Wielkanoc na Wyspach – jak zmieniała się na przestrzeni wieków?

0
The Big Egg Hunt 2013 - Covent Garden, London by Karen Roe, (CC BY 2.0)

Dziś chcielibyśmy zaproponować Wam krótką podróż w przeszłość i przybliżenie pochodzenia brytyjskich tradycji wielkanocnych. A jako, że tegoroczny układ kalendarza sprawia, że Niedzielę Wielkanocną obchodzimy 1 kwietnia – czyli w prima aprilis – zaczniemy właśnie od tego dnia.

Dzień Głupca

1 kwietnia w Wielkiej Brytanii tradycyjnie obchodzony jest April Fools’ Day, co najprościej przetłumaczyć jako „Dzień Głupca”. Podobnie, jak w przypadku znanego Polakom prima aprilis, ludzie prześcigają się w sprawianiu psikusów i próbach nabrania innych. Po udanym żarcie wykrzykują zaś „April Fool!”. Niektóre gazety codzienne i czasopisma, ogłaszają fałszywe – często zupełnie abstrakcyjne – informacje, zazwyczaj na drugi dzień publikując wyjaśnienia dla wszystkich, którzy dali się nabrać. Tradycja ta cieszy się dużą popularnością już od XIX wieku.

W Szkocji dzień ten przebiega nieco inaczej niż w Anglii. Tutaj prima aprilis tradycyjnie określany jest jako „Huntigowk Day”. Nazwa wzięła się z wariacji na temat „Hunt the Gowk” (Gowk w Szkocji oznacza kukułkę albo głupca – przyp. red.) Czasem usłyszeć możemy tu również alternatywne, gaelickie nazwy „Là na Gocaireachd” lub „Là Ruith na Cuthaige”.

Tradycyjny dowcip polega na tym, by poprosić kogoś o dostarczenie zapieczętowanej wiadomości, która rzekomo jest prośbą o pomoc. W rzeczywistości prośba ta jest poleceniem, aby obdarowany znalazł… kolejną osobę, która pośle wiadomość dalej. Swoiste „kukułcze jajo” w XXI w. szczególnie dobrze roznosi się w Internecie, dzięki czemu tradycja w dużej mierze przeniosła się na portale społecznościowe i pocztę elektroniczną.

Od kiedy świętuje się tu Wielkanoc?

Aby dotrzeć do odpowiedzi na to pytanie, trzeba nam przenieść się w czasie kilkanaście wieków wstecz. Chrześcijaństwo rozwijało się tu powoli. Jeszcze do IV wieku naszej ery rdzenni mieszkańcy Wysp czcili bóstwa pogańskie. Zresztą sama nazwa święta – „Easter” – wzięła swoje źródło od imienia anglosaskiej, pogańskiej bogini wiosny – Eostre. Jej głównymi symbolami było szczęście, narodziny i płodność.

Mimo, iż ziemie w południowej części kraju – jako przejęte przez Rzymian – przyswoiły już religię najeźdźców, plemiona żyjące na północy, jeszcze przez ponad dwa wieki pozostawały przy swoich wierzeniach. Próby ewangelizowania ludów tu żyjących, były naznaczone wieloma trudami. Pierwszym misjonarzem, który nawracał ludzi na terenie Szkocji, był syn rzymskiego żołnierza – Ninian. W 397 roku został on mianowany niskupem i wysłany na ziemie dzisiejszej północnej Anglii, gdzie nauczał żyjące tam plemiona. Po tym, gdy dotarł również do Szkocji, w Whithorn na peryferiach regionu Dumfries & Galloway, założył pierwszy chrześcijański kościół w północnych rejonach Wysp.

Ciekawe, że chociaż początki tutejszego Kościoła wiążą się przede wszystkim z postacią irlandzkiego mnicha – św. Kolumby, to jednak w istocie właśnie św. Ninian był pierwszym głosicielem chrześcijaństwa na ziemiach Szkocji. Niestety, jego misja nie okazała się owocną i nie udało mu się nawrócić zbyt wielu plemion. Dopiero działalność św. Kolumby w VI wieku, przyniosła rzeczywiste owoce. Charyzmatyczny duchowny nawrócił na chrześcijaństwo ludzi z niemal całej Szkocji (!) oraz części terenów północnej Anglii.To wówczas właśnie zaczęto tu obchodzić święta związane z chrześcijaństwem – Boże Narodzenie i Wielkanoc. Wkrótce po tym rozpoczęło się powolne kształtowanie rytuałów i tradycji odpowiednich dla tych dni.

Osobliwe tradycje

W związku z nadejściem wiosny, rozpalano wielkie ognisko – po to, by chociaż na jakiś czas odegnać zimę. Prócz tego, że nadchodziła wiosna, okazją do świętowania był już sam koniec postu.

Zwyczaje wielkanocne zmieniały się na przestrzeni wieków. Te, które nie miały odpowiedniej siły przebicia, albo nie były dość klarowne dla ogółu społeczeństwa, odchodziły w zapomnienie. Zastępowały je nowe. Ciekawym zwyczajem praktykowanym w XVII-wiecznej Anglii było rozdawanie pieniędzy biednym. W Wielki Czwartek żaden żebrak nie mógł czuć się samotnym i opuszczonym. Pewna forma tego obrządku zachowała się zresztą do dziś. Podczas dorocznej ceremonii Royal Maundy, Królowa Elżbieta II obdarowuje zasłużone kobiety i mężczyzn (liczba osób zależy od wieku Królowej) czerwonymi i białymi portfelami. W ich wnętrzu znajdują się monety. Są to unikalne egzemplarze, wybijane specjalnie na tę okazję. Mają obrazować zasługi dla społeczeństwa, którymi wsławił się obdarowany.

Jednym z takich charakterystycznych sposobów celebrowania świąt, były mocno zakorzenione w XVIII wieku zwyczaje z Rippon. W niedzielę wielkanocną, gdy tylko nabożenstwa dobiegły końca, chłopcy biegali po ulicach i obejmowali każdą kobietę lub dziewczynę, jaką tylko mogli, by następnie wyjmować jej sprzączki z butów. Często jedynym sposobem na odzyskanie tychże, było wykupienie ich od młodocianych żartownisiów.

Easter dziś

W czasie świąt wielkanocnych, w Wielkiej Brytanii obowiązują dni wolne od pracy. Odpowiednikiem naszego Wielkiego Piątku, jest tutaj „Good Friday”. Tadycyjne świętowanie odbywa się tu do poniedziałku (Easter Monday – przyp. red.) Tenże dzień jest też ostatnim świątecznym dniem wolnym od pracy.

Symbolem Wielkanocy na Wyspach, jest „Easter Bunny” Popularny króliczek ma wprawdzie pełnić podobną rolę, co zajączek w krajach takich, jak Polska, niemniej jego pogańskie korzenie sprawiają, że całkowicie traci na znaczeniu w wymiarze religijnym.

W niektórych rejonach UK mieszkańcy mają bardzo ciekawy zwyczaj. Chodzi tu o zawody w toczeniu jajek z górki. To akurat ma chrześcijańskie odniesienie. Turlanie jajka symbolizuje odkrywanie kamienia do groty, w której spoczywało ciało ukrzyżowanego wcześniej Jezusa. W zabawie uczestniczyć może wiele osób.

Popularną formą przeżywania świąt, jest również podróżowanie do rodziny. Ludzie mają wreszcie nieco czasu na to, aby odwiedzić się nawzajem, z czego chętnie korzystają. To, że część z nich zamiast odwiedzenia bliskich, wybiera tego dnia wyjazd za granicę (częstymi kierunkami są Francja i Hiszpania), stanowi pewien znak czasu. Zasadniczo dominują jednak odwiedziny i czas spędzany w rodzinnym gronie.

Wielkanocne potrawy

Słyszeliście o simnel cake? Jeśli nawet nie kojarzycie tej nazwy, z pewnością zdarzyło Wam się zobaczyć w sklepie charakterystyczne bułeczki z krzyżem. Simnel cake jest ciastem pokrytym warstwą marcepanową. Na jej wierzchu znajduje się 11 kulek. Liczba „11” stanowi przy tym symbol odnoszący się do jedenastu apostołów. Dwunasta kulka nie pojawia się, gdyż w brytyjskiej tradycji Judasz, który zdradził Jezusa, nie zasługuje sobie na przywileje należne pozostałym apostołom.

Co jeszcze jedzą Brytyjczycy? Na śniadanie wielkanocne oczywiście jajka – uniwersalny symbol odradzającego się życia. Obiad tego dnia składa się zwykle z pieczonej jagnięciny, czyli dania biorącego swój rodowód w kulturze żydowskiej. Tradycyjnym deserem jest pudding. W przypadku Wielkanocy, ma on formę tarty. Polany jest słodkim sosem (custard – przyp. red.), a jego wierzch posypywany jest rodzynkami. Wieczorem ludzie podają zaś wspomniane wcześniej simnel cake.

Choć wiele punktów polskich i brytyjskich obchodów wielkanocnych się pokrywa, jeszcze więcej pozostaje właściwych jedynie dla danego kraju. Z tej różnorodności pozostaje się jedynie cieszyć, Niezależnie, czy spędzicie Wielkanoc w domu, czy na wyjeździe, życzymy Wam wyjątkowych świąt!

Autor: Krzysztof Mielnik-Kośmiderski

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru Magazynu Square.pl. Znajdziecie go co miesiąc w dobrych polskich sklepach Szkocji oraz w wersji online – TUTAJ.