Magazyn Square

Komiksowy świat: rozmowa z rysownikiem – Hubertem Ronkiem

Komiksowy świat: rozmowa z rysownikiem – Hubertem Ronkiem

Komiksowy świat: rozmowa z rysownikiem – Hubertem Ronkiem
Kwiecień 13
14:29 2017

Alicja Władysławska i Konrad Poznański: Od kiedy zajmuje się Pan rysowaniem komiksów? Czy pamięta Pan swój pierwszy komiks?

Hubert Ronek: Prawie od zawsze próbowałem rysować komiksy. Kiedy miałem 7 lat, otrzymałem od rodziców pierwsze albumowe wydanie komiksu – był to „Kajko i Kokosz -Wielki turniej” (polecam tę serię czytelnikom – wszystkie odcinki są wznowione i dostępne w sprzedaży na polskim rynku).

Pierwsze moje wrażenie nie było, co prawda, zbyt pozytywne, bo… wszystkie  obrazki były już w komiksie pokolorowane! (a ja już wtedy bardzo lubiłem rysować i kolorować). Jednak lektura tego albumu przekonała mnie, że komiks może opowiadać niezwykłe, świetne historie, przedstawiać niesamowite, fantastyczne światy i bohaterów.

W szkole podstawowej próbowałem więc rysować swoje pierwsze komiksy. Pod koniec liceum rozpocząłem współpracę z lokalną gazetą, tworząc do niej komiksy i rysunki satyryczne. Na studiach tworzyłem własne pisemko komiksowe, tzw. fanzin (czyli pismo tworzone przez fanów dla fanów) i pojawiły się moje pierwsze poważne publikacje w magazynach komiksowych, antologiach oraz albumach. Jeśli chodzi o tytuły to pierwszym komiksem wydanym w postaci książeczki była „Kraina Herzoga”, której epizod zdobył nagrodę w konkursie wyd. Egmont Polska i pojawił się w wydawanym przez nich „Świecie Komiksu” – to był początek profesjonalnego, zawodowego tworzenia komiksów. Przez te wszystkie lata ciągle czytałem i rysowałem komiksy, próbowałem, uczyłem się opowiadać własne historie językiem komiksu. I w sumie nadal to robię, nadal próbuję być coraz lepszy w tym co robię i z każdą planszą komiksu nabieram doświadczenia.

Jaką techniką posługuje się Pan podczas rysowania?

Rysuję komiksy w tradycyjny sposób – szkice oraz tusz powstają ręcznie na kartkach papieru. Dopiero kolor nanoszę w programie komputerowym i na etapie korekty, poprawiania błędów lub dopracowywania szczegółów korzystam z tabletu graficznego.

Czy ma Pan jakiegoś idola, rysownika, na którym się Pan wzoruje?

Mam wielu ulubionych twórców komiksu, mogę wymienić kilka nazwisk: Regis Loisel, Todd McFarlane, Erik Larsen, Andreas, Humberto Ramos i z polskich: Grzegorz Rosiński, Michał Śledziński, Tomasz Leśniak, Janusz Christa, Tadeusz Baranowski. Żaden z nich nie jest takim 100-procentowym wzorem dla mojej własnej kreski, ale bez wątpienia od nich wszystkich czerpię i inspiruję się ich twórczością. Wszystkich tych wymienionych powyżej i wielu innych podziwiam.

Jak długo trwa przygotowanie jednego komiksu?

Zależy to od wielu czynników – przede wszystkim ilości stron, które ma komiks. Poza  tym –  od stylu, w jakim tworzony ma być komiks, tego czy mają to być plansze w kolorze, czy w czerni i bieli; również od tematyki, która determinuje etap przygotowania się scenarzysty i rysownika do tworzenia komiksu – zdobycie wiedzy, przygotowanie merytoryczne i ikonograficzne (np. zdjęć ubiorów, miejsc). Narysowanie jednej planszy komiksu to od 1 do 3 dni pracy.

Skąd pomysł na wykorzystanie w komiksach tematyki II wojny światowej?

Pomysł na stworzenie „Wojennej odysei Antka Srebrnego” wyszedł od wydawcy – to warszawski oddział IPN zwrócił się do mnie z propozycją narysowania historycznego komiksu dla dzieci.

Czy bohaterowie Pana komiksów mają swoje pierwowzory w rzeczywistości?

Zazwyczaj jest to miks różnych autentycznych i fikcyjnych osób – często korzystamy z tych wzorców podświadomie, dobierając pewne zachowania czy cechy wyglądu od znanych nam już postaci.

W Antku jest podobnie – choć tu wydawca i scenarzysta świadomie korzystali z historycznych wydarzeń i życiorysów wielu autentycznych osób, tworząc komiksowe postaci i kreując ich przygody. Nasz tytułowy bohater bierze udział w wydarzeniach z życia wielu różnych bohaterów z czasów II wojny światowej.

Czy ma Pan jakąś ulubioną serię swoich komiksów, ulubionego bohatera?

Podobnie jak w przypadku autorów – jest bardzo wiele tytułów, które lubię, którymi się inspiruję i które moim zdaniem są świetną lekturą – młodszym czytelnikom polecam Thorgala, Asteriksa, Kajka i Kokosza, Usagiego… mógłbym tak długo wymieniać.

Nad jakim komiksem pracuje Pan obecnie?

Obecnie pracuję głównie nad kolejnymi częściami „Wojennej odysei Antka Srebrnego” oraz komiksami i ilustracjami do czasopisma „Kumpel”.

Czy zawód rysownika jest jedynym, jaki Pan uprawia? Czy zajmuje się Pan czymś innym poza rysowaniem?

Zawód rysownika to obecnie mój jedyny zawód i tak szczęśliwie się składa, że na brak pracy nie narzekam. Jednak wszystkich, którzy chcieliby w przyszłości zostać twórcami komiksów muszę ostrzec, że wymaga to wielu lat cierpliwej pracy, początkowo za niewielkie pieniądze. Jeśli jednak ktoś bardzo chce, to trzymam kciuki i zachęcam, aby nie rezygnować ze swoich marzeń.

Co chciałby Pan przekazać swym czytelnikom? Jaki jest cel Pana prac?

To zależy od komiksu. W serii „Jestem Bogiem” dla starszych czytelników poruszam dość poważne tematy, chcę przedstawić swoje przemyślenia i skłonić odbiorców do udzielenia sobie odpowiedzi na pewne ważne pytania. W komiksach edukacyjnych dla młodszych oczywiście staram się przekazać jakąś konkretną wiedzę i zachęcić do jej poszukiwania. Zawsze jednak moim celem jest stworzenie ciekawej, wciągającej historii, atrakcyjnej pod względem graficznym.

Dziękujemy bardzo za poświęcenie nam czasu i udzielenie wywiadu.

Bardzo dziękuję za rozmowę i zachęcam do czytania komiksów – oczywiście tych dobrych :), bo komiks to takie samo medium przekazywania treści jak książka czy film i podobnie jak wśród książek i filmów – są komiksy słabe, ale również wybitne.

Z Hubertem Ronkiem rozmawiali: Alicja Władysławska i Konrad Poznański (GCSE, Polska Szkoła w Glasgow)

Share

Powiązane Artykuły

Polub nas na FB

Krzyżówka Luty nr 14

Kursy walut

Kursy walut w eGospodarka.pl
Notowania
26-05-2017
Kurs
( PLN )
Zmiana
EUR 4,1803 + 0,02%
GBP 4,7942 - 0,61%
USD 3,7248 + 0,19%