63 dni chwały

0

Jak zapewne każdy z Was wie, 1 sierpnia obchodziliśmy siedemdziesiątą rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego. Tegoroczna rocznica przypada w szczególnym roku 25-lecia wolnej Polski. Ta wielka trwająca 63 dni akcja zbrojna, w którą zaangażowały się wojska i ludność cywilna, jest bezpośrednim przykładem walki o niepodległość naszego kraju. Podczas powstania zginęło ok. 200tyś. cywilnych mieszkańców stolicy, oraz ok. 16 tyś wojskowych. W większości byli to młodzi ludzie, tacy sami jak my, i podobnie jak my- pragnący żyć. Jednak walczyli i ginęli, aby kolejne pokolenia nastolatków mogły żyć w wolnym kraju.

Cofnijmy się do tamtych wydarzeń.
Dowództwo AK planowało samodzielnie wyzwolić stolicę przed wkroczeniem Armii Czerwonej, licząc, iż uda się w ten sposób poprawić międzynarodową pozycję legalnego rządu Rzeczpospolitej Polskiej, oraz zahamować realizowany przez Stalina proces sowietyzacji Polski. Po wybuchu powstania, Armia Czerwona wstrzymała ofensywę w kierunku warszawskim, a radziecki dyktator odmówił udzielenia powstaniu większej pomocy, w skutek czego, 1 sierpnia uzbrojenie Okręgu Armii Krajowej wystarczyło tylko dla ok. 10% żołnierzy. Prawie każdy dysponował granatem, ale pistolet posiadał jedynie co 23, a karabin zaledwie, co 53 powstaniec. Zasoby uzupełniano dzięki zrzutom, produkcji własnej, oraz rozbrajając niemców.
W Powstaniu Warszawskim walczyło setki nastolatków, i każdy z nich zasługuje na pamięć, ale szczególną uwagę chciałabym zwrócić na jedną z takich niezwykłych postaci, o której prawdopodobnie nikt z Was nie słyszał. Był to Mirosław Biernacki, peudonim- “Generał”, 16-letni dowódca z Kurzej Stopki, na barykadzie przy zbiegu ulic Żelaznej i Złotej. Historia tego chłopaka przykuła moją uwagę głównie z powodu jego wieku. Gdy rozpoczęło się powstanie miał 16 lat, tyle samo, ile ja teraz. Trudno mi sobie wyobrazić ówczesną młodzież, jak szybko musieli dorosnąć, stać się żołnierzami, obrońcami, zabijać…
Ale to właśnie dzięki takim „dzieciakom”, jak Mirek Biernacki, dziś możemy spokojnie żyć „pod kloszem” i czułą opieką rodziców, ciesząc się wolnością i prawami naszego młodego wieku.
Powróćmy jednak do historii Mirka.

W połowie sierpnia pułkownik Antoni Chruściel “Monter” wizytował linię obrony ulicy Towarowej. Zajrzał do niewielkiego biurowego budynku stojącego przy skrzyżowaniu ul. Siennej i Towarowej. Był nieco zaskoczony składem załogi powstańczej placówki nazywanej ze względu na kształt Kurzą Stopką. Średnia wieku żołnierzy obstawiających ulice wokół Dworca Głównego wynosiła… 17 lat. Dowódcą był 16- latek, kapral Mirosław Biernacki “Generał”. Trochę łobuz, trochę harcerz, podwórkowy przywódca. Jego ojciec wspomniał, że w 1941 r. chłopak się zmienił: spoważniał, postanowił też pracować nad swoją kondycją fizyczną- kilka razy dziennie rozciągał sprężyny, dźwigał sztangę zrobioną z osi wagonika kolejki wąskotorowej. Wstąpił do podziemnego harcerstwa. W lutym 1944 r. został przypadkowo aresztowany i trafił na Pawiak, skąd wypuszczono go po paru tygodniach. Z końcem lipca pożegnał się z rodzicami i zapowiedział powrót za kilka dni. Jak oni wszyscy.

W pierwszych dniach powstania drużyna “Generała”, należąca do zgrupowania Chrobry II, walczyła z kolumnami czołgów próbujących przebijać się w stronę Ochoty.

“Generał” posiadał zdobyczny automat, w placówce było parę jednostrzałowych karabinów typu Lebel, ktoś miał kolta, ktoś pistolet. Starsi żołnierze podporządkowali się Biernackiemu- chłopak miał charyzmę. Kolegom wciąż powtarzał: “Nie wolno dać się zabić!”. Pozycje niemców i własowców znajdowały się kilkadziesiąt metrów od stanowisk powstańczych. Do legendy przeszły nocne rajdy. ” Zapraszają, więc chodźmy do nich…”- miał według jednego z harcerzy-Czesława Zadrożnego “Kuny”, powiedzieć “Generał”. Serie z automatu, wybuchy granatów, krzyki i po kilku minutach “Generał” i drugi z dowódców Gerard Niewiadomski “Pozorny” wracają ze zdobycznymi granatami, karabinem, kilkoma manierkami. “Generał” ostrożnie niesie menażkę z gorącą zupą, dzieli się nią z kolegami. Podobno akcje “dozbrojenia” przeprowadzał kilkukrotnie.

Pociąg pancerny, czołgi, wielkie moździerze- Kurza Stopka przez kolejne dni odpierała ataki, była punktem wypadowym do wspierania innych oddziałów. Harcerze zaminowali ul. Towarową i tory, udało im się unieruchomić pociąg pancerny. Gdy niemcy zdobyli dziedziniec fabryki chemicznej Carbochemia, “Generał” kazał przystawić do murów drabiny. Niemcy wypatrywali powstańców na poziomie wzroku, i w okienkach przy ziemi, tymczasem harcerze obrzucali ich granatami z góry.

Niewielka reduta Kurzej Stopki obrócona w gruzy dotrwała do końca powstania. Mirosław Biernacki zginął wcześniej. 30 sierpnia trafiła go kula snajpera. Po śmierci został odznaczony już drugim Krzyżem Walecznych, pierwszym dekorował go w połowie sierpnia Chruściel. Wiek odznaczonego – 16 lat i 20 dni.

To tylko jedna z wielu poruszających historii z okresu Powstania Warszawskiego. Bohaterstwo i męstwo żołnierzy skłoniły państwa zachodnie do uznania ich za część sił alianckich. Dzięki temu naziści nie mogli traktować żołnierzy AK jak zwykłych bandytów. Prawdopodobnie Powstanie Warszawskie doprowadziło do zaniechania przez Stalina wcielenia Polski do ZSRR jako kolejnej republiki. Ostatecznie, można śmiało stwierdzić,że PW otworzyło drogę do Wolnej Polski.
Z uwagi na straty rzeczowe, oraz osobowe jest to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Od tego czasu powstało wiele filmów upamiętniających tamte wydarzenia: “Sierpniowe Niebo. 63 Dni Chwały”, “Powstanie Warszawskie”, “Kanał”, itd. Powstały również utwory takie jak Hemp Gru- “63 dni chwały”.
Jeśli będziecie oglądać którąś z powyższych produkcji- PAMIĘTAJCIE! TO WYDARZYŁO SIĘ NAPRAWDĘ! 

 

Autor tekstu: Natalia Bator, lat 16