„Za co ta kara?”, czyli oszustwa na szkockich parkingach

0
Cars in a Car Park by oatsy40, (CC BY 2.0)

Nakładanie kar za domniemane wykroczenia, stało się zmorą prywatnych parkingów. Dochodzenie dowiodło, że aż jedna trzecia grzywien naliczana jest błędnie i narusza przepisy o ochronie konsumentów.

Kierowcy w Szkocji za banalne wykroczenia na prywatnych parkingach, narażeni są na kary w wysokości dochodzącej do 100 funtów.

Po serii kontroli przeprowadzonych przez oficerów Trading Standards, okazało się, że w wielu przypadkach kary nałożone zostały pomimo tego, że wina leżała po stronie zarządzającego parkingiem. Kierowcy nie mogli np. znaleźć tablic informacyjnych, które jasno wkazywałyby na zasady panujące w danym miejscu, a część automatów z biletami nie działała prawidłowo.

Opisano przypadek kierowcy, który został ukarany grzywną wysokości £100 tylko dlatego, że nie udało mu się poprawnie wpisać numeru rejestracyjnego swojego samochodu.

Jak mówi Peter Adamson, prezes Society of Chief Officers of Trading Standards in Scotland (SCOTSS):

Głównymi problemami, jakie wykryliśmy, były błędne oznakowania i niesprawne parkometry (…) Odkryliśmy również dowody na nieuczciwe nakładanie kar (…) Kierowcom należy się uczciwe traktowanie, dlatego poprzez współpracę z rządem, organizacjami konsumenckimi i handlowymi, będziemy dążyć do podwyższenia standardów oraz opracowania spójnego kodeksu dla wszystkich zarządzających parkingami.

Warto pamiętać, że jeśli kara zostałaby nieprawidłowo nałożona także na nas, zawsze mamy możliwość odwołania się od niej u zarządzającego parkingiem oraz szukania pomocy w organizacjach broniących praw konsumentów.

Źródło: The Scotsman

(kmk)