Małe lecz śmiertelne zagrożenie

0

Czają się wszędzie. Tylko czekają na okazję, aby nas zaatakować! Co roku zabijają miliony ludzi na świecie…

Co tak bardzo zagraża ludzkości i jak się przed tym mikroskopijnym wrogiem bronić? Dlaczego nauka nie wspiera człowieka w walce z tym zagrożeniem? Czyżby chodziło o terroryzm? Nie. Chodzi o jedne z najmniejszych organizmów występujących na kuli ziemskiej, a mianowicie o bakterie. Nie widzę ich, to dlaczego mam się nimi przejmować? Ano dlatego, że zarażają one każdego roku miliony osób, a wiele infekcji prowadzi do zgonu lub trwałej utraty zdrowia. Musimy bowiem wiedzieć, że współczesna medycyna nie tylko nie potrafi uporać się z wieloma zagrożeniami, jakie powodują liczne bakterie, ale nawet po części sama przyczyniła się do rozwoju tego zagrożenia. Wszystko przez nadużywanie antybiotyków w lecznictwie oraz wskutek niedostatecznej profilaktyki zdrowotnej, co doprowadziło między innymi do tego, że części drobnoustrojów nie można pokonać przy pomocy środków farmakologicznych, dostępnych na rynku medycznym.

Pałeczka okrężnicy – lepiej znana jako E. coli, czyli Escherichia coli. Nazwa nie brzmi groźnie, ale jest to jedna z najbardziej rozpowszechnionych bakterii na świecie i zarazem najbardziej niebezpieczna. Jest ona stale obecna w składzie flory bakteryjnej jelita grubego każdego człowieka oraz zwierząt stałocieplnych. Pełni w naszych organizmach wiele pożytecznych funkcji, takich jak pomoc w tworzeniu witaminy B i K oraz wspiera organizm w procesach rozkładu spożywanego pokarmu. Jednak niektóre jej szczepy stanowią poważne zagrożenie dla naszego zdrowia, a nawet życia. Często powodują różne infekcje (na przykład dróg moczowych), a nawet zapalenie opon mózgowych.

Zagrożenie zakażeniem naszego organizmu pałeczką okrężnicy może wystąpić prawie wszędzie, zarówno w dużych jak i małych skupiskach ludzkich. Powodem takiej mnogości jest fakt, że E. coli występuje powszechnie w wodach gruntowych i w glebie oraz w naszym najbliższym otoczeniu, gdzie trafia wraz z naturalnymi nawozami i odchodami, a także jest przenoszona przez ludzi. Niestety bakteria ta wykazuje odporność na leczenie antybiotykami. Dodatkowo rozmnaża się ona w zawrotnym tempie. Mikrobiolodzy twierdzą, że gdyby E. coli miała odpowiednią ilość pożywienia, to w okresie zaledwie trzech dni mogłaby osiągnąć masę większą od kuli ziemskiej!

Bakterią E. coli możemy się zarazić przez zjedzenie lub wypicie zainfekowanego pokarmu lub płynu, lub też sami infekujemy je pałeczkami E. coli znajdującymi się na naszych nieumytych rękach. Kiedy te dostaną się już do naszego organizmu, to już tylko „hulaj dusza, piekła nie ma”. Infekcja zaczyna postępować, tak jak i nieprzyjemne reakcje naszego organizmu: biegunka, dreszcze, wymioty, a nawet gorączka.

Nigdy nie wolno lekceważyć tych objawów, bo nawet ich krótkotrwałe występowanie może spowodować poważne konsekwencje dla zdrowia, na przykład w formie odwodnienia.

Paciorkowiec ropny (Streptococcus pyogenes) – charakteryzuje się bardzo wysoką zjadliwością, czyli zdolnością do szybkiego przenikania do naszego organizmu, gwałtownego rozmnażania się i uszkadzania zdrowych komórek. Lekarze alarmują, że rocznie odnotowuje się około 700 milionów zakażeń na świecie. Statystyki podają, że około 25% rozległych zakażeń kończy się śmiercią. Najczęstszą z chorób powodowanych przez paciorkowca jest angina. Potem należy wymienić: zapalenie węzłów chłonnych, naczyń limfatycznych czy ucha środkowego. Trzeba pamiętać, że mikrob ten jest obecny nawet w 15% ludzkiej populacji, a konkretnie w naszych płucach i w gardle.

Gronkowiec MRSA – należy do najgroźniejszych, a zarazem najliczniej występujących bakterii na świecie.

Do infekcji tą bakterią dochodzi najczęściej u osób o odporności osłabionej leczeniem szpitalnym, głównie z powodu zaniedbań natury higienicznej. Mówimy tutaj o tak groźnych bakteriach jak gronkowiec złocisty, który jest wprawdzie na co dzień obecny na naszej śluzówce jamy nosowej i gardła, ale kiedy dojdzie do jego nadmiernego wzrostu, to staje się on przyczyną ropnych zakażeń skóry i gardła, zapalenia tchawicy, zapalenia płuc, układu moczowego, żył, a nawet kości. Niestety w skrajnych przypadkach MRSA może doprowadzić do sepsy i zgonu, a co gorsze – bakterie te są odporne na znane antybiotyki. Jaki z tego wniosek? Dbajmy o codzienną higienę rąk i zwracajmy uwagę na to, co i gdzie jemy.

Prątek gruźlicy (Mycobacterium tuberculosis) – to bakteria tlenowa, która jest przyczyną jednej z najgroźniejszych chorób w historii ludzkości. Zbiera żniwo głównie w najbiedniejszych krajach świata, ale występuje też w tych najbogatszych. Według światowej Organizacji Zdrowia, w samym tylko roku 2015 doszło na świecie do około 10 milionów zachorowań na gruźlicę oraz około 1,8 milionów zgonów. Współcześnie ofiarami prątka gruźlicy, są głównie mieszkańcy Afryki i Azji. Jest to związane z katastrofalnymi warunkami sanitarnymi, które tam panują. Choroba ta jest także obecna w wielu grupach społecznych w krajach wysoko rozwiniętych, a do zarażenia dochodzi głównie drogą kropelkową. Na szczęście medycyna jest w 100% skuteczna w leczeniu, pod warunkiem wczesnego wykrycia choroby.

Laseczka jadu kiełbasianego (Clostridium botulinum) – fachowo nazywana Botulizmem. Do tej choroby dochodzi, kiedy zjemy nieświeżą wędlinę lub konserwę. Musimy pamiętać, że w przypadku ciężkich zatruć śmiertelność dochodzi do 25% z powodu niewydolności oddechowej lub zatrzymania akcji serca. Często jednak objawy zatrucia to wymioty, mdłości, ogólne osłabienie organizmu, bóle brzucha, a nawet porażenie mięśnia sercowego.

Bakteria ta trafiła nawet do Księgi Guinessa z powodu jej śmiercionośnego działania, bowiem jej wystąpienie w ilości odpowiadającej objętości ziarna soli może zabić człowieka o masie do 90 kilogramów. Jednak stosunkowo łatwo można uniknąć tej choroby dbając o świeżość naszego pożywienia.

To tylko niektóre z bakterii zagrażających na co dzień naszemu zdrowiu i życiu. Dlatego szczególnie podczas wakacyjnych wyjazdów uważajcie na te podstępne mikroorganizmy, bo atakują znienacka i brutalnie. Aby móc się z nimi mierzyć w dość nierównej walce, na nieznanym terenie, warto zwracać uwagę na to co jemy i konsekwentnie przestrzegać zasad higieny.

Jerzy Joniec/ Londynek net

Tekst pochodzi z najnowszego wydania Magazynu Square.pl! W wersji online znajdziesz go TUTAJ.