Niesamowita wyspa Mull

0
Szkocja to nie tylko jedyna w swoim rodzaju kraina whisky i męskiej spódniczki. Przyjacielsko nastawieni mieszkańcy, wokoło pasące się słynne włochate krowy i hasające owieczki to tylko część unikalnej aury, jaką roztacza wokół siebie północna część Zjednoczonego Królestwa. Oto małe przybliżenie Mull, wyspy położonej w północno-zachodniej części kraju.
Historia

Stajemy oko w oko z czymś wyjątkowo nieszablonowym. Mull aż kipi od niecodziennych wydarzeń i nietuzinkowych mieszkańców. Mamy tutaj nie lada bandę wilków morskich, którzy zawijali do tutejszych portów. Mrożące krew w żyłach są opowiadania z czasów hiszpańskiej Armady. Legenda głosi, że w błotnistych brzegach jednej z zatok znajduje się zatopiony ładunek złota. Zatonął w roku słynnej bitwy zbezprecedensowym zwycięstwem floty angielskiej nad hiszpańską. Złoto, którego ówczesną wartość szacowano na £300 000, poszło na dno i wszelki ślad po nim zaginął. Obecnie wartość złota sięgałaby miliardów!

Wielu śmiałków bezskutecznie przeczesywało te błotniste brzegi. To nie jedyna opowieść morska. Mimo oddalenia od chociażby takiego centrum dowodzenia i strategicznej lokalizacji, jaką posiada Londyn, Mull służyło jako baza wojskowa podczas drugiej wojny światowej. Wedle opowieści, jeden z czołowych dowódców – z uwagi na wyjątkową zaciekłość w walce oraz nieposkromiony temperament – zyskał sobie przydomek „Terror z Tobermoy” od nazwy zatoki, Tobermoy Bay.

Turystyka

Co jednak można porabiać na Mull? Mieszkańców niewielu (ok 3 tys. osób), lekkie odizolowanie, ekspozycja na wiatry zachodnie gwarantuje rwanie czapek z głów i obfite deszcze. Okazuje się jednak, że Mull wiele oferuje. 480 km epickiej linii brzegowej, najwyższy szczyt liczący prawie 1000 m.n.p.m oraz wrzosowiska, które o zachodzie nabierają niepowtarzalnego czaru… Należy pamiętać, że jest to miejscówka portowa, a  zatem doki, kolorowe promenady, owoce morza oraz kafejki i nadbrzeżne restauracyjki, na długo zapadną w pamięć.

Czaru dodają liczne latarnie, które swym światłem przyciągają… osobistości spod znaku pióra. Pisarze, dziennikarze czy też krytycy literaccy – wszyscy wydają się znajdować wytchnienie na wyspie od zgiełku wielkich miast i ciągłej pogoni zawodowej.

Istnym trendem stał się wynajem domków, w których w odosobnieniu można poświęcić się pisaniu książek, bądź szeroko komentować różnorakie wydarzenia na potrzeby mediów ciesząc się urokami błogiej flory i fauny na Mull.

Ekonomia

Znaczna odległość od większych miast to dla mieszkańców wyspy żaden problem. Jeszcze przed rozwinięciem się turystyki na szeroką skalę, dziarscy wyspiarze parali się rolnictwem, rybołówstwem oraz paleniem wodorostów. Te ostatnie wykorzystywano do produkcji mydła oraz szkła. XIX w. znacznie osłabił wyporność ekonomiczną Mull, gdyż właśnie w owym czasie doszło do klęski nieurodzaju ziemniaków. Ponadto proces przymusowego wysiedlania z terenów wyżynnych podczas tzw. Highland Clearances, znacznie nadwyrężył wydajność terenów północnej Szkocji. Taki stan rzeczy ostatecznie doprowadził do zapadnięcia się ekonomii.

Na początku XX w. wyspa liczyła sobie więcej owiec, niż mieszkańców. Jednak do czasu. Druga połowa XX w. to istny rozkwit całej Mull. Ekoturystyka, leśnictwo, dystylarnie oraz powrót do korzeni, czyli rolnictwo i rybołówstwo – to główne kanały zasilające wyspiarski skarbiec.

Wszechobecne na Wyspach sery Cheddar dostępne w szerokiej gamie smaków i tutaj znajdują swoje godne miejsce, gdyż i na Mull ma miejsce ich ożywiona produkcja. Jeszcze większym dynamizmem charakteryzuje się przemysł alkoholowy. Co prawda największa miejscowość, Tobermory, może pochwalić się tylko jedną dystylarnią, jednak przyciąga całe rzesze wielbicieli bursztynowego trunku. Ciekawostkę stanowią wycieczki japońskich przedstawicieli produkcji whisky, która również jest wytwarzana w kraju kwitnącej wiśni. To, co wabi Japończyków to unikalna naturalna kompozycja drewna, z którego wykonane są beczułki do wytwórstwa alkoholu, coś czego nie można powielić nigdzie indziej na świecie. W grę wchodzi oczywiście transport surowca na zamówienie, ale to już inny wymiar gry rynkowej.

Mull to nie tylko konsumpcja, gdyż wyspa może się pochwalić intrygującym portfiolio. Kilka zamków, które niejednokrotnie wykorzystano jako lokalizacje w filmach fabularnych, serialach TV czy też programach dokumentalno-historycznych. Mull naprawdę warta jest odwiedzenia!

Autor: Monika Nowicka