Rozmowa z Ireneuszem Truszkowskim, nowym konsulem w Edynburgu

0
Konsul Generalny RP w Edynburgu, Ireneusz Truszkowski

Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło decyzje o utworzeniu nowej placówki konsularnej w Irlandii Północnej. Tym to sposobem pan Dariusz Adler, obejmujący dotychczas stanowisko Konsula Generalnego RP w Edynburgu, został skierowany do Belfastu, a w edynburskim konsulacie zagościł nowy konsul, Ireneusz Truszkowski.

Pan Truszkowski to doświadczony dyplomata i sympatyczny pełen energii człowiek.
Pracę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych rozpoczął w styczniu 1993 roku, ponad dziesięć lat pracował w służbie konsularnej.

W 2009 roku został mianowany urzędnikiem służby cywilnej. W tym samym roku, za zasługi w służbie dyplomatycznej oraz za działalność na rzecz organizacji polonijnych, został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. W roku 2014 odznaczony został Medalem Srebrnym Za Długoletnią Służbę oraz otrzymał nagrodę im. Andrzeja Kremera „Konsul Roku 2014” przyznawaną przez Ministra Spraw Zagranicznych.

Anna Bator-Skórkiewicz: Panie Konsulu jest Pan doświadczonym dyplomatą, wiele lat pracował Pan w konsulacie w Londynie. Sądzę, że mógł Pan przebierać w propozycjach pracy. Skąd wybór właśnie Szkocji?

Konsul Ireneusz Truszkowski: Długo pracowałem w Londynie i klimat wyspiarski bardzo mi odpowiada, poza tym zadania jakie są przede mną postawione tutaj- są bardzo podobne do tych w poprzedniej placówce. Dlatego kiedy otrzymałem propozycję objęcia urzędu właśnie w Szkocji, bez wahania ją przyjąłem. Wcześniej zwiedzałem trochę ten malowniczy kraj i podoba mi się tutaj. Praca w tutejszym konsulacie to też dla mnie nowe wyzwania, którym mam nadzieję przy pomocy moich współpracowników podołam.

Urząd Konsula Generalnego w Edynburgu objął Pan zaledwie 20 listopada 2017 roku, to stosunkowo niedawno, czy ma Pan już sprecyzowane plany na najbliższy okres urzędowania?

Co prawda jestem właśnie na rozruchu, jednak pracę rozpocząłem już od pierwszego dnia objęcia urzędu. Pewne inwestycje infrastrukturalne już się wydarzyły i planujemy kolejne, aby podnieść komfort obsługi naszych petentów oraz pracy zatrudnionych w konsulacie osób. Budynek, w którym pracujemy to piękna zabytkowa willa, o którą na bieżąco należy dbać i dostosowywać to miejsce pracy do większej liczby pracowników. Konsulat to przede wszystkim urząd, który ma służyć tutejszej Polonii, więc winniśmy dbać o to, aby dobrze spełniał swoja rolę również lokalowo.

Pozostałe plany nieco same się narzucają, ponieważ wynikają z rządowego programu obchodów 100-lecia niepodległości Polski, które przypadają w tym roku. Planujemy wiec zorganizować główną uroczystość na terenie Edynburga. Mam nadzieje, że wezmą w niej udział zarówno władze lokalne jak i tutejsza Polonia. Już pracujemy nad programem tych uroczystość, jednak nie chcę na razie zdradzać szczegółów dopóki wszystko nie zostanie dopracowane.

Poza tym podkreślić należy fakt odrestaurowania polskiej mapy Szkocji oraz ławeczkę na cześć generała Maczka, który żył tutaj po wojnie i jest ważną postacią dla pokoleń Polaków. Mamy zamiar również zadbać o znaczenie tych pomników polskości. Ważne jest, że rodzimi mieszkańcy Wysp są bardzo przychylni naszym patriotycznym działaniom i mają wielki szacunek do naszej historii, lokalne władze chętnie angażują się w takie inicjatywy budując w ten sposób most między narodami.

Chciałbym także, aby w tym roku na szkockim rynku zaistniała wyjątkowa książka, a mianowicie niedawno napisana przez profesora Jana Wiktora Sienkiewicza pozycja: „Artyści Andersa Continuità e novità”. Zawiera ona nieznane w polskiej literaturze zjawisko wielu działań artystycznych, edukacyjnych i wystawienniczych, jakie zaistniały w ramach 2 Korpusu Armii Andersa. Jesteśmy już po słowie z autorem, i mamy nadzieje, że wkrótce książka będzie dostępna dla czytelników w Szkocji.

Reasumując – mam wiele pomysłów, do których będę chciał zyskać przychylność szkockiej Polonii i tutejszych władz lokalnych.

Cieszy się Pan opinią człowieka, który chce być blisko ludzi, czy sądzi Pan, że w Szkocji będzie nieco mniej logistyki a więcej możliwości takiej interakcji z rodakami?

Porównując urząd konsularny w Londynie i w Edynburgu, to rzeczywiście jest tutaj nieco spokojniej, ale wynika to z mniejszej liczby naszych rodaków mieszkających w Szkocji. Jeśli ułożymy sobie harmonogram pracy na tydzień czy miesiąc, jest on bardziej przewidywalny do zrealizowania. Musimy oczywiście wykonywać naszą pracę czysto konsularną, czyli kwestie urzędowe, paszportowe, tę część, której nie widać, ale jest równie ważna.
Nie mniej jednak z natury jestem osobą stadną i typem zadaniowca. Lubię działać i być blisko ludzi, chciałbym więc jak najczęściej mieć możliwość spotkań z tutejszą Polonią. Moim priorytetem jest współpraca z ludźmi i to najbardziej lubię. Jestem otwarty na propozycję współpracy od środowisk Polonijnych, pomysły i wszelkie inne inicjatywy. Mój kalendarz już pomału się zapełnia i mogę obiecać, że tam, gdzie będę potrzebny lub zaproszony, będę się pojawiał.

Jak Pan sądzi – na jakie najczęściej problemy napotykają polscy emigranci?

Trudne sprawy, którymi się zajmujemy, lub w których pomagamy podzielić na konkretne grupy, bo są to często przypadki bardzo indywidualne.

Staramy się był łącznikiem z krajem dla Polaków tutaj mieszkających, którzy powinni czuć się zaopiekowani przez takie placówki jak nasza. Kilka przypadków z ostatniego czasu to interwencje dotyczące zabierania dzieci polskim rodzinom, lub pomoc ludziom osadzonym w brytyjskich więzieniach czy ośrodkach deportacyjnych. Tuż przed świętami, z naszej inicjatywy, konsulowie byli z wizytą w jednym z zakładów karnych, gdzie osadzeni są Polacy, i muszę przyznać, że było to ważne i pouczające spotkanie.

Staramy się pomóc i wspierać Polaków w kontaktach z brytyjskimi urzędami, jeśli tylko zostaniemy o taką interwencje poproszeni.

Konsulat w Edynburgu zostanie nieco odciążony przez nową placówkę w Belfaście, czy w związku z tym czas oczekiwania na paszport się skróci?

Z pewnością tak, już dużo usprawnił wprowadzony kilka lat temu system e-konsulat, który umożliwił petentom bukowanie wizyty online. Jednak zawsze apelujemy do naszych rodaków, aby nie czekali na ostatnią chwilę ze złożeniem wniosku o paszport czy inne dokumenty. Oczywiście są sytuacje nagłe i my to rozumiemy, jednak zdarza się też tak, że paszport traci ważność, a przypominamy sobie o tym tuż przed wyjazdem na wakacje. Należy pamiętać, że urzędnicy nawet gdyby bardzo chcieli pomóc – muszą trzymać się litery prawa i procedur wskazanych przez MSZ. Paszporty stałe są drukowane na terenie Polski i potrzebny jest czas na zrealizowanie takiego dokumentu. Jedynie paszporty tymczasowe można wyrobić nieco wcześniej.

Chciałbym podkreślić, że nie zaniechamy również dyżurów konsularnych na wyjazdach. Są przecież takie sytuacje, gdzie rodzina ma małe dzieci i problem z dojazdem czy zwolnieniem z pracy, lub petent jest zwyczajnie chory i ma problemy z poruszaniem się. Wtedy służymy naszą pomocą, trzeba jedynie zasygnalizować taką potrzebę w konsulacie.

W służbie dyplomatycznej pracował Pan za rządów różnych ugrupowań politycznych, czy trudno zachować indywidualne poglądy i dystans do nacji politycznych?

Przede wszystkim jestem urzędnikiem, nie ingeruję w kwestie polityczne, mam do zrealizowania pewne zadanie i staram się to zrobić jak najlepiej potrafię.
Urząd Konsula nie wymaga ode mnie deklarowania swojej przynależności do jakiejkolwiek frakcji politycznej, a nawet wskazane jest abym się do spraw politycznych dystansował i tak staram się robić.

Czy podczas Pana pracy były sytuacje, które szczególnie zapadły Panu w pamięci?

Podczas mojej pracy takich spraw było wiele, zbyt wiele, aby jakieś konkretne udało się wyłuskać z pamięci, jednak zdecydowanie nigdy nie zapomnę zamachów w londyńskim metrze w 2005 roku- pracowałem wtedy w tamtejszym konsulacie.
To był również dla nas- urzędników trudny i dramatyczny czas. Setki ludzi próbujących dowiedzieć się o los swoich bliskich, wyjazdy do szpitala, do rannych osób, szukanie Polaków wśród ofiar zamachu. Cierpienie i dezorientacja ludzi…Urzędnicy konsularni mieli zadanie wesprzeć, pomóc, potrzebna była ogromna siła psychiczna a i tak często miotały nami uczucia bezsilności i zwyczajnego smutku.
Mam nadzieję, że już nigdy nikomu nie będzie dane być w takiej lub podobnej sytuacji.

Jak Pańskim zdaniem potoczą się losy Wielkiej Brytanii po Brexicie? I czy wciąż prawdopodobne jest, że do niego nie dojdzie?

Niestety, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie się działo, kiedy Brexit stanie się faktem.  Z mojego punktu widzenia to nie jest dobra decyzja dla mieszkańców Wielkiej Brytanii, ponieważ jej konsekwencje społeczeństwo będzie ponosiło latami.

Mimo wszystko musimy przygotować się na duże zmiany. Mam jednak nadzieję, że los polskich obywateli mieszkających i pracujących na terenie Zjednoczonego Królestwa będzie zabezpieczony. Zarówno polski rząd jak i europejscy decydenci starają się wynegocjować jak najlepsze warunki pracy i pobytu Polaków na Wyspach.

Jakie są Pana pasje, co lubi Pan robić w wolnym czasie?

Moją pasją od wielu lat jest teatr. Proszę sobie wyobrazić, że nawet zdawałem na studia aktorskie, ale moje losy potoczyły się inaczej, jednak miłość do teatru pozostała. W teatrze poznałem moją żonę -to miłość na całe życie (do teatru i do żony oczywiście) W moim życiu ważną rolę odgrywa także sport, kiedy tylko mam okazję – pływam lub chodzę na siłownię. To nie tylko dla zdrowia, ale dla dobrego samopoczucia.

Czego Panu życzyć w Nowym Roku?

Zapewne tego, co jest nam wszystkim najbardziej potrzebne, czyli zdrowia, poza tym siły i realizacji zamierzonych celów w mojej pracy konsularnej.

Jestem tutaj po to, aby wesprzeć szkocką Polonię i na owocną współpracę i sugestie liczę również ze strony naszych rodaków.