Warsztaty dziennikarskie

0

Witajcie!

W kolejnej odsłonie warsztatów dziennikarskich, poznacie kolejne prace młodych adeptów pióra.
Tym razem, tematem przewodnim jest recenzja ulubionej ksiązki lub filmu.
Recenzja

Karolina Chociłowicz, Polska Szkoła w Glasgow

Georgia Byng urodzona w roku 1965, córka księcia Stafforda (dzięki czemu nosi tytuł Lady Georgia), w 2002 roku została okrzyknięta nową, świetną autorką książek skierowanych ku młodym czytelnikom. „ Niezwykła księga hipnotyzmu Molly Moon” jest jej pierwszą powieścią. Jest to fascynująca opowieść o spełnieniu marzeń, prawdziwej przyjaźni. Główną bohaterką opowieści jest sierota, Molly Moon. Została ona znaleziona jako niemowlę pod drzwiami sierocińca Hardwick House, w kartonowym pudle z napisem „Moon’s Marshmallows”. Stąd wzięło się jej imię. Na początku miało ono brzmieć Lolly, jednak zmienione zostało ono na popularne angielskie imię – Molly. Sierociniec jest zarządzany przez okropną pannę Adderstone, która zachowuje się jakby była pozbawiona serca i jakichkolwiek uczuć, dając Molly dużo kar, takich jak sprzątanie toalet szczoteczką do zębów. Pewnego dnia dziewczynka znajduje wielką, starą księgę hipnotyzmu w pobliskiej bibliotece, co powoduje, że jej życie zmienia się z dnia na dzień, oczywiście na lepsze. Molly dowiaduje się, że ma wielki dar. Dzięki spojrzeniu jej dużych, zielonych oczu sprawia, że ludzie robią wszystko, czego od nich zażąda. Jej hipnotyzujące spojrzenie sprawia, że dziewczynka wsiada do samolotu lecącego do Nowego Yorku, w poszukiwaniach swojego najlepszego przyjaciela Rockiego oraz sławy i bogactwa. Niestety, ale jest pewna osoba, która zrobi wszystko, by stanąć Molly na drodze. Pewien cudzoziemiec zna jej tajemnice i ma zamiar wykorzystać jej dar dla swoich własnych niecnych celów…
Uważam, że jest to naprawdę świetna powieść. Przedstawia ona to, że zawsze po deszczu pojawia się tęcza. Nawet gdy jest źle, trzeba zawsze pamiętać, że przecież zawsze mogło być gorzej i dążyć do tego, żeby było nam lepiej. Piszę o niej, gdyż przykuła moją uwagę i naprawdę bardzo przypadła mi do gustu.
Jeżeli jesteś miłośnikiem książek przygodowych i chcesz dać się porwać tej wspaniałej powieści, sięgnij po tę książkę.

Hubert Lalicki Polska Szkoła w Glasgow
Po niezapomnianym „Toy story” i „Ratatouille” studio animacji Pixar znów zabiera nas – młodych, małych widzów w cudowną podróż po bajkowym świecie. „Wall-E” jest obrazem ziemi po ekologicznej katastrofie, a zarazem ciepłą opowieścią o miłości, przyjaźni i odwadze. Historia małej śmieciarki i początek jej podróży po galaktyce jest prosta. Wall-E to jedyny robot sprzątający, jaki pozostał na ziemi, która tonie w śmieciach. Po siedmiu latach u robota wykształciła się osobowość, ciekawość i uczucie samotności. Sytuacja zmienia się, gdy pojawia się Ewa – nowoczesna maszyna, która miała za zadanie znaleźć jakiekolwiek dowody życia na Ziemi i umożliwienie powrotu ludziom.
Moim zdaniem Wall-E jest wspaniałym filmem z przynajmniej trzech powodów. Po pierwsze grafika i komputerowa animacja są idealne. Ziemia wyglądająca jak po katastrofie nuklearnej, ogrom galaktyki – zapiera młodemu widzowi dech w piersiach. Po drugie to oczywiście historia miłosna Wall-E i Ewy, która połączyła dwa przeciwieństwa. Trzeci powód, jaki wybrałem, to oczywiście muzyka i dźwięk. Pixar za pomocą muzyki opowiada historię małego robota. W filmie praktycznie nie ma dialogów. Nastrój buduje muzyka Thomasa Newmana, a bohaterowie porozumiewają się poprzez dźwięk. Potrafią jedynie wymówić słowa wytyczne i swoje imiona. Wszelkie uczucia, wyrażające miłość, troskę, złość, zdumienie, odwzorowane są dzięki określonej intonacji. Dialogami posługują się jedynie ludzie – kapitan statku i pasażerowie.
” Wall-E” jest mądrą i ciepłą, pełną humoru historią dla wszystkich – dzieci i rodziców.