Magazyn Square

Nikodem Dyzma w Białym Domu

Nikodem Dyzma w Białym Domu

Nikodem Dyzma w Białym Domu
Luty 24
15:41 2017

Być może młodsze pokolenia czytelników nie miały okazji poznać zawrotnej kariery politycznej Nikodema Dyzmy – bezrobotnego urzędnika pocztowego z prowincji w czasach międzywojennych, ktόry na skutek przypadku, a potem na bazie swojej ignorancji i zuchwałego chamstwa, robi zawrotną karierę w świecie biznesu, staje się prezesem banku, a na koniec dostaje nominację na premiera Polski.

Otoczenie polityczne owego czasu, zarόwno damskie jak i męskie, reagowało pozytywnie na jego akcje przemocy, brutalność słowa i ckliwe hasła kamuflujące cynizm i obłudę. Na szczęście to postać fikcyjna. Ta kreatura polityczna była wymysłem bujnej wyobraźni powieściopisarza Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, ktόry barwnie opisywał metody rządzenia όwczesnej sanacyjnej elity politycznej.

Niestety, postać obecnie obejmująca Biały Dom nie jest fikcyjna

Donald Trump w przeciwieństwie do Dyzmy nie jest urojonym, ale autentycznym, cynicznym biznesmenem, ktόry, prowadząc kampanię kłamstw, oszczerstw i obelg wobec swoich przeciwnikόw – i na bazie tanich haseł grających na frustracjach i strachu głównie białych klas robotniczych – dorwał się w na szczyt kariery politycznej bez uprzedniego udziału w procesie politycznym swojego kraju.

Cel jego kampanii był dwustronny. Po pierwsze, chce obniżyć podatki dla swoich kumpli milionerόw i miliarderόw, pod zasłoną obniżenia ich dla wszystkich. Sam daje wzόr, bo z dumą przyznaje że podatku nie płaci od wielu lat. Na drugim zaś miejscu chce zaspokoić swόj apetyt megalomana, do znęcania się nad słabszymi i do przyjemności “ubicia interesu”. Jego książkę „Sztuka ubicia interesu” można by określić mianem biznesowego odpowiednika “Mein Kampf”.

Pozostałe z kontrowersyjnych aspektów jego programu wyborczego oparte są na płytkich, barwnych opiniach o życiu i polityce, które pochodzą ze środowiska budowlańcόw zatrudnianych przez jego ojca. Trump sporo obcował z nimi za młodu. Świetnie odczuwał ich nastroje i życiowe frustracje, szowinistyczne podejście do kobiet i do kultury, obawy, że imigranci odbiorą im pracę za niższe stawki oraz ich pogardę dla poglądόw elit liberalnych.

Z tej filozoficznej studni wyłoniły się te upiory, ktόre obecnie tworzą głόwne elementy programu wyborczego, ktόry Trump zaczął wprowadzać w życie już od pierwszych tygodni swego urzędowania.

Co inicjuje nowy prezydent USA?

Zaczął od zaniechania programόw zapobiegających zmianom klimatycznym, zniesienie kontroli wydobycia kontrowersyjnego gazu łupkowego, zachowanie w pełni prawa do posiadania broni, zamrożenie państwowych wydatkόw na kulturę, zohydzenie pojęcia politycznej poprawności, budowę “pięknego” muru na meksykańskiej granicy, nałożenie wysokiego cła na import z Chin i Meksyku, opodatkowanie produktόw amerykańskich koncernόw, które wykonane zostały przez tańszą siłę roboczą za granicą, anulowanie systemu taniego ubezpieczenia zdrowia dla biedniejszych i bezrobotnych, tzw. Obamacare; zniesienie umόw międzynarodowych dotyczących wolnego, bezcłowego handlu…

Mało? Ponadto chce wprowadzić masowe projekty unowocześnienia infrastruktury drogowej i przemysłowej, ktόre mogą przekroczyć trylion dolarów, a ktόre przy ogόlnym skurczeniu dochodu od podatkόw, będą osiągalne tylko przez masowe zadłużenie państwa. Zapowiedział też zwiększenie budżetu amerykańskich sił zbrojnych, upowszechnienie parad wojskowych i rychłe zniszczenie kalifatu.

Każda z tych inicjatyw, będących typowym marzeniem przeciętnego robotnika siedzącego w barze z kuflem piwa w ręku, ma wzmocnić jego popularność wśrόd plebejskich wyborcόw. Szczegόlnie po tym, jak przypieczętował je w swoim aroganckim przemόwieniu inauguracyjnym, pod szyldem “America First”.

Pozytywne skutki takiej polityki będą krótkotrwałe

Zwalczanie globalizacji gospodarczej przez wprowadzenie systemόw celnych w końcu obrόci się przeciw Ameryce. Stanie się to, gdy wzrost handlu międzynarodowego spowolnieje, inne kraje narzucą cła na towary amerykańskie, a wysokie koszty manufaktury na rynku wewnętrznym doprowadzą do zawrotnej inflacji. Warto dodać przy tym, że każda niewyparzona wypowiedź Trumpa na Twitterze grozi wywołaniem kolejnej awantury – czasem w sprawach błahych, a czasem takich, które szerokim echem odbiją się na arenie międzynarodowej.

Przy tym wszystkim Trump zapowiada jeszcze bardziej kontrowersyjną politykę zagraniczną. W wypadku Izraela nowy prezydent jest pod znacznym wpływem swojego zięcia – Jareda Kushnera, ktόry inwestował w agresywny program rozbudowy nowych osiedli na terenach od wieków zamieszkałych przez Palestyńczykόw. Nowy prezydent USA dał już Izraelowi zielone światło w sprawie budowy tych osiedli i zapowiada przeniesienie ambasady amerykańskiej z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Odsuwa się też od uznania w przyszłości państwa palestyńskiego. Oczywiście rząd Netenyahu przyjął te wiadomości z radością I ogłosił budowę 566 nowych mieszkań w palestyńskiej Wschodniej Jerozolimie. W jednej z rozmów telefonicznych z Trumpem nakłaniał go do wsparcia interwencji Izraela w Syrii i do odwołania traktatu z Iranem w sprawie ograniczeń w rozwoju energii nuklearnej. Ten kierunek prowadzi amerykańską politykę na Bliskim Wschodzie w ślepy zaułek, ktόry jeszcze bardziej roznieci nienawiść muzułmanόw do Ameryki i wzmocni poparcie dla radykalnych Islamistόw – właśnie tych, ktόrych Trump zapowiedział zniszczyć. Odwołanie umowy z Iranem sprowokuje z kolei ten kraj do zainwestowania w autentyczną islamistyczną broń nuklearną, ktόra będzie zagrożeniem przede wszystkim dla Izraela właśnie.

Z Chinami konflikt, z Rosją układ

W wypadku Chin Trump wyraźnie szuka zaczepki, zagrażając wprowadzeniem cła w wysokości 34% na tamtejszy eksport i otwierając dialog bezpośredni z Tajwanem, ktόry Chiny Ludowe wciąż traktują, jako integralną część swojego kraju. Jego inicjatywy utrudnią negocjacje z Chinami tym bardziej, że światowy wzrost gospodarczy opiera się przede wszystkim na ożywieniu gospodarki chińskiej, a poza tym Chiny są jedynym państwem mającym wpływ na Koreę Pόłnocną, ktόra z każdym dniem staje się jeszcze bardziej niebezpieczna. W tym zakresie pokojowe stosunki chińsko-amerykańskie powinny być priorytetem.Trump widocznie uważa jednak, że w międzynarodowej dyplomacji tak właśnie “ubija się interes”.

Jeszcze więcej kontrowersji wzbudza podejście nowego prezydenta do Rosji Putina. Mimo zbrodniczej polityki tego kraju wobec Syrii i Ukrainy – i mimo wtrącania się rosyjskich hackerόw w tok wyborόw amerykańskich, Trump szuka porozumienia z Putinem, ofiarując mu zniesienie sankcji finansowych w zamian za wspόlną redukcję w zbrojeniach. Czy dlatego wyraził się pogardliwie o “przestarzałym” pakcie północnoatlantyckim?

Ta niezdrowa miłość do Putina nie tylko zagraża wiarygodności wsparcia Ameryki dla NATO, ale ma także swόj wpływ na stosunek Trumpa do Unii Europejskiej, ktόrą Putin chce koniecznie zniszczyć. Trump widocznie ma podobny cel. Tym bardziej, że pochwalił Brexit, panią May zaprosił do Waszyngtonu, jako pierwszego gościa zagranicznego po objęciu prezydentury, a siebie samego wprosił na golfa do pałacu krόlewskiego.

Zapowiedział, że Wielka Brytania będzie tylko pierwszym z krajόw, ktόre już wkrótce opuszczą Unię. To tak, jakby wypowiadał wojnę całej Europie. Przez swoje antyeuropejskie i prorosyjskie wypowiedzi pobudza rόwnież do życia anty-unijne, faszyzujące szakale z Francji, Niemiec, Holandii, Austrii czy Włoch, ktόre zebrały się jakiś czas temu w Koblencji, aby zapowiedzieć rozkład 60 lat stałej i pokojowej integracji europejskiej.

Jeżeli głosy rozsądku na zapanują wreszcie w gabinecie Trumpa, to nie będzie można wykluczyć, że Putin wykorzysta niejasność polityki wobec Unii i NATO i wywoła prowokacyjną interwencję Rosji na Bałkanach, czy w krajach bałtyckich. To statecznie mogłoby rozłożyć cały powojenny system bezpieczeństwa dla Europy, który oparty jest w dużej mierze na ochronnym parasolu Ameryki. Niestety, większość nowych ministrów Trumpa wspiera jego pro-rosyjski kierunek. A więc skutkiem jego obecnych planόw może być albo zbrojny konflikt, albo – szybciej – nowa Jałta dla Europy. Nic dziwnego, że prawicowy rosyjski filozof Aleksandr Dugin zapowiada w tym momencie, że przy wspόłpracy z Trumpem Putin osiągnie w Europie wszystko, co będzie chciał. “Nie musimy nawet potrząsać drzewem,” powiedział, “bo owoce same nam spadną”.

Chamstwo i ignorancja panoszy się w Białym Domu

Obłuda Prezydenta pozwala mu kłamać namiętnie, a na najdrobniejsze słowo krytyki ze strony amerykańskich mediόw reagować jak raniony lew. Wyśmiewa masowe, wielomilionowe ruchy protestacyjne kobiet w Ameryce i ok. 160 rόżnych miast na całym świecie i nie słucha porad od ludzi spoza jego najbliższego otoczenia.

Dyzma w końcu przynajmniej zrozumiał swoje niedoskonałości i z premierostwa wycofał się. Ale to było w świecie fikcji… W prawdziwym świecie amerykański Dyzma nia ma zamiaru wycofywać się z czegokolwiek. Noc zapada nad wolnym światem.

Wiktor Moszczyński, Polak Londyńczyk

Share

Powiązane Artykuły

Polub nas na FB

Krzyżówka Luty nr 14

Kursy walut

Kursy walut w eGospodarka.pl
Notowania
18-08-2017
Kurs
( PLN )
Zmiana
EUR 4,2826 + 0,67%
GBP 4,7049 + 0,67%
USD 3,6459 + 0,55%