Stan wojenny oczami młodzieży

0

„Obywatelki i Obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! Zwracam się do Was jako żołnierz i jako szef Rządu Polskiego. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią.”

Jak wyglądała Polska podczas komunizmu?

Po II wojnie światowej Europa została podzielona między aliantów – Stany Zjednoczone, Francję, Wielką Brytanię i Z.S.S.R. Prawie połowa Europy (Polska, Czechosłowacja, Węgry, Rumunia Bułgaria oraz wschodnia cześć Niemiec) znajdowała się pod wpływem Z.S.S.R.

Przez ponad dwadzieścia lat w Polsce i innych krajach stacjonowały wojska Armii Czerwonej. We wszystkich krajach tak zwanego „bloku komunistycznego” rządy były kontrolowane przez Kreml. W wielu tych państwach rozwój ekonomiczny był słaby, mnóstwo ludzi żyło w biedzie. Jednak w roku 1979 nowy papież – Jan Paweł II , czyli polski Karol Wojtyła, odbył pielgrzymkę do Polski, dzięki czemu wielu Polaków odzyskało wiarę, nadzieję i znów myślało o niezależnej Polsce.

Co to jest stan wojenny?

Stan wojenny to wyjątkowy stan kraju, zwykle ogłaszany podczas zagrożenia wojną lub z powodu niestabilnej sytuacji wewnętrznej. W Polsce władze twierdziły, że został wprowadzony z obydwu powodów, ale tak naprawdę dlatego, że członkowie ‚Solidarności’ zaczęli falę strajków, które według władz zagrażały stabilności PRL-u.
Miał on też na celu zatrzymanie procesu demokratyzacji Polski.

Podczas stanu wojennego wprowadzono wiele ograniczeń, np. zakaz poruszania się bez dokumentów i przemieszczania się bez specjalnego zezwolenia oraz godzinę policyjną. Około 7 tys. członków „Solidarności” zostało internowanych, a samą „Solidarność” zdelegalizowano. Połączenia telefoniczne zostały zablokowane, aby strajkujący robotnicy nie mogli się z sobą kontaktować.

A co to była ‚Solidarność’?

Solidarność (założona 1980) była związkiem zawodowym, ale stała się również ruchem oporu anty-komunistycznego. Miała charakter powszechny, zapisało się do niej 10 milionów Polaków, podczas gdy partia komunistyczna liczyła około milion członków. Od samego początku związek był inwigilowany przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa. Od 17 sierpnia 1980 roku „Solidarność” organizowała strajki, wyrażające niezadowolenie robotników z sytuacji w kraju i rządów komunistów. Jedną z takich akcji był strajk w kopalni „Wujek”. Tam właśnie MO (Milicja Obywatelska) przerwała strajk, zabijając haniebnie dziewięciu górników, a rannych zostało ponad dwudziestu!

Za ‚kulisami’ wprowadzenia stanu wojennego.

Podczas lat 80-tych w Polsce szefem Rządu Polskiego był generał Wojciech Jaruzelski.
Polska należała do krajów bloku komunistycznego. Jedzenie sprzedawano na kartki, brakowało mieszkań. Poziom życia był także bardzo niski. Rząd Polski oraz Wojsko Polskie były kontrolowane przez rząd Z.S.S.R. Według konstytucji komunistycznej stan wojenny można było wprowadzić, ale nie podczas posiedzenia sejmu. Gdy 13 grudnia został ogłoszony stan wojenny, posiedzenie sejmu wciąż trwało, zatem stan wojenny został wprowadzony niezgodnie z Konstytucją.

Generał Jaruzelski tłumaczył później, że wprowadził stan wojenny, by zapobiec inwazji sowieckiej.

Gdy podczas fali strajków w listopadzie i grudniu 1981 roku rosyjski wpływ na Polskę słabł, rząd Z.S.S.R rozpoczął polsko-radzieckie ćwiczenia armii na granicy Polski i Rosji. Była to tzw. ‚Operacja Sojuz 1981’. Chciano w ten sposób zastraszyć protestujących i osłabić strajki. Wydaje się, że generał Jaruzelski wręcz zabiegał o interwencję wojsk sowieckich w Polsce.
Jednak obecnie wielu historyków uważa, że wojska rosyjskie nie zostałyby wprowadzone, gdyż spotkałoby to się z silnym oporem USA i innych krajów kapitalistycznych.

Konsekwencje

Stan wojenny trwał kilkanaście miesięcy, oficjalnie został zniesiony 22 lipca 1983 r.
Doprowadził on do jeszcze większego niedostatku i pogorszenia się warunków życia ludzi. Zniszczona została siła, jaką miała „Solidarność”. Wielu ludzi wyemigrowało. Liczni żyli w poczuciu strachu i coraz mniej myśleli o buncie, a więcej o sprawach codziennych – jak przetrwać trudne czasy. Wiele osób zginęło w tym okresie. Dokładna liczba wciąż nie jest znana.

W ciągu następnych lat w Polsce ludzie niechętnie angażowali się w akcje społeczne, brakowało zaufania do władzy i nie wierzono, że jej działanie może coś zmienić.
Im więcej czasu upływa od tych wydarzeń, tym liczniejsze informacje i materiały historyczne potwierdzają, że wprowadzenie stanu wojennego było nie tylko niepotrzebne, ale i skutkowało długotrwałymi, niekorzystnymi konsekwencjami dla naszego kraju i społeczeństwa.

DROGA DO NIEBA

Dawno temu w Zakopanem żył sobie młody góral.
Pewnego dnia pomyślał, że wejdzie na na Giewont i dotknie chmur. Przygotowywał się kilka miesięcy i wreszcie zdecydował, że wejdzie na szczyt wysokiej góry. Spakował torbę jedzenia i wyruszył w drogę. Szedł żwawo, chciał dotknąć chmur jak najszybciej.
Miał w pamięci słowa matki, która kiedyś powiedziała mu, że jeśli sięgnie puszystej chmury, pójdzie prosto do nieba. Zdeterminowany szedł w kierunku góry, bowiem wiedział, że jego życie wkrótce się poprawi. W połowie swej drogi spotkał wędrowca z długą brodą i wąsami.
Wędrowiec zapytał : „Panie, dokąd idziesz?”.
„Na tę oto górę” – wskazał góral.
„Uważaj na siebie!” – ostrzegł wędrowiec i odszedł.
Góral pomyślał: „Uważać? Na co?”
Po kilku godzinach znalazł się na szczycie Giewontu. Popatrzył na słońce – było śliczne!
„Dotknij chmury – pójdziesz prosto do nieba!” – przypomniały mu się słowa matki.
Podskoczył i jego najdłuższy palec dotknął chmury. Góral poczuł się nagle niezwykle lekki.
Spostrzegł, że spada z góry!
Zapewne poszedł prosto do nieba…

Natalia Motyczyńska, GCSE Polska Szkoła w Glasgow

PIERŚCIEŃ

W nadmorskiej miejscowości Puck żył sobie chłopiec, który marzył o przeżyciu nadzwyczajnej przygody.
Pewnego słonecznego ranka postanowił, że pójdzie na plażę wykąpać się w zatoce. Gdy nurkował i obserwował dno zatoki, zauważył blyszczący przedmiot. Podpłynął do niego i okazało się, że jest to pierścień. Nie zastanawiając się, zabrał go do domu.
Podekscytowany znaleziskiem chłopiec podzielił się informacją z dziadkiem, który opowiedział wnukowi historię zaślubin Polski z morzem. Wedle tej opowieści generał Józef Haller wrzucił pierścień do Morza Bałtyckiego i tym samym zaślubił Polskę z morzem.
Chłopcu tak spodobała się ta historia, że sam postanowił pójść śladem generała i wrzucić pierścień z powrotem do wody. Gdy nastał zmrok, udał się z dziadkiem nad morze. Po wrzuceniu pierścienia z wody wyłoniła się postać starego mężczyzny, przypominającego generała. Generał był wdzięczny chłopcu za zwrócenie pierścienia. Po powrocie do domu chłopiec znalazł pod poduszką bilet do Legolandu z podziękowaniami za oddanie pierścienia.

Jakub Trybek, GCSE  Polska Szkoła w Glasgow

LEGENDA O DEAN PARK

Dawno temu w Szkocji, w mieście Kilmarnock, w parku o nazwie „Dean Park” znajdował się piękny, okazały zamek.
Mieszkała w nim królewska rodzina – król, królowa i ich jedyny syn – Robert.
Chłopiec nie miał przyjaciół i często był smutny.
W parku żyło mnóstwo rozmaitych zwierząt: sarny, jeże, króliki, ptaki i wiele innych.
Robert często spędzał z nimi czas i szybko stały się jego przyjaciółmi. To go uszczęśliwiło.
Rodzice chłopca często byli zajęci i nie mieli czasu dla syna.
Para królewska była bardzo bogata. Król i królowa kochali muzykę, uwielbiali śpiew i grę na instrumentach.
Pewnego razu przyszedł list, z którego wynikało, że następnego dnia o świcie wróg zaatakuje zamek. Przerażony król rozpoczął przygotowania do obrony.
Robert na wieść o ataku wystraszył się i uciekł. Schronił się wśród zwierząt w parku.
Po paru dniu postanowił wrócić do zamku. Widok spustoszonych miejsc i ruin przeraził chłopca. Zamek został spalony. Robert nie znalazł nikogo żywego. Zrozpaczony postanowił na zawsze zamieszkać ze zwierzętami. Słuch o nim zaginął.
Po latach część zamku odbudowano, ale nikt nie osiadł w nim na stałe.
Niektórzy twierdzą, że podczas spacerów po parku widzieli Roberta przechadzającego się ze zwierzętami, a ponoć nocą słychać dobiegające z zamku śpiewy i muzykę.
W ciągu dnia „Dean Park” zaprasza na spacery, spotkanie ze zwierzętami, zwiedzanie zamku i zabawy na placu zabaw.
Czeka i na Was!

Laura Jędrusiak, GCSE Polska Szkoła w Glasgow