Wielka Polska Mapa Szkocji – reaktywacja!

1
Wielka Polska Mapa Szkocji - fot. Youtube.com/ screenshot

Wielka Polska Mapa Szkocji jest trójwymiarowym modelem topograficznym, o wymiarach 50×40 metrów i największym tego typu obiektem w Europie.

Mapa znajduje się w owalnym „basenie”, wokół którego utworzono 1,5-metrowej wysokości ziemny wał. Dzięki temu można swobodnie przechadzać się wokół niej. Drugą funkcją tej konstrukcji było utworzenie rzeczywistego basenu wypełnionego wodą. Ląd Szkocji oblany był wokół „morzem”, a w większych rzekach oraz jeziorach płynęła prawdziwa woda. Zapewniał to specjalny system rur, wbudowanych w betonową konstrukcję mapy. Tereny zielone, góry, miasta – wszystko było pomalowane.

Ta ogromna konstrukcja zbudowana jest z kartograficzną dokładnością w skali 1:10 000 w poziomie, zastosowano tu 5-krotne przewyższenie skali pionowej – dzięki czemu uzyskano o wiele bardziej plastyczny i wyrazisty efekt.

Historia powstania obiektu

Pomysł na Mapę zrodził się w głowie sierżanta Jana Tomasika – krakowianina, którego zawierucha wojenna zaprowadziła do Szkocji, do 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka. Po wojnie Tomasik zdecydował się pozostać w Szkocji, gdzie ożenił się i nabył hotel Black Barony.

Sięgając korzeni pomysłu, należy wspomnieć, że jeszcze w 1940 roku – zaraz po ewakuacji z Francji – stacjonujący w obozie w Douglas, żołnierze polscy wykonali miniaturową mapę Polski, którą zapamiętał Jan. Kolejną inspiracją była mapa Belgii, którą Tomasik zobaczył na Światowej Wystawie w Brukseli Expo 1958. Jak powiedział później: „Chciałem pokazać gościom hotelu linię brzegową, której bronili polscy żołnierze jesienią 1940 roku, kiedy po sromotnej klęsce we Francji armia brytyjska goniła resztkami sił”.

Stali bywalcy hotelu często przytaczają inną znamienną wypowiedź Polaka: „Ja odejdę, ale pozostanie po mnie ta mapa, dar dla Szkotów, w podziękowaniu za gościnność, jaką okazali Polakom w potrzebie”.

Na początku lat 70. Tomasik spotkał się z prof. Mieczysławem Klimaszewskim z UJ, któremu „sprzedał” swój pomysł. Dyrektor Instytutu Geografii oddelegował do tej pracy kartografa, dr. Kazimierza Trafasa. Prace nad stworzeniem mapy były bardzo żmudne. Zaczęły się od gipsowego modelu, na podstawie którego wykonywano ręcznie detale Mapy w latach 1974-79, korzystając z pomocy studentów geografii, będących na wymianie w Szkocji. Z ziemi pozostałej po pracach niwelacyjnych, zbudowano obwałowanie będące krawędzią mapy. Wodę wypełniającą oceany doprowadzono z pobliskiej rzeki Dean Burn.

W roku 1981 miał miejsce pożar hotelu Barony Castle. W rezultacie, wszelkie prace konserwatorskie wokół mapy zostały wstrzymane. Priorytetem była odbudowa hotelu. Kiedy w 1985 roku Jan Tomasik sprzedał posiadłość, a hotel zamknięto, mapa zaczęła powoli niszczeć za sprawą przymrozków (wietrzenie mrozowe) oraz zarastać. W roku 2010 prof. Kazimierz Trafas zainicjował utworzenie grupy wolontariuszy, która stopniowo zajęła się restauracją mapy i powołaniem fundacji.

Wyjątkowe miejsce

Barony Castle to nie tylko posiadłość z wyjątkową, trójwymiarową mapą kraju, to również symboliczne miejsce. W czasie wojny, w Barony Castle mieściła się polska szkoła oficerska. Po wojnie rząd brytyjski zdemobilizował polskich żołnierzy. Zachęcano ich do powrotu do kraju – nie bacząc na to, że ich ojcowiznę (wschodnie województwa II RP) Stalin wcielił do ZSRR.

Wielu żołnierzy przeniosło się do Anglii, gdzie zakupili farmy. Inni próbowali swego szczęścia w biznesie. Jan Tomasik odniósł duży sukces w branży hotelarskiej. Inni, jak jego dowódca gen. Maczek, musieli podjąć pracę daleko poniżej swoich kwalifikacji. Zasłużony generał, wyzwoliciel Belgii i Holandii, zamiast spokojnej emerytury wojskowej, której odmówili mu Brytyjczycy, „klepał” biedę. Nierzadko musiał zarabiać jako pracownik fizyczny –  magazynier, a bywało i tak, że jego żona utrzymywała całą rodzinę, biorąc do domu szycie. W tej sytuacji biznesmen Jan Tomasik postanowił zatrudnić byłego dowódcę (żartobliwie zwanego Bacą) w swoim hotelu jako barmana. Było to wyjście najbardziej honorowe. I tym sposobem hotel Barony Castle został ulubionym miejscem spotkań przy kieliszku dla polskich weteranów. Było to jedyne takie miejsce, gdzie wchodzący do baru klient stawał na baczność i oddawał honory barmanowi.

Jan przeznaczył również kilka pokoi hotelowych dla Generała i jego rodziny. Spędzili tam wiele wspaniałych wakacji.

Warto przyjechać!

Rozpoczynający się sezon wiosenny, sprzyja wyjazdom za miasto. Serdecznie zachęcamy wszystkich czytelników do odwiedzenia odnowionej już Mapy. Pieczę nad projektem sprawują wolontariusze z fundacji Mapa Scotland. Wszystkie informacje pochodzą z ich strony internetowej, na którą również serdecznie zapraszamy.

Czytaj również:


Materiał pochodzi z nowego numeru Magazynu Square.pl. Znajdziecie go w dobrych polskich sklepach w Szkocji oraz online – TUTAJ.

 

  • Jan Grudnicki

    W Black Barony mieściła się Wyższa Szkoła Wojenna (odpowiednik ASG) a nie było tam szkoły oficerskiej. Absolwent Black Barony otrzynywal prawa oficera dypomowanego. 2 miesiące ago