Niechciani imigranci?

0

Londyn okazał się być istnym królikiem doświadczalnym w kwestiach ograniczenia nielegalnej imigracji na terenie Królestwa, a wszystko to za sprawą niezgody w obozie władzy wobec metod kontrolujących napływ nielegalnych śmiałków.

Przez dzielnice słynące z napływu imigrantów spoza Europy, przewijała się furgonetka z napisem „ Nielegalnie na terenie Wielkiej Brytanii? Wracaj do domu, albo będziesz aresztowany”, było to jednak niesmaczne w przekazie politycznym. Inicjatywa ta trwała tydzień, a fundusze przeznaczone na środki do walki z nielegalną imigracją opiewały na kwotę 10 tys. funtów. Nie należy jednak całkowicie dyskredytować frakcji politycznej Ukip i jej lidera, Nigela Farage, który stoi za całą tą kontrowersją. Wspomniana kwota miała być częścią pomocy bezpolesnej deportacji.

Głosy sprzeciwu okazały się dużą przeciwwagą dla całej inicjatywy. Oburzenie dało się słyszeć ze strony premiera, Davida Camerona jak również innych polityków, między innymi samego Nigela Farage, który uznał swój własny pomysł za idący nieco za daleko.

Kontrowersja wobec całej sprawy jednak ma korzenie idące kilka dekad wstecz, a obecna polityka niektórych ugrupowań nie wyciągnęła wniosków z lekcji historii.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTytoniowy interes.
Następny artykułStudenckie ambicje