Kakebo: Japońska sztuka oszczędzania

0
Saving Coins by Global Panorama, (CC BY-SA 2.0)

Hygge, logom, cosagach – światowe trendy sztuki cieszenia się życiem napływają do nas falami z całego świata. Nie są to bynajmniej nowe wynalazki, lecz praktykowane przez pokolenia style życia. Tak samo jest z kakebo, które powstało 114 lat temu. Tu jednak nie chodzi o świece i gorącą czekoladę, lecz książkę rachunkową gospodarstwa domowego.

Brzmi jak flaki z olejem? Tymczasem właśnie takie proste narzędzie pozwalające kontrolować domowy budżet stało się jedną z najlepiej sprzedających się książek na całym świecie. Kakebo to uproszczona wersja słowa Kakeibo, które według japońskiego analityka biznesu Kenshiro Mitsumatsu oznacza dosłownie „domową księgę ułatwiającą oszczędzanie”.

Dziennik japońskiej żony

Kakebo stworzyła japońska reporterka Matoko Hani (1873-1957). Ta wyjątkowa kobieta była jedyną dziewczynką ze swojego rocznika w szkole oraz jedną z pierwszych studentek Japan Women’s University in Tokyo. Następnie została pierwszą oficjalnie uznaną dziennikarką w swoim kraju. Stworzyła pierwszy magazyn dla kobiet oraz założyła szkołę dla dziewcząt.

Włożyła serce w edukowanie i promowanie niezależności kobiet w Japonii. To dla nich właśnie zaprojektowała kakebo. Publikacja pierwotnie skierowana była do japońskich żon, które w owym czasie nie miały prawa pracować poza domem. Jedyne pieniądze, jakie mogły odkładać dla siebie, to te, które zostały z mężowskiej pensji na koniec miesiąca. Dlatego też kluczowe było dla nich rozsądne zarządzanie domowymi finansami.

Pierwszy dziennik kakebo Hani opublikowała w 1904 roku. Okazał się on na tyle funkcjonalny, że po kilku dekadach pojęcie zaczęło żyć własnym życiem i podbijać świat. W Europie spopularyzowane zostało dopiero po ponad 100 latach i jest odpowiedzią na niepokoje Europejczyków o swój materialny byt.

Sztuka gospodarności

“Według hiszpańskiego raportu z badania BlackRock’s Investor Pulse Survey, 60% Hiszpanów martwi się, że nie uda im się zgromadzić wystarczających oszczędności przed emeryturą. 32% Brytyjczyków natomiast uważa, że nie zarabia wystarczająco, aby móc ze spokojem myśleć o swojej emeryturze. W Polsce aż 30% badanych uważa, że gwarantowana przez państwo emerytura nie wystarczy na zaspokojenie podstawowych potrzeb, a 61% przyznaje, że w takiej sytuacji będzie rozważać podjęcie pracy dodatkowej” – przytaczają dane redaktorzy bloga BZWBK.

Według Mitsumatsu, Japończykom jeszcze bardziej sen z powiek spędzają domowe fundusze. W kraju tym wszystkie usługi są płatne, dlatego to właśnie tam do poziomu sztuki wręcz doprowadzono organizowanie wydatków i odkładanie na czarną godzinę.

Zdaniem Matoko Hani, największym wrogiem gospodarności jest nieświadomość tego, na co wydajemy nasze pieniądze. Japońska dziennikarka zaprojektowała narzędzie, dzięki któremu można wyraźnie zaobserwować, którędy uciekają nam pieniądze.

Radość kontrolowania

Dziennik przyciąga atrakcyjnym wyglądem. Pozwala ręcznie rejestrować wszystkie wydatki w oznaczonych różnymi kolorami kategoriach. Są to: utrzymanie, rozrywka i przyjemności, kultura i inne. Pod koniec miesiąca całkowita kwota wydatków jest podliczana i analizowana. Wynik przedstawiany jest za pomocą rysunków. Dla przykładu świnka oznacza oszczędności, a wilk złoczyńcę, czyli wydatki. Książka także stawia pytania i oferuje rady, które mają pomóc czytelnikom w osiągnięciu ich finansowych celów („Obiecuję…”, „Jakie są Twoje cele?”, itd.).

Dalej wszystko jest już kwestią dwóch trudno osiągalnych cech: nieugiętości w dążeniu do celu i determinacji.

Prowadzenie kakebo samo w sobie daje sporo przyjemności ze względu na atrakcyjny design. Jest jednak coś jeszcze – według Japończyków świadome oszczędzanie, wydawanie i monitorowanie finansów prowadzi do równowagi i spokoju we wszystkich obszarach życia.

Kakebo zachęca do patrzenia w przyszłość, skupieniu się na teraźniejszości oraz wyciąganiu wniosków z przeszłości – jednak w prosty sposób, z mnóstwem mądrości i motywacji rozsianych po kartkach. Dzięki temu korzystanie z dziennika jest o wiele przyjemniejsze niż z przeciętnego Excela.

To nie tylko planowanie, lecz przede wszystkim inspiracja do marzeń i narzędzie do ich realizowania.

Prowadzenie kakebo można rozpocząć w dowolnym momencie, jednak to właśnie początek roku sprzyja tego typu rozliczeniom i życiowym zmianom.

Jak to zrobić?

  1. Zapisz przewidywane miesięczne dochody i wydatki, takie jak rachunki i inne stałe zobowiązania. Jeśli nie jesteś pewien, Hani radzi, by raczej zaniżać niż zawyżać wpływy. Po odjęciu rozchodów od przychodów można przystąpić do podziału pozostałej kwoty na wydatki oraz oszczędności, do których dążymy.
  2. Na bieżąco wpisujemy wydatki do tygodniowej tabeli. Kakebo dzieli rozchody na 4 różne kategorie: ogólna (np. transport, żywność, leki), wypoczynek (rozrywka, jedzenie poza domem), kultura (aktywności, które rozwijają nas intelektualnie – czyli np. książki czy wystawy sztuki) oraz niespodziewane koszty – na przykład napraw czy prezentów.
  3. Na koniec miesiąca sumujemy wydatki, by sprawdzić, czy zmieściliśmy się w zakładanej kwocie. Analizujemy, czy cel był realny i adekwatny do naszych starań i co możemy poprawić. Zwróćmy uwagę, w której kategorii wydajemy najwięcej i zidentyfikujmy słabe punkty planowania (styczniowe przeceny?). Przy rubryce podsumowania znajdziemy także motywujące afirmację i porady.
  4. Prowadzenie dziennika kontynuujemy do końca roku, kiedy przyjdzie czas na podsumowanie. Kakebo daje użytkownikom narzędzia do przeprowadzenia 12-miesięcznej analizy, motywuje i pomaga zmienić nawyki. To księgowy i coach w jednym.

Istnieją różne wariacje dziennika, jednak najlepsza jest ta najprostsza i źródłowa, przetłumaczona na wiele języków “Kakebo: japońska sztuka oszczędzania”. Oczywiście, najlepiej jest skorzystać z tej wersji i formy, która nam najbardziej odpowiada i co najważniejsze – będzie skuteczna.

Na podstawie:

  • The Daily Prosper: Kakebo: the Japanese sacinf methos that is moving masses

Blog BZWBK: Kakebo: japońska sztuka oszczędzania

Autor: Aneta Kubas, Londynek.net