„Silent Solution” może uratować ci życie

0

Pomimo, że ta niezwykle przydatna funkcja w użyciu jest już od 15 lat, niewiele osób na Wyspach zdaje sobie sprawę z jej istnienia. A warto mieć świadomość, że skorzystanie z „Silent Solution” w niektórych przypadkach może stać się dla nas ostatnią deską ratunku.

Policja w Wielkiej Brytanii odbiera setki tysięcy cichych połączeń rocznie. W przypadku każdego z telefonów wykonanych pod nr 112 lub 999 dyspozytor już na wstępie pyta, jakiego rodzaju pomocy potrzebuje dana osoba. Jeśli rozmówca nie odpowiada, zostaje poproszony o wydanie dźwięku, zakasłanie lub przekazanie jakiegokolwiek innego sygnału komunikującego pozostanie w kontakcie.  Jeśli nie uczyni i tego, operator poinstruuje go o możliwości skorzystania z tytułowej opcji „Silent Solution”. Brak reakcji na ten monit poskutkuje przerwaniem połączenia.

„Silent solution” polega na wystukaniu numeru ‘55’ w okolicznościach, w których z jakiegoś powodu nie możemy zareagować w inny sposób. Taka sytuacja może dotyczyć m.in. osoby ukrywającej się przed napastnikiem i obawiającej się przyciągnięcia jego uwagi. Dyspozytor odczytuje kod ‘55’ jako wołanie o pomoc . Od momentu jego otrzymania będzie starał się jak najszybciej namierzyć lokalizację połączenia i wysłać policjantów na ratunek.

Policja cyklicznie przypomina o istnieniu kodu – szczególnie po tragicznych zdarzeniach, którym można było zapobiec poprzez jego zastosowanie. Do takiej sytuacji doszło m.in. w listopadzie ub. roku. Brytyjka została zamordowana w swym domu przez byłego partnera, podczas gdy jej 10-letni syn ukrywał się na piętrze. Dziecko zadzwoniło pod 999, ale z obawy przed wykryciem bało się cokolwiek powiedzieć. Niestety, ze względu na brak odpowiedniej reakcji ze strony chłopca i niezastosowanie przez niego kodu ‘55’, telefon został przez policję zignorowany.

Pamiętajmy więc o tym prostym sposobie cichej komunikacji, życząc sobie jednocześnie, byśmy nigdy nie znaleźli się w sytuacji wymagającej jego użycia.

KMK