Mury budowano od zawsze

0

To nie rząd Węgier ani tym bardziej Izraela wymyślił, aby oddzielać się murami od potencjalnego zagrożenia zza granicy państwa. Tego rodzaju bariery wznoszono już od starożytności. Oto krótka historia budowania murów.

Wał Hadriana
Zaczął powstawać w 121 r. w Brytanii na północnych rubieżach Imperium Rzymskiego w czasach panowania cesarza Hadriana. Budowa trwała osiem lat.. Jego celem była obrona terytorium przed plemionami wojowniczych Piktów żyjących na terenie dzisiejszej Szkocji oraz kontrola ruchu granicznego i pobór opłat celnych.

Sam wał był długi na 117 km, szeroki na 3 metry, wysoki na 5 do 6 metrów. W części wschodniej wzniesiony był z kamienia, w części zachodniej z darni. Dodatkowo bezpieczeństwa strzegły rozmieszczone co 500 m. wieże i forty oddalone od siebie o mniej więcej półtora kilometra. Jego pozostałości są dziedzictwem narodowym Wielkiej Brytanii i trwałe ruiny można do dziś podziwiać.

Wał stracił na znaczeniu, gdy następca Hadriana, Antonius Pius, podbił tereny na północ od niego i wybudował Wał Antonina. Jednak już w 162 r. Rzymianie z tej linii zostali wyparci i powrócili na Wał Hadriana, który wtedy dodatkowo wzmocnili.

Wał Antonina

Jego ruiny są niestety mniej widoczne niż słynniejszego poprzednika. Wynika to przede wszystkim z nietrwałego materiału – darni, jakiego użyto do jego budowy. Choć przyznać trzeba, że i w tym przypadku Rzymianie planowali postawienie kamiennej ściany, o czym świadczy konstrukcja fundamentów.

Był to nasyp o wysokości 4 metrów, z wielkim rowem po północnej stronie dla wzmocnienia obrony i siecią dróg po stronie południowej dla sprawnego przemieszczania się oddziałów. Ma 63 km długości. Wzdłuż umocnienia Rzymianie ulokowali również 19 fortów rozmieszczonych co 3,3 km. Budowa rozpoczęła się w 142 r., trwała 12 lat. Osiem lat po jego ukończeniu legiony wycofały się na południe obsadzając z powrotem starsze umocnienia z czasów Hadriana.

Limes rzymskie

„Limes” to po łacinie droga lub droga graniczna, ale w okresie cesarstwa w Imperium Rzymskim zaczęto tym określeniem nazywać również umocnienia budowane wzdłuż wyjątkowo strzeżonych granic. Oparte były najczęściej o naturalne bariery, takie jak rzeki, np. Ren czy Dunaj. Wzdłuż nich wznoszono obozy warowne oraz wieże obronno-obserwacyjne. Na terenach pozbawionych przeszkód naturalnych sypano wały, kamienne mury i kopano fosy.

W Afryce Północnej, a szczególnie w Mauretanii Rzymianie wykopali wzdłuż granicy głęboką fosę stanowiącą barierę dla atakujących plemion.

Zdarzało się jednak, że Imperium wznosiło wieże obserwacyjne w oddaleniu od faktycznych granic aby z wyprzedzeniem informować o nadciągającym niebezpieczeństwie. Tak było na przykład w południowo-zachodniej części Krymu, na którym istniejące wówczas państwo – Chersonez Taurydzki – było sprzymierzone z Rzymem i bronione przez jego oddziały. Pozostałości części tych umocnień zostały odkryte na początku XXI wieku przez ekspedycję Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Wielki Mur Chiński

Tak naprawdę murów chińskich jest wiele – jest to cały system barier wznoszonych przez wieki na północy Chin dla obrony przed najazdami ludów z Wielkiego Stepu. Umocnienia wznoszono na pasie ziem o długości ok. 2400 km.
Najstarsze wzmianki na temat wałów granicznych wchodzących w ten system pochodzą z 656 r. p.n.e. Ale Chińczycy lubią kultywować pamięć o Wielkim Murze, którego wznoszenia miał się podjąć ich pierwszy cesarz w III w. p.n.e. Podczas budowy z wycieńczenia umrzeć miało ok. miliona robotników.

Znany dziś, niezwykle popularny wśród turystów mur, to konstrukcja z czasów dynastii Ming z XV wieku. Jej przedstawiciele, chcąc obronić się przed ludami mongolskimi postanowili w oparciu o starożytne fortyfikacje postawić konstrukcję ciągnącą się od dzisiejszej Korei aż po pustynię Gobi. Oprócz kamiennej ściany w skład systemu wchodziły umocnione miasta, faktorie oraz pas spalonej ziemi na przedmurzu o głębokości kilometra.

Wielki Mur Chiński nigdy nie spełnił w całości pokładanych w nim nadziei. Stanowił zaporę dla nieskoordynowanych band koczowników, ale nie był w stanie zatrzymać regularnej armii. Pełnił jednak funkcje handlowe – wzdłuż jego części ciągnął się Jedwabny Szlak, oraz propagandowe, co widoczne jest do dnia dzisiejszego.

Żmijowe Wały

Słowianie również chronili się przed atakami koczowniczych ludów stepowych. Pozostałością takich umocnień są relikty wałów na Ukrainie ciągnące się na długości 2000 kilometrów. Miały wysokość do 8 metrów, szerokość 14-16 m. Przez długi czas myślano, że powstały w czasach Rusi Kijowskiej, ale nowoczesne metody datowania określają czas ich budowy na okres od II w.p.n.e. do VII w.n.e.

Istnieje też legenda, że wały wyorał smok – Żmij, który został pokonany i zaprzęgnięty do pługa. Kiedy dotarł do wody, opił się nią i padł. A wał pozostał.

Wały Śląskie

Bywają nazywane „najdłuższym zabytkiem archeologicznym w Polsce”. Ciągną się w zachodniej części Dolnego Śląska od mokradeł w okolicy wsi Wierzbowa aż do Krosna Odrzańskiego. Był to pas podwójnych i potrójnych wałów, znakomicie wykorzystujący również naturalne przeszkody terenowe. Dobrze zachowane odcinki m.in. w powiecie bolesławieckim, są obecnie oznaczone i stanowią atrakcję turystyczną.

Przez wiele lat sądzono, że powstały w X-XI w. Współczesne hipotezy datują je jednak na XIV-XV. Stanowiły ochronę Śląska od południowego zachodu. Są jednym z ważniejszych zabytków archeologicznych Polski – ukazują znakomitą znajomość topografii i wykorzystania przeszkód terenowych do konstrukcji imponującego systemu umocnień.

Wał Atlantycki

Po zaatakowaniu przez Niemcy Związku Radzieckiego i przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do światowego konfliktu stało się jasne, że alianci będą chcieli utworzyć w Europie kolejny front. Adolf Hitler podjął więc w 1941 r. decyzję o budowie Wału Atlantyckiego, ciągnącego się w jego zamierzeniu wzdłuż całego wybrzeża Oceanu.

Był to system potężnych umocnień, ciągnących się na długości 3862 kilometrów. Wał był najsilniej ufortyfikowany w okolicy Calais, gdzie spodziewano się desantu ze względu na bliskość angielskiego wybrzeża. Słabsze umocnienia w Normandii wykorzystali Sprzymierzeni dokonując desantu 6. czerwca 1944 r.

Początkowo fortyfikowano tylko największe porty, jednak w 1943 r. rozszerzono prace na inne odcinki wybrzeża. Przy wznoszeniu umocnień pracowały tysiące robotników przymusowych. Budowali oni nie tylko bunkry, zasieki i schrony, ale również całe zakłady do produkcji prefabrykatów, które wykonywały gotowe elementy umieszczane następnie w pasie wybrzeża. Oprócz betonowych konstrukcji Niemcy minowali plaże oraz pas Oceanu blisko wybrzeża. Do D-Day na odcinku północnej Francji umieszczono 6 milionów min. Część bunkrów można podziwiać do dnia dzisiejszego.

Co ciekawe, Niemcy ufortyfikowali również zajęte w 1940 r. brytyjskie Wyspy Normandzkie. Umocnienia były na nich tak silne, że Alianci nie zdecydowali się na ich zajęcie w 1944 r. Tamtejszy garnizon niemieckich wojsk poddał się z dniem 9 maja 1945, a obsada Alderney – dopiero 16 maja.

Powyższy zestaw stanowi tylko skromny wybór grodzeń stosowanych przez wieki (a nawet tysiąclecia). Celowo pominąłem w nim mury Izraela czy zasieki na Węgrzech, bo ta historia dopiero się tworzy.