Beltane święto ognia

0
Beltane

Co jeszcze może przyciągać turystów do Edynburga? Sierpniowy Festiwal jest tak znaną imprezą, że przyćmiewa wszystkie inne. Whisky i związane z nią atrakcje są powszechnie lubianych sposobem zapoznawania się z topografią Szkocji z perspektywy browarni. A może potwór z Loch Ness? Nessie, zwana tak pieszczotliwie przez wszystkich, jest również charakterystycznym elementem turystyki. Czym wobec tego może wabić przedfestiwalowy Edynburg? Czy ktoś słyszał o Beltane?

Jest to święto celtyckie rozpoczynające lato. Każdego roku, na przełomie kwietnia i maja (świetne rozwiązanie dla biurowych mruków – 1 maja zawsze można odespać zarwaną noc) łączą się entuzjaści pochodni, ognia i świętowania w stylu greckiego boga Bakchusa. Miejsce idealnie nawiązuje do starożytnych, pogańskich korzeni wielu kultur. Calton Hill w Edynburgu wyglądem przypomina greckie kolumny umieszczone na szczycie wzniesienia, które daje spektakularną panoramę na stolicę i zatokę. Mimo tak szlachetnego nawiązania kulturowego, niektórzy mogą doznać lekkiego rozczarowania – kolumny na Calton Hill, to niedokończona inwestycja, która w zamyśle miała być królewskim obserwatorium. Turyści jednak uwielbiają to miejsce, czego dowodem są różnego rodzaju zabawne sesje zdjęciowe właśnie między wspomnianymi kolumnami.

Nie należy podchodzić do Beltane ogólnikowo – w dużym stopniu jest to święto mające silne korzenie irlandzkie. Pierwsze wzmianki pojawiają się w zapiskach literatury irlandzkiej i są nierozerwalnie związane z mitologią tego kraju. Z jakiego powodu je organizowano? Ochrona przed kataklizmami i nieszczęściami osobistymi. Czyli głównymi bohaterami podczas nocnych szaleństw z ogniem były krowy, kaczki, kury…krótko mówiąc, wszystko to, co dawało pożywienie, oraz stanowiło źródło utrzymania rodziny. Nie zależy również zapominać o samych mieszkańcach oraz polach uprawnych. Ubiegłe stulecia dowiodły, że nawet niewielkie wahania pogodowe mogą mieć katastrofalne skutki w postaci klęski głodu, dlatego też wszelkimi sposobami starano się udobruchać pogańskie bożki.

Jak w przeszłości wyglądało świętowanie? Ogień, ogień i jeszcze raz ogień, to właśnie on był siłą napędzającą. Tańce i śpiewy wokół ognia.
Aby magiczna, czyli ochronna siła rozłożyła swoją pieczę nad domostwem, odpalano od festiwalowego ognia łuczywo, a następnie zapalano nim ognisko domowe. Drzwi, okna, obory i oczywiście trzoda domowa były uroczyście przyozdobione kwiatami majowymi w kolorze żółtym (kolorystyczna harmonia z ogniem).

Mimo niesamowitej energii, jaką niesie z sobą festiwal Beltane, tradycja ta wymarła pod koniec XX wieku. Jednak dzięki kulturze celtyckiej i językowi galickiemu Szkocja oraz Irlandia są miejscami, które wyjątkowo dynamicznie celebrują przełom kwietnia i maja. Calton Hill przeistacza się w istne szaleństwo! W pochodzie uczestniczą mitologiczne stwory (charakteryzacja na najwyższym poziomie!), które tańczą, dudnią na bębnach i oddają się nocnemu szaleństwu. Obecnie Beltane wyróżnia poziom artystyczny, a sam festiwal nabrał wymiaru kulturowego, który jednoczy trzy muzy.
Jedno jest pewne, jeśli za rok zechcecie wybrać się na Beltane, zapewniam, że uwiedzie Was urok nocnych stworzeń, zahipnotyzuje wszechobecny ogień, i rozbawi rubaszna atmosfera. Belatne, to jedno z tych wydarzeń, które pozostają w pamięci na długo.

Beltane nie jest jedyną imprezą tego rodzaju. Dla wszystkich tych, którzy są spragnieni niepowtarzalnych wrażeń (już po festiwalu Fringe) szykują się kolejne szaleństwa jesiennej nocy – Samhuinn Fire Festival. Tym razem to celtycki Nowy Rok celebrowany w sercu Edynburga na historycznej Royal Mile. Ciekawostką jest to, że znane na całym świecie Halloween (w kulturze polskiej odpowiednikiem są dożynki) ma swoje korzenie w Samhuinn, a regiony o celtyckiej tradycji wiedzą jak świętować!

Autor tekstu: Monika Nowicka