Od lewa do prawa, czyli jak nie zostaliśmy w jednej drużynie z Anglikami

0

Polska definitywnie przegrała spór o wpuszczenie „anglików” na swoje drogi. Toczoną od wielu lat batalię zakończył marcowy wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości, który nakazał Polsce i Litwie dopuścić rejestrację samochodów z kierownicą umieszczoną po prawej stronie kabiny. Oba kraje długo się przed tym wzbraniały. Polscy urzędnicy przekonywali, że obecność takich aut na naszych drogach pogorszy bezpieczeństwo i przyczyni się do wzrostu liczby wypadków. Komisja Europejska, a następnie Trybunał Sprawiedliwości uznał jednak, że odgórne blokowanie rejestracji tego typu wozów jest sprzeczne z unijnymi przepisami dotyczącymi swobodnego przepływu towarów oraz homologacji nowych pojazdów. Jak cała ta sytuacja przełoży się na stan bezpieczeństwa na drogach i rynek motoryzacyjny w Polsce? Czy faktycznie zacznie się teraz masowy napływ sprowadzanych zza kanału La Manche „anglików”? To dopiero czas pokaże. Korzystając z nadarzającej się okazji aż prosi się jednak, by zapytać, dlaczego Wyspiarze tak bardzo skomplikowali sobie jazdę samochodem? Skąd wziął się u nich ruch lewostronny i samochody z kierownicą po prawej stronie? I dlaczego nie mają ochoty dopasować się w tym względzie do reszty świata?

Lewą stroną jeździli Rzymianie i średniowieczni rycerze

Odpowiedź jest prosta, aczkolwiek dla wielu zapewne zaskakująca: to nie Anglicy wymyślili jakieś dziwactwa, lecz reszta świata porzuciła (nie tak zresztą dawno) odwieczne prawidła zalecające ruch lewostronny.

Wiele wskazuje na to, że w Europie lewą stroną drogi poruszano się już w starożytności. Jako dowód przytacza się wyniki wykopalisk prowadzonych w (a jakże) brytyjskim Blunsdon Ridge. Na starej rzymskiej drodze prowadzącej do kamieniołomu odkryto koleiny – okazało się, że te po lewej stronie (patrząc od kamieniołomu) były głębsze. A że głębsze koleiny musiały powstać tam, gdzie kursowały cięższe (bo obciążone ładunkiem) wozy, więc uznano to za dowód ruchu lewostronnego.

Z całą pewnością lewą stroną poruszano się w czasach średniowiecza, co wynikało z tego, że z tej pozycji łatwiej się było bronić. Jadąc „lewym pasem” można było bowiem trzymać ewentualnego napastnika z prawej strony, a że większość osób jest praworęczna, więc ta właśnie ręka (w domyśle: uzbrojona np. w miecz lub kopię) znajdowała się bliżej napastnika. Lewą można było natomiast trzymać lejce konia.

Drogowa rewolucja cesarza Francuzów

Zwyczaj jazdy lewą stroną drogi po raz pierwszy doczekał się formalnego usankcjonowania w brytyjskim prawie drogowym z roku 1756. Raz jeszcze przypomnijmy jednak, że tak wówczas jeździła cała Europa (prawą stroną mógł ewentualnie dreptać na piechotę plebs tak, aby nie przeszkadzać powozom szlachetnie urodzonych). Już wkrótce zaczęło się to jednak zmieniać za sprawą Napoleona, która w podbitej przez siebie części kontynentu wprowadził nowy porządek. Również na drogach. Dlaczego tak zrobił? Tego do dziś nie wiadomo. Wedle jednych teorii zadecydowały o tym względy militarne i chęć zaskoczenia przeciwnika nietypowym ustawieniem swych wojsk, wedle innej był to swoisty wyraz sprzeciwu wobec starych porządków, jeszcze inni twierdzą, że miało to związek z leworęcznością cesarza Francuzów.

Wśród krajów, gdzie wówczas pojawił się ruch prawostronny poza Francją i ziem przez nią zdominowanych (Niemcy, Włochy, Szwajcaria, Holandia, Hiszpania, czy Księstwo Warszawskie) znalazła się też Rosja. I choć po przegranych wojnach Bonaparte stracił wszystkie swe tytuły, to wprowadzony przez niego ruch prawostronny pozostał.

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy nowy ład w Europie próbował wprowadzi cesarz Francuzów pierwsze pojazdy zaczęły jeździć prawą stroną w Stanach Zjednoczonych. Przykład dał Nowy York, wprowadzając w roku 1804 stosowne przepisy. W kolejnych latach jego śladem poszły inne stany, ale – co ciekawe – pierwszy samochód z kierownicą po lewej stronie (czyli przystosowany do ruchu prawostronnego) pojawił się dopiero w roku 1908. Był to słynny Ford T, ikona amerykańskiej motoryzacji.

Do granicy pasem lewym, za granicą pasem prawym

Przez kolejne sto lat w Europie utrzymywał się osobliwy podział: w krajach, gdzie pod wpływem Bonapartego wprowadzono ruch prawostronny jeździło się „po nowemu”, natomiast Wielka Brytania, Portugalia, Irlandia, a także cała Skandynawia i olbrzymia monarchia austro-węgierska pozostały wierne tradycji. Radykalnego przełomu nie przyniosło nawet załamanie się „starej” Europy po I wojnie światowej. W powstałych po rozpadzie CK Monarchii Jugosławii, Czechosłowacji, Węgrach i Austrii nadal jeżdżono lewym pasem. Nic nie zmieniło się też w Skandynawii. Jedynie Portugalia zrezygnowała z dotychczasowych zasad prowadzenia ruchu w latach 20-tych.

W odrodzonej po rozbiorach Polsce sytuacja była również zagmatwana, gdyż w Galicji (należącej poprzednio do Austro-Węgier) obowiązywał ruch lewostronny, a na ziemiach byłego zaboru pruskiego i rosyjskiego ruch prawostronny. Sprawę załatwiono szybko, bo jeszcze w roku 1918, ustanawiając na całym terytorium Polski zasadę jeżdżenia prawą stroną drogi (tramwaje w Krakowie zaczęły się do niej stosować dopiero w połowie lat 20-tych minionego wieku). Innymi słowy, to co wydaje się nam oczywiste i naturalne wcale takim oczywistym i naturalnym nie było dla naszych pradziadków.

Europa się zmieniała, a Wyspiarze dalej swoje

Jakkolwiek dziwnie może to dzisiaj zabrzmieć przełom w Europie nastąpił dopiero za sprawą III Rzeszy. Dokonany w marcu 1938 roku anschluss Austrii pociągnął za sobą wprowadzenie w całym kraju ruchu prawostronnego (wcześniej obowiązywał tylko w wybranych jego częściach). Rok później to samo stało się w podbitej przez Hitlera Czechosłowacji. W kolejnych latach podobną drogową rewolucję przeżyły za sprawą rozszerzania się niemieckiej strefy wpływów Węgry i Jugosławia. Kanału La Manche niemieckie wojska na szczęście nie zdołały sforsować, stąd też Wyspiarze zachowali swoje dotychczasowe zasady.

I – jak to Wyspiarze – nie zamierzali z nich rezygnować w kolejnych dekadach, choć lista krajów, gdzie obowiązuje ruch lewostronny po II wojnie światowej coraz bardziej się kurczyła. W roku 1958 zniknęła z niej Finlandia, w roku 1968 Islandia, zaś w roku 1967 to samo spotkało Szwecję, gdzie zmianę poprzedziła gigantyczna kampania logistyczna oraz informacyjna (zorganizowano nawet konkurs na piosenkę promującą ruch prawostronny).

Anglików (w przeciwieństwie do Szwedów) nie przekonał jednak ani fakt, że niemal cała reszta Europy jeździ już prawą stroną, ani też to, że większość produkowanych współcześnie samochodów ma kierownicę po lewej stronie. Wiadomo, Wyspiarze są przywiązani do swych świętych tradycji i niechętnie z nich rezygnują. Dlatego też nic nie zmieniło w tej sprawie wstąpienie od 1 stycznia 1973 Wielkiej Brytanii do struktur Unii Europejskiej. Ruch lewostronny, podobnie jak brytyjski funt oraz system miar i wag, pozostał. Ba, rozszerzył nawet swą strefę obowiązywania. Kiedy bowiem w roku 1982, po zwycięskiej wojnie z Argentyną, „Union Jack” znowu załopotał na Falklandach, to w ślad za tym wprowadzono tam zasadę jeżdżenia lewą stroną drogi.

Lewą stroną wciąż jeżdżą Indie, Japonia oraz Oceania

Mimo tych zmian dziś wciąż około 30 procent mieszkańców świata jeździ lewą stroną. Tyle, że aby to zauważyć trzeba opuścić Europę. Bo tutaj, poza Wielką Brytanią oraz Irlandią, tak poruszających się kierowców można spotkać już tylko na Cyprze, Malcie oraz posiadającym status Dependencji Korony Brytyjskiej wyspom Guernsey i Jersey (nie zobaczymy ich natomiast w brytyjskim Gibraltarze – tam na drogach panują takie porządki jak w Hiszpanii). Drobny margines stanowią oni także w obu Amerykach, ale już zgoła inaczej wygląda to w Afryce. Tam lewą stroną jeździ praktycznie cały południowy – wschód tego kontynentu, łącznie z takimi krajami jak Kenia, Uganda, czy Republika Południowej Afryki. W Azji do grona „lewaków” należą min. Indie, Pakistan, Singapur, czy Hongkong (wiadomo, dawne terytoria brytyjskie), ale też Tajlandia, Nepal, czy Japonia. Ten ostatni kraj, po odzyskaniu w 1972 roku Okinawy (wyspa od zakończenia II wojny światowej była pod amerykańską okupacją) przywrócił tam ruch lewostronny. Podobnie stało się również 5 lat temu na wyspie Samoa, która zdecydowała się na taki krok ze względu na silne więzi z Australią i Nową Zelandią. W obu tych karach, podobnie zresztą jak w całej niemal Oceanii, jeździ się bowiem lewą stroną drogi.

Autor tekstu: Krzysztof Kruk