Darek Dusza – Humor

0

W jakim humorze wstaliście dziś z łóżka? Lewą nogą? Prawą nogą? Czy spadliście na tyłek?

“Od rana mam dobry humor” – bodajże tak brzmi refren dawnej piosenki. U mnie się nie sprawdza. Pierwsza godzina po przebudzeniu to droga przez mękę, heroiczny wysiłek, bohaterska walka. By wreszcie się obudzić, by spojrzeć na ten świat bardziej łaskawym okiem.

Oczywiście niezbędne są dopalacze typu kawa czy drożdżówka. Bez nich mrok ranka rozciągnie się na cały dzień.

Cały dzień w kiepskim nastroju? Nie, nie pozwala mi na to wrodzone poczucie humoru. To najlepszy środek higieniczny dla umysłu i dla ciała. Gdy już życie dokucza zbyt mocno, cóż nam zostaje innego, jak nie śmiech? Przez łzy.

Dystans do samego siebie niełatwo osiągnąć. Owszem, lubimy się pośmiać z innych. Z siebie nie bardzo.

Widać to po pandemii kabaretowej, która szerzy się na wszystkich kanałach telewizyjnych. W projekcie nowego kodeksu karnego najwyższą karą za przestępstwo przeciw mieniu ma być miesiąc oglądania kabaretów. Tak, tak, tych facetów w dziwacznych strojach i perukach, którzy sami najgłośniej śmieją się z własnych dowcipów. Dowcipy są tak subtelne jak spust surówki z martenowskiego pieca. Koncentrują się na rzeczach ważnych: pierdzeniu, bzykaniu i alkoholu

Na poprawę humoru nie polecam też tzw. komedii romantycznych. Do końca nie potrafię tego umotywować, ponieważ żadnej nie udało mi się obejrzeć do końca. Nawet, gdy wyciszałem dialogi, nawet wtedy …

Nie polecam też Zenka. Zenek uwielbia opowiadać dowcipy. Specjalizuje się w sucharach. Czasem, w wyjątkowych sytuacjach sięga po dowcipy z brodą, które powstały mniej więcej za czasów późnego Mieszka. Na dodatek, gdy skończy dowcip, zaczyna rechotać i poklepywać Cię po plecach.

Swoiste poczucie humoru ma sieć. Błyskawicznie reaguje na każdą śmiesznostkę, na każdy absurd. Wyśmieje wszystko: od wypowiedzi polityka po konkurs Eurowizji. Czasem siermiężnie, czasem obleśnie. Czasem okrutnie. Cóż, śmiech jest bardzo skuteczną bronią.

Dlatego od dzieciństwa obawiamy się wyśmiania, drwiny, szyderstwa. Jesteśmy zadziwiająco mało odporni na kpinę. Dziwne, ale nie przeszkadza to niektórym drwić z osób słabszych, chorych czy innych, w ich mniemaniu gorszych.

Pamiętam, że w podstawówce najgorzej traktowano otyłych. “Gruby, gruby, kręci śruby”.  Na szczęście teraz ten proceder zanika. Ze względu na ilość otyłych dzieci, wykarmionych hamburgerową piersią. Ciekawe, czy w przyszłości normalna sylwetka będzie powodem do kpiny?

Niektórym humor polepszają zakupy. Innym niektóre środki chemiczne. Na substancjach i cieczach polepszających dobry nastrój doskonale się zarabia. O nasz dobry humor stara się i państwo i lokalny dealer.

Muzyka łagodzi obyczaje i również dobrze wpływa na samopoczucie. Ta … Szczególnie o czwartej rano, gdy za ścianą impreza rozkręca się na dobre.

Smutasów się nie lubi. Wolimy wokół siebie ludzi uśmiechniętych, życzliwych. Takich, którzy potrafią zażartować, powygłupiać się.

Jednak z poczuciem humoru trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć.

Mamy wszak nadprodukcję błaznów. Wśród polityków, wśród aktorów, wśród pisarzy.

Co wprawia Was w dobry nastrój? Praca? Nie wierzę. Wakacje? Prędzej. Impreza? Nie każda.

Lustro?

 

Autor tekstu: Darek Dusza

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPomysł na weekend!
Następny artykułBądź świadom