PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY, CZYLI 15 URODZINY NEO-NÓWKI

0
neo-nówka, kabaret, urodziny, 15-lecie,
neo-nówka, kabaret, urodziny, 15-lecie,

W jeden z kwietniowych nieco deszczowych weekendów, na szkocką ziemię zawitali fantastyczni kabareciarze, którzy 15 lat temu powołali do życia kabaret Neonówka ku uciesze Polaków na całym świecie. Mieliśmy przyjemność i zaszczyt zaobserwować to podczas koncertu w Edynburgu.
Po występie nagrodzonym owacjami na stojąco i gromkim sto lat zaśpiewanym jubilatom, ojcowie założyciele Neonówki: Roman Żurek, Michał Gawliński i Radosław Bielecki zgodzili się z nami porozmawiać, za co jesteśmy niezmiernie wdzięczni.
Czy pierwszy raz jesteście w Szkocji? Jak Wam się tutaj podoba?

Michał: Byliśmy tutaj już wcześniej, dwa lata temu, i muszę powiedzieć, że i wtedy i dziś Edynburg zrobił na nas piorunujące wrażenie. Piękne miasto, tylko pogoda raczej mało karaibska, ale i tak Szkocja jest ładniejsza od Anglii.

Czy publiczność w Polsce i ta poza jej granicami inaczej reaguje na wasze skecze, czy widać tę różnicę podczas występów?

Michał: „Szkoci” bawią się naprawdę rewelacyjnie. Chyba nie ma takiej znaczącej różnicy między publicznością w Polsce, a Polakami za granicą choćby z tego względu, że mamy teraz dostęp do internetu i innych mediów, co z kolei pozwala na bieżące śledzenie tego co dzieje się w ojczyźnie.
Radek: Choć na pewno czujemy niejako wdzięczność Polonii, za to że mogą się z nami spotkać bez pośrednictwa kamer, zwłaszcza, kiedy mówimy, że też przylecieliśmy Ryanairem 🙂 Czujemy się tutaj jak w domu kultury w Polsce, to taki „Edynburg zdrój”.
W hotelach czy restauracjach nie można pogadać po angielsku, bo wszędzie pracują Polacy, więc jest jak w domu. Dopiero jak wychodzimy na ulicę uświadamiamy sobie, że jesteśmy poza krajem.
15 lat, na scenie to kawał czasu, jak podsumujecie ten czas waszej drogi artystycznej?

Michał: Żadne tam podsumowania, my dopiero przeskoczyliśmy pierwszy płotek i biegniemy dalej:) Mamy zamiar jeszcze trochę poszaleć na kabaretowej scenie. Przecież jest jeszcze tyle do zrobienia w tym kierunku.

Często wyjeżdżacie, spędzacie dużo czasu razem, jak ze sobą wytrzymujecie?

Michał: Na pewno jest czasem tak, że ktoś kiedyś się na kogoś zdenerwuje, ale na tyle już długo jesteśmy ze sobą, że potrafimy to albo bardzo szybko załagodzić, albo powiemy sobie kilka „ciepłych” słów i załatwione. Szkoda czasu i energii na spory.
Roman: Wszystkie kryzysy małżeńskie mamy już za sobą, więc teraz już tylko jesień średniowiecza:)

W ostatnich latach powstało dużo młodych kabaretów i różnych jego form, czy czujecie konkurencję?

Radek: Nie postrzegamy naszej działalności artystycznej w kontekście konkurencji, inne kabarety to też nasi dobrzy znajomi. I fajnie, że kabaretowa scena się rozwija, bo dzięki temu publiczność ma szeroki wybór wśród form i treści.
Nie uważamy się za najlepszy kabaret na świecie, bo to widz weryfikuje, co mu się podoba, a co nieco mniej.
Michał: Fajnie, że powstają nowe formy kabaretowe, ale to nam w żaden sposób nie przeszkadza, nadal są ludzie, którzy przychodzą na Neonówkę i to jest piękne.
Roman: Kiedy Matejko tworzył, to również byli inni malarze, a i tak zyskał uznanie koneserów sztuki:)
Radek: I oto głos rozsądku:)

Od 2011 roku jesteście ambasadorem wrocławskiego hospicjum dla dzieci, skąd taka inicjatywa? Czy postanowiliście spożytkować swoją popularność w szczytnym celu?

Michał: Ja uważam, że jeśli ktoś ma taką możliwość, nie ważne czy jest stolarzem, czy muzykiem czy też kabareciarzem, powinien pomagać potrzebującym.
Roman: Owo ambasadorstwo polega też na tym, że co roku we Wrocławiu organizujemy koncert charytatywny, podczas którego zbieramy pieniądze, licytujemy różne rzeczy, zapraszamy artystów właśnie na cele charytatywne. To wszystko zaczyna się świetnie rozwijać.
Radek: Przekazujemy również jeden procent z naszych podatków na rzecz wspomnianego hospicjum, i wszystkich zachęcamy do takich dobrych uczynków. Bo wierzymy, że tak trzeba, i taka karma do człowieka kiedyś wraca. Dostajemy bardzo dużo maili z prośba o pomoc, jest dużo ludzi potrzebujących, biednych, chorych. Wszystkim nie da się pomóc, ale staramy się i raz w roku robimy ten koncert. Myślę, że każdy może wysupłać tę symboliczna złotówkę, czy funta i przeznaczyć na dobroczynność. Warto pomagać, więc jeśli możemy, to pomagajmy.

Czy są tematy tabu, których nie chcecie poruszać w waszych skeczach?

Michał: Staramy się nie mieć tematów tabu.
Roman: Po prostu ich nie poruszamy:)
Michał: Neonówka słynie z tego, że ma pazura, więc nie mamy raczej tematów, których balibyśmy się poruszać w naszych skeczach.
Roman. To jest kabaret, a kabaret ma wywoływać śmiech. Nie jesteśmy instytucją, która musi rozliczać się z tego co tworzy, zarabiamy sami na siebie i to jest twórczość, w której trudno określić co jest dozwolone, a co nie jest, a jeśli nie jest zabronione, to jest dozwolone:) Nawet na dworach królewskich zawsze był jakiś błazen, który miał za zadanie albo zwrócić uwagę na dany temat, albo rozbawić.
Czy Waszym zdaniem obecnie w Polsce istnieje wolność słowa?

Roman: Jesteśmy trochę zmęczeni sytuacją geopolityczną w kraju, waśniami między kolejnymi nacjami, dlatego od jakiegoś czasu nie poruszamy tematów politycznych w skeczach, a jeśli już to pojawiają się ich jakieś śladowe ilości, ponieważ ludzie też są już zmęczeni kolejnymi aferami. Podejrzewamy, że niekoniecznie chcieliby to oglądać w naszych programach.
Michał; Właśnie po to przyjechaliśmy do Szkocji, żeby sobie odpocząć, zrelaksować się z tutejszymi Polakami:)
Roman: My już byliśmy w tej rzece przy okazji „mocherowego” programu, który robiliśmy w 2005 roku, i wtedy wypowiedzieliśmy się w pełni. Obecnie szukamy innych tematów, pomysłów na program, czegoś, czego do tej pory jeszcze w naszej twórczości nie było. Poza tym, to co robimy ma ludzi rozśmieszać, a to co się dzieje w naszych kraju, bez względu na opcję polityczną jest śmieszne samo w sobie, więc nie będziemy robić politykom konkurencji.
My gramy dla wszystkich Polaków, bez względu na przekonania polityczne, oni bawią się tak samo, i o to nam chodzi. To również dowód na to, że Polacy jeszcze potrafią wspólnie coś robić.

Wasz słynny skecz „Niebo” zyskał ogromną popularność. Jak myślicie, dlaczego tak się stało?

Roman: To był świetny skecz, który zresztą ja napisałem:) Opowiada o nas Polakach.
Radek: Tak naprawdę to nie mieliśmy świadomości, że ten skecz stanie się takim naszym papierkiem lakmusowym, ponieważ był wielokrotnie grany i upubliczniany, miał już swoje 5 minut, rzeczywiście zyskał przychylność publiczności. Cóż, jesteśmy dumni.

Co w Waszej pracy scenicznej jest najtrudniejsze?

Radek: Zdecydowanie podróżowanie. W Polsce przemierzamy tysiące kilometrów, i chyba więcej czasu spędzamy w busie niż na scenie. Gdyby ktoś kiedyś wymyślił teleportację, to byłoby dla nas dużym ułatwieniem.
Roman: Lżejszą i przyjemniejszą stroną tej pracy jest faktycznie sam występ, natomiast cała logistyka, dojazdy, to duży trud. Jesteśmy przecież tylko ludźmi, i czasem zwyczajnie ogarnia nas zmęczenie.

Czy ludzie nie mają do Was pretensji, że prywatnie jesteście zbyt poważni, zbyt zwyczajni?

Radek: Ludzie znają nasz obraz ten ze sceny, i tak jak w przypadku np. postaci filmowych próbują czasem przenieść nasze postaci poza scenę. Szczerze mówiąc, w naszym środowisku mało jest takich ludzi, którzy są tacy sami na scenie i poza nią, opowiadają kawały i są duszami towarzystwa, cały czas są nakręceni i szacun dla nich. My z kolei mamy tak, że tę energie zachowujemy na scenę.
Roman: My kabareciarze nie jesteśmy celebrytami, którzy muszą uważać na każdą minę, nie czujemy takiej potrzeby. To, że nikt nas nie atakuje z obiektywem i nie czeka pod domem, aby zrobić jakieś zdjęcia, to niewątpliwa zaleta naszej kabareciarskiej pracy, bo my zwyczajnie nie chcemy być celebrytami, a jedynie bawić ludzi.
To co mamy do powiedzenia mówimy na scenie. Staramy się mocno bronić swojej prywatności, ponieważ poza sceną każdy z nas posiada swoje mniej lub bardziej zwyczajne życie.
Czym byście się zajmowali, gdyby kabaret Neonówka nie powstał?

Michał:Ja byłbym strażakiem.
Roman: Ja podejrzewam, że teraz byłbym Lewandowskim i negocjował kolejny kontrakt:)
Radek: Ja byłbym do tej pory ministrantem, albo księdzem:)

Czy macie jakieś inne pasje poza kabaretem?

Radek: Kabaret jest naszą pierwszą i główną pasją.
Roman: Ja lubię szydełkować, ale poza tym są pasje, o których nie można pisać w gazetach:)
Michał: A ja muszę się pochwalić, że należę do stowarzyszenia ładnie nakrytych obrusów:)
Podejrzewałam, że z kabareciarzami na poważnie zbyt długo nie da się rozmawiać, więc na koniec: czego Wam życzyć na przyszłość?

Michał: Zdrowia życz i szczęścia.
Radek: Poważnie, to banalne, ale zdrowie w naszym zawodzie to bardzo ważna sprawa. Poza tym radości z tego co robimy, bo jak nas przestanie to bawić, to już po nas, i czas kończyć, a tego byśmy nie chcieli.
Roman: Inspiracji do tworzenia następnych programów.

Kiedy znów będzie można zobaczyć Was w Szkocji?

Roman: My mamy już wykupione wczasy w Szkocji, nie wiesz gdzie tu można kupić parasole plażowe?:)
A tak poważnie, jak nas zaproszą, to przyjedziemy z przyjemnością.

Dziękuję za rozmowę i czekam na kolejne świetne skecze.

Dla tych, którzy zatęsknią za twórczością Neonówki, polecamy rozśmieszające artykuły z kabaretowego sklepu internetowego. Zajrzyjcie na www.sklep.neonowka.pl