Something went wrong with the connection!

Magazyn Square

Mieszkańcy raju? Polacy o rodakach na emigracji

Mieszkańcy raju? Polacy o rodakach na emigracji

Mieszkańcy raju? Polacy o rodakach na emigracji
Wrzesień 28
15:32 2017

Szacuje się, iż w Wielkiej Brytanii przebywa prawie milion Polaków. Dane odnośnie ich liczby podaje między innymi GUS (2016 rok – 720 tys.), lecz istnieje wiele niewiadomych. Faktyczną kwotę rodaków na Wyspach może fałszować nie tylko ich podwójne obywatelstwo czy Brexit, ale i choćby ukrywanie się z różnych względów przed polskimi urzędami.

Bez względu na statystyki, doskonale wiemy, jak ogromna liczba Polaków przebywa w Wielkiej Brytanii. Codziennie, zwłaszcza w większych miastach, spotykamy na swojej drodze dziesiątki, jeśli nie setki osób posługujących się językiem polskim. Widzimy w rękach obcych ludzi polskie produkty i nawet sam czyjś wygląd pozwala nam bezbłędnie stwierdzić, że oto widzimy naszego rodaka. Bardziej obok siebie niż razem, dzielimy dole i niedole emigracji, która dla nas samych wydaje siębyćczęsto inna niż wyobrażenie, które mają rodacy w Polsce.

Całe góry funtów

Największą przepaścią między tym, co wiemy my, a tym co uważają znajomi i rodzina w ojczyźnie, jest temat pieniędzy. Czasami ma się wrażenie, że niektórzy myślą o nas jako o posiadaczach drzewek, na których rosną funty. Jednym na emigracji powodzi się lepiej, innym gorzej, ale wszyscy ciężko pracujemy na to, co mamy i często musimy wyrzec się wielu rzeczy. Tak więc znajomi – a nieraz i rodzina – oczekują od nas, że przybędziemy do Polski z worami pieniędzy i prezentami, gotowi do fundowania wszelkich zakupów. „A czemu nie? Przecież pracuje za granicą, stać go “- słyszymy. Jasne! Każdy przecież wie, że mieszkanie, utrzymanie, rachunki, jedzenie itd. zupełnie NIC nie kosztują – zwłaszcza w jednym z najdroższych miast świata. Historie, gdzie rodzina obraziła się na kogoś, gdy ten przestał wysyłać miesięczne „kieszonkowe “, bo sam ledwo wiązał koniec z końcem, przemilczę.

Goście, goście

My, Polacy na emigracji uwielbiamy gości! Pod warunkiem, że mamy urlop, nie mieszkamy w 10 osób, akurat nie jesteśmy „pod kreską“, a o gościnę nie prosi nagle osoba, którą ledwie znamy… Kochani – my naprawdę nie żyjemy po to, żeby co miesiąc oferować kolejnym osobom cudowne wakacje w Wielkiej Brytanii. Brzmi egoistycznie? To odwróćmy sytuację – jak często zapraszacie do siebie innych na kilka dni? No właśnie… Nie obrażajcie się więc i nie snujcie opowieści o tym, jak to się emigrantom w głowach poprzewracało. Jesteśmy tacy sami, tylko bardziej zmęczeni i zapracowani. Mamy swoje rodziny i życie.

Tylko najgorsza praca

Polak na emigracji – nadaje się na zmywak, do sprzątania… Jeśli panie chcą szybko znaleźć pracę, w zależności od predyspozycji może uda im się zarobić jako dziewczyny do towarzystwa. Czyż nie tak wygląda stereotyp? Głęboko krzywdzące jest wrzucanie wszystkich do jednego worka. Zresztą – dlaczego jedną pracę traktujemy gorzej niż inną? Rodacy w Wielkiej Brytanii, podobnie jak w Polsce, zajmują różne stanowiska. W zależności od kwalifikacji, stopnia znajomości języka, indywidualnych potrzeb i wygody. Anna jest sprzątaczką i bardzo lubi swoją pracę. Dzięki elastycznym godzinom i wyrozumiałej szefowej dostosowuje godziny pracy do konieczności opieki nad dwójką dzieci (mąż nie żyje). Marcin jest informatykiem w dużej firmie w Londynie, nie ma dzieci ani żony. Janusz pracuje na budowie, nie zna języka angielskiego, jednak jest znakomitym pracownikiem. Zarabia 3000 funtów miesięcznie, odkłada na dom w Polsce. Kasia jest barmanką, szlifuje język angielski, kończy zaoczne studia w Krakowie. Bartek pracuje w fabryce. Zarabia minimalną pensję i nie ma ambicji, by aplikować o inną posadę, bo taka mu odpowiada. Przykłady można wymieniać w nieskończoność, bo podobnie jak w Polsce, każdy ma inną sytuację życiową. Jednak to, jaką pracę wykonujemy na emigracji, z pewnością nie ma nic wspólnego z tym, że dla Brytyjczyków jesteśmy „tylko “Polakami czy imigrantami.

„Na socjalu”

Jak wiadomo Polakom w ojczyźnie, zasiłki na Wyspach rozdawane są na lewo i prawo każdemu, kto ma dzieci. Bez limitu i ograniczeń, rzecz jasna. Masz co najmniej jedno dziecko – oto królowa Elżbieta zapewni ci luksusy. Ech, my rodzice mamy tu istny raj – „i jeszcze mieszkania dają za darmo, podczas gdy inni muszą harować na czynsz”. Bajka! Owszem – bajka, przekazywana z ust do ust. A ten, kto z jakiegoś powodu korzysta z pomocy socjalnej, wie, jak wyglądają realia. Rzeczywistość prezentuje się bowiem zupełnie inaczej niż wyobraża to sobie przeciętny Kowalski, zwłaszcza mieszkający w Polsce. Taka jednak jest mentalność ludzka – skupiamy się za bardzo na majątku innych, zamiast na swoim.

Popychadła Brytyjczyków

Zdawać by się mogło, że częsta opinia rodaków mieszkających w Polsce, jako byśmy byli „podkategorią ludzi dla Brytyjczyków”, bierze się przede wszystkim z przekazu nierzetelnych mediów i „gdzieś zasłyszanych” historii skrzywdzonych Polaków. Owszem, dyskryminacja się zdarza – jednak ta bywa wszędzie. Czasami wręcz można pokusić się o stwierdzenie, iż to właśnie Polacy Polakom gotują zły los na emigracji. Będę powtarzać do znudzenia – nie znam osobiście nikogo, kto byłby narażony na jakikolwiek przejaw agresji czy dyskryminacji tylko dlatego, że jest polskim emigrantem.

Media donoszą o wielu przypadkach nadużyć wobec naszych rodaków. Jedne z nich są jawnym atakiem z powodu pochodzenia, inne posiadają„drugie dno “, ale nie ma co się doszukiwać w tych rewelacjach przesądzonego złego losu polskiego emigranta.

Wyjechali po egzotycznego małżonka

„Ta to się ustawiła “, „Czarnej mu się zachciało “, „Wiedziała z kim w ciążę zajść“, „Zostawił żonę dla Angielki “. Co za wyrachowani Polacy. Mało kto z tych ludzi tak naprawdę zastanawia się nad tym, jakie głupoty plecie. Omijając już kwestię uczucia (tak, można się zakochać w kimś spoza Polski!), niestety prawdą jest, że obcokrajowcy czasami traktują kobiety lepiej niż sami Polacy, a kobiety z zagranicy miewają w sobie więcej wrażliwości. W naszym społeczeństwie wciąż zdaje się panować przekonanie, że mężczyzna może wiele, natomiast kobieta powinna pogodzić się ze swoim losem, gdyż stanowi pewnego rodzaju „namiastkę człowieka”, czyli mężczyzny… Polacy, szczególnie ci, którzy nigdy nie mieli okazji zaznać życia za granicą, skłonni bywają do wygłaszania pochopnych ocen. Prawdą jest jednak, że emigracja otwiera oczy szerzej i pozwala z większą dozą tolerancji spojrzeć na innych. I pewnie z równie sporym dystansem podejść do własnych przekonań! Ktoś kiedyś powiedział „żyjmy i dajmy żyć innym”. Chyba w tym tkwi sedno sprawy. To właśnie dystansu – zarówno do własnego stylu życia, jak i przekonań innych – pozostaje nam życzyć sobie nawzajem!

Dorota Kosko/ Londynek.net

Share

Powiązane Artykuły

Polub nas na FB

Krzyżówka Luty nr 14

Kursy walut

Kursy walut w eGospodarka.pl
Notowania
24-10-2017
Kurs
( PLN )
Zmiana
EUR 4,2382 + 0,05%
GBP 4,7553 + 0,07%
USD 3,6031 - 0,08%