„Wszędzie była krew!” – turbulencje bezchmurnego nieba

0

Sytuacja, która miała miejsce podczas lotu z Moskwy do Bangkoku pokazuje, że nie trzeba uczestniczyć w katastrofie, aby doznać dotkliwych obrażeń podczas lotu.

Jak donosi PAP, 27 osób doznało poważnych urazów, gdy samolot lecący do stolicy Tajlandii wpadł w tzw. „turbulencję bezchmurnego nieba”. Jest to strefa wstrząsów, których nie można wykryć żadnymi przyrządami. Samolot zostaje nagle podrzucony o kilkadziesiąt lub nawet kilkaset metrów, co w oczywisty sposób zagraża zdrowiu i życiu pasażerów.

Jeden z pasażerów w obrazowy sposób opisywał swe doświadczenia na Instagramie:

Turbulencja (…) była tak silna, że ludzi rzucało z boku na bok. Wszędzie krew, ludzie ze złamanymi kośćmi, nosami, złamaniami otwartymi, dzieci z urazami głowy…

Operator lotu – rosyjski Aerofłot – poinformował, że każdego roku linie odnotowują ok. 750 przypadków tego zjawiska, ale z reguły jego konsekwencje bywają dużo mniejsze, niż podczas ostatniego lotu.

Filmik nakręcony przez pasażera tuż po zdarzeniu możecie znaleźć w YouTube.com.