Migracja Polaków – konieczność czy polityczna propaganda?

0
Geschichten der Migration zwischen Kosovo und Deutschland by Heinrich-Böll-Stiftung, (CC BY-SA 2.0)

W ostatnim czasie ciągle słyszę o wyjeździe kolejnego Polaka ze Szkocji. Mówię – wyjeździe, bo w wielu przypadkach nie można tej decyzji nazwać powrotem do ojczyzny, ponieważ dla wielu polskich rodzin Wielka Brytania stała się podwaliną do budowy podstawowej komórki społecznej, jaką jest rodzina. Tutaj rodziły się polskie dzieci – i dla tych dzieci to wyjazd z jedynego bezpiecznego domu, jaki znały… 

Dlaczego tak się dzieje, czym podyktowane są te często bardzo trudne i ryzykowne decyzje? 

Odkąd Wielka Brytania otworzyła granice dla imigrantów z bloku wschodniego, na Wyspach swój dom znalazło milion Polaków. Pracowali tutaj, kupowali domy, zakładali rodziny, a kiedy zarzucano im, że zdezerterowali ze swojego kraju, odpowiadali, że to nie oni opuścili Polskę, a Polska opuściła ich nie dając możliwości godnego bytu…I tu koło się zamyka, bo obecnie poczucie bezpieczeństwa to towar deficytowy, nie gwarantowany nigdzie na świecie. 

Po tym jak Wielka Brytania zdecydowała (nie do końca odpowiedzialnie), że odłączy się od Unii Europejskiej, w której członkostwo dawało obywatelom UE szereg praw, wielu Polaków z dnia na dzień straciło grunt pod nogami. Dla ludzi, którzy od lat pracowali i odprowadzali podatki do skarbu Zjednoczonego Królestwa niezrozumiałe i szokujące były incydenty na tle narodowościowym, okrzyki- wracajcie do domu!
Do jakiego domu? Skoro nasze dzieci- tutaj urodzone innego domu nie znają? 

Tak skrajne sytuacje to oczywiście negatywne skutki propagandy rozpętanej przez pana Camerona, który to bazując na niewyedukowanym brytyjskim społeczeństwie, aby osiągnąć swój cel w negocjacjach z UE, znalazł sobie kozła ofiarnego w postaci imigrantów z Polski.
Po czasie okazało się to przysłowiowym strzałem w kolano, bo zaowocowało Brexitem, którego ówczesny premier się nie spodziewał. Jednak mleko się rozlało i masowy come back naszych rodaków do Polski stał się faktem. 

Czy sytuacja jest tak tragiczna, że polscy obywatele faktycznie musza uciekać z podkulonym ogonem z UK? Zapewne nie, tym bardziej, że co bardziej rozgarnięci włodarze tego kraju, lub jego składowych części (patrz Szkocja) zaczynają zdawać sobie sprawę jak duży wkład mają Polacy w ogólny rozwój Wysp Brytyjskich, i jakie konsekwencje poniesie Zjednoczone Królestwo, kiedy pozbędzie się silnej części napędowej gospodarki.
Mimo to polityka obecnego rządu (mimo podobno najlepszych chęci) nie nastraja pozytywnie. Obrazując poczynania Westminsteru: mamy wielką dziurę w kadłubie statku, posiadamy jakieś narzędzia, ale nie mamy pomysłu i zielonego pojęcia jak ją załatać…Reasumując – brytyjska Polonia karmiona jest zapewnieniami i obietnicami, że wszystko będzie dobrze, a nasze prawa do pobytu i pracy na Wyspach będą zagwarantowane. Jednak wszyscy wiemy, że to tylko pobożne życzenia, bo brytyjski rząd wie, że nic nie wie. Znawcy tematu twierdzą, że jeśli dojdzie do podmiany polityków przy kolejnych wyborach, to ich następcy może pójdą po rozum do głowy i odkręcą to całe zamieszanie z Brexitem. A na razie sprawa naszej przyszłości na Wyspach jest raczej niepewna. Choć sądzę, że nie należy ulegać presji tłumu i panice, ponieważ nikt z dnia na dzień nas stąd nie wyrzuci, poza tym Szkocja daje nam- Polakom gwarancję bezpiecznego pobytu choćby z uwagi na ogromne braki kadrowe i społeczne(populacyjne) w tym kraju, które polscy imigranci skutecznie uzupełniają.

Trzeba przyznać, że szkoccy parlamentarzyści mocno się starają, aby nas zatrzymać na szkockiej ziemi, a to zapewne świadczy o świadomości rządu co do polskiego wkładu w ten kraj. 

Kiedyś Polacy emigrowali z powodów politycznych, nierzadko zmuszani do tego przez władze PRL. Dziś decydują samodzielnie, by gdzieś indziej spróbować szczęścia zawodowego, osobistego, rodzinnego. Jedno jest pewne, naród polski jest na tyle wszechstronny, że Polacy będą potrafili dostosować się do sytuacji, którą zastaną, szukając rozwiązania. Warto zaznaczyć, że na skutek emigracji następuje intensyfikacja procesu starzenia się polskiego społeczeństwa. W konsekwencji liczba urodzeń w Polsce będzie mniejsza o 10%, stan ludności będzie w 2035 r. mniejszy o dodatkowe 2,5 mln osób, a to daje rodakom wracającym do kraju nisze, która będzie wymagała wypełnienia. Nowe miejsca pracy i realne zapotrzebowanie na młode pokolenie spowoduje, że wizja osiedlenia się z powrotem na łonie ojczyzny może okazać się strzałem w dziesiątkę. 

Do tego czasu, planujmy, jednak nie ulegajmy owczemu pędowi, bo do tak poważnych decyzji trzeba się dobrze logistycznie przygotować, biorąc pod uwagę nie tylko własne plany, ale przede wszystkim przyszłość naszych dzieci.

Autor: Anna Bator-Skórkiewicz

Tekst pochodzi z najnowszego numeru Magazynu Square. W wersji drukowanej znajdziecie go w dobrych polskich sklepach na terenie Szkocji. Online – TUTAJ!