifikowani pracownicy fizyczni (tzw. blue collars), specjaliści ds. IT oraz dobrze wyedukowani managerowie, znający języki obce, najlepiej te mniej popularne. Przedsiębiorcy zaczynają sobie radzić z tym problemem na własną rękę. Szukają siły roboczej za granicą i intensyfikują współpracę z uniwersytetami i szkołami technicznymi, tworząc nowe programy dla wybranych kierunków, które lepiej będą odpowiadać oczekiwaniom danego stanowiska pracy.

Skutecznym rozwiązaniem, które może zwiększyć dostęp odpowiednich pracowników na polskim rynku pracy jest dualny system kształcenia, zakładający w programach szkół średnich i uczelni wyższych większy nacisk na zdobywanie doświadczenia praktycznego. Wprowadzony w Polsce pod koniec lat 90. model kształcenia ogólnego, który zmienił proporcje edukacji, zakładał, że 80% uczniów miało się uczyć w systemie ogólnym, a jedynie 20% w zawodowym. Dziś, niestety obserwujemy tego skutki w postaci braku odpowiednio przygotowanych do rynku pracy fachowców, których aby zatrudnić należy zwykle najpierw przeszkolić, ponosząc przy tym znaczne koszty. Nie chodzi tylko o absolwentów wyższych uczelni, ale i pracowników fizycznych.