Something went wrong with the connection!

Magazyn Square

Max – polski sportowiec w reprezentacji Szkocji!

Max – polski sportowiec w reprezentacji Szkocji!

Max – polski sportowiec w reprezentacji Szkocji!
Wrzesień 26
08:46 2017

Tematy podobno leżą na ulicy, trzeba się jedynie schylić. Czasami wystarczy wizyta w barze, gdzieś niedaleko centrum Edynburga.

Tym razem to przypadek zdecydował, że znalazłam się w tej okolicy, przypadkowo miałam chwilę przerwy i mijając typowy bar z jedzeniem na wynos, postanowiłam wejść. Wewnątrz kilka stolików, jednoosobowa obsługa i pusto. Sobotnie popołudnie sprzyjało bardziej siedzeniu na pobliskiej plaży w Portobello niż w niewielkim bistro.

I tu właśnie pojawił się temat. A właściwie początek, niezwykłej opowieści o sile, współdziałaniu i ambicji. I o tym, że sport to droga do realizacji wielkich marzeń.

Ale po kolei. Zaczęło się od zapewnień pani zza lady, że wszystko świeże, że szef sam gotuje i że gotuje bez dodawania polepszaczy, bo to jedzenie dla sportowców. Z ciekawości, zapytałam którzy to sportowcy jadają w tym barze, bo coś nie wydaje mi się, że tego typu jedzenie to najlepszy pomysł. Rezolutna panna odpowiedziała bez zająknięcia – kajakarze, a konkretnie jeden za to bardzo ważny i znany, czyli Max. Reprezentant Szkocji. Syn właściciela.

Dodałam do siebie kilka faktów, to że bar miał polską obsługę, polską kartę dań i pewnie polskiego szefa. Zatem Max musiał być również Polakiem. Poprosiłam o telefon do właściciela. Postanowiłam pójść tym tropem. Nie wiedziałam czego się spodziewać po rozmowie, nie wiedziałam nawet o co chcę zapytać, ale mimo wszystko coś mi mówiło, że powinnam się spotkać z tymi tajemniczymi „kajakarzami”.
Tydzień później siedziałam ponownie w See Breeze, tym razem obok mnie była w komplecie cała rodzina Sielickich. Mama, tato, syn i córka. Kajakarze i „grupa wsparcia”.

Kiedy dowiedziałam się, że Max, a właściwie Maksymilian, jest 15-latkiem spodziewałam się zobaczyć nastolatka, który właśnie zaczął rosnąć, może jest trochę nieśmiały, może niechętny do rozmawiania przy rodzicach. Przyszedł pewny siebie młody człowiek, uśmiechnięty, skromny, w bluzie z logo szkockiego związku kajakowego. I wysoki do nieba.

***

Kajakarstwo nie jest bardzo popularne (choć powinno), ale jest bardzo widowiskowe. Wyścigi sprinterskie są tak samo zacięte jak te na bieżni. W Nottingham podczas zawodów fotokomórka wskazała zwycięzcę, który wygrał o setne sekundy. Jak mówi tato Maxa, o grubość farby na kajaku.

***

Od czego się to wszystko zaczęło? Max miał pięć lat, kiedy przyjechał do Szkocji wraz z rodzicami i o trzy lata młodszą siostrą. Na pytanie, dlaczego zajął się kajakarstwem odpowiedział tak zwyczajnie i niezwyczajnie, że mnie na chwilę zamurowało. „Miałem 9 lat, byłem gruby i wiedziałem, że będzie mi trudno w szkole dogadać się z nowymi kolegami, chciałem coś z tym zrobić.”
Robert Bartusik właśnie otworzył klub dla dzieci, robił nabór i powiedział, że chłopak ma warunki i może z niego być niezły sportowiec w przyszłości.

Jak dodaje mama Maxa, chyba mu to wywróżył.

Na początku nie szło gładko, nie podobało się, było za trudno, ale z czasem, kiedy przełamał swój pierwszy opór było coraz lepiej. Niełatwo przyszło się oswoić z myślą o codziennych treningach. Max wolał spędzać czas na graniu w gry na komputerze albo na zabawie z kolegami.

Zaczął się jednak ścigać i po krótkim czasie wygrywać. I to mu się spodobało.

Sprint stał się koronną dyscypliną: 200, 500 i 1000 metrów. A do tego maratony. Na treningach przepływa się dystanse pomiędzy 10 a 15 km, maratony pływackie na zawodach mają głównie budować wytrzymałość.

Dni treningowe podobne są do siebie w swojej monotonii. O 5.00 rano pobudka, trening od 6.30, potem szkoła, chwila przerwy i ponownie od 17.30 trening, który kończy się o 20.30. Potem powrót do domu i wreszcie pora na …naukę. Choć Max dodaje, że on myśli już tylko o tym, aby pójść spać.

Czas bardzo precyzyjnie podzielony na kolejne bloki, a pomiędzy tym podróżowanie z jednego punktu do drugiego, codziennie. Rodzice wożą Maxa na treningi, do szkoły i z powrotem. Każdego dnia pokonują co najmniej 80 mil. Od wtorku do niedzieli. Niedziela jest, jak to określa Max „bez trenera” czyli zawodnik sam sobie ustala harmonogram treningu i tego dnia głównie pływa długie dystanse, 12-15 km, po to żeby się „zrelaksować”, zrzucić zmęczenie z całego tygodnia.

Drużyna- reprezentacja Szkocji to 20 zawodników, i to oni właśnie są w tej chwili najlepsi (w grupie poniżej 23 lat) w Wielkiej Brytanii.
W grupie wiekowej poniżej 12 lat Max był 5. w Wielkiej Brytanii, trenerzy go wypatrzyli na zawodach, wysłali maila z zaproszeniem i od tego czasu przez ostatnie 3 lata trenuje w SCA.

Progres jest ogromny, ponieważ bycie pomiędzy najlepszymi zawodnikami daje wielkie motywacje.

Zapytany o plany na najbliższą przyszłość uśmiecha się szeroko. Plan jest, w swojej grupie wiekowej jest mistrzem Wielkiej Brytanii, myśli o Mistrzostwach w Nottingham, bo to te zawody decydują o kwalifikacjach na Mistrzostwa Europy, Świata i Olimpijskie Nadzieje. I Max ma wielkie szanse, żeby tam właśnie odnieść sukces.

A do tego jeszcze plany na występy w zawodach w Polsce.

***

A mnie cały czas w trakcie rozmowy z rodziną Sielickich przed oczami tkwił obrazek, nie zawodnika na mecie, z uniesionymi ramionami w górze, ale Maxa, który trenuje wieczorem, na nieoświetlonym torze, i który, aby widzieć, dokąd płynie ma przypiętą „czołówkę”.

***

Rodzina Sielickich pochodzi z Bydgoszczy. Przyjechali do Wielkiej Brytanii, jak wielu innych Polaków, po lepsze życie. 15-letni Max (Maksymilian) jest reprezentantem Szkocji, należy do kadry, został właśnie wybrany ambasadorem sportu w Midlothian, zdobył kolejny puchar w maratonie 2017, a w weekend wyjeżdża do Nottingham walczyć o Mistrzostwo Wielkiej Brytanii i nominację do Olimpijskich Nadziei.

Czy wiedzieliście o istnieniu tego niesamowicie utalentowanego i pracowitego chłopaka? Czy wiecie, że aby móc trenować jego rodzice co roku kupują dla niego nową łódkę (chłopak ma w tej chwili 198 cm wzrostu a to jeszcze nie koniec), która kosztuje co najmniej 3000 funtów.

Zastanawia fakt, że staramy się promować różne wydarzenia, ostatnio głównie historyczne, a jeśli wspieramy finansowo sport to raczej gry zespołowe niż indywidualnych zawodników. Wielka szkoda, że Max dotychczas nie doczekał się profesjonalnego sponsora, który mógłby wspomóc rodziców utalentowanego nastolatka w jego drodze po kolejne złote medale. Polak w Szkocji, maksymalnie utalentowany i pozostawiony samemu sobie.

Kilka faktów:

Pierwszy trener Maksa– Robert Bartusik
Osoba, która przyczyniła się do powołania Maxa do reprezentacji Szkocji – Mike James z klubu kajakowego FCC
Osoba, która opiekuje się Maxem w reprezentacji dyrektor SCA – Remi Gaspard
Trenerzy kadry: Kristina Medovcikova i Martin Chorvath

Tekst: Katarzyna Jajszczok, zdjęcia do tekstu: Katarzyna Juchniewicz

Share

Powiązane Artykuły

Polub nas na FB

Krzyżówka Luty nr 14

Kursy walut

Kursy walut w eGospodarka.pl
Notowania
24-10-2017
Kurs
( PLN )
Zmiana
EUR 4,2382 + 0,05%
GBP 4,7553 + 0,07%
USD 3,6031 - 0,08%