Jak żyje student w Szkocji?

0

Wybierając się na studia z Polski do Wielkiej Brytanii wiele osób ma oczekiwania, które może spełniłyby się na polskich uczelniach, ale jednak nie korespondują z tutejszą rzeczywistością. Życie studenckie w Szkocji jest dość specyficzne, inne od życia w Anglii, czy w innych zakamarkach Europy. Na czym więc polegają te różnice?

Zakwaterowanie

Po pierwsze, w Szkocji zdecydowana większość studentów na pierwszym roku mieszka w akademikach; zapewniają warunki lepsze niż w Polsce, ale wysoka cena czasami nie ma wiele wspólnego z jakością. Ci, którzy wybierają się na studia do Szkocji muszą być więc przygotowani, by płacić dużą sumę za dość podstawowe wyposażenie. Mimo to warto jednak mieszkać w akademiku ze względu na aspekt towarzyski, bowiem to właśnie tu tworzą się przyjaźnie i związki, które trwają przez cały okres studiów, a nawet po wręczeniu dyplomów.

Plan zajęć

Ilość godzin wykładów i seminariów zależy oczywiście od uczelni oraz kierunku. Na Glasgow University, studenci historii sztuki czy filmu mogą się spodziewać ok. 8-10 godzin tygodniowo, natomiast studenci matematyki ponad 20 godzin. Niesprawiedliwe? Jednak nie, ponieważ kierunki, które oferują małą ilość zajęć, wymagają wielu godzin pracy indywidualnej w bibliotece, gdzie studenci czytają materiały zadane przez profesorów, lub prowadzą samodzielne badania potrzebne, by wynieść jak najwięcej z nadchodzących wykładów.

Jeśli chodzi o materiały wymagane na zajęciach, większość wykładowców pozwala używać studentom nie tylko zeszytów, ale i laptopów do robienia notatek, oraz magnetofonów/telefonów, by nagrać cały wykład i móc powrócić do słów profesora. Rzadko wymagane jest posiadanie książek; podręczniki potrzebne są zazwyczaj do przedmiotów ścisłych i można je na szczęście nabyć za niewielką cenę w uniwersyteckich antykwariatach. Nie ma więc potrzeby na targanie ze sobą ciężkich książek, tym sposobem zachowujemy zawartość portfela i zdrowszy kręgosłup.

Studencki savoir vivre

W przeciwieństwie do polskich uniwersytetów (choć zwyczaje wciąż się zmieniają), w Szkocji generalnie można zwracać się do wykładowców po imieniu. W zależności od wielkości klas oraz częstotliwości spotkań z wykładowcami, czasami tworzą się silne więzi pomiędzy profesorami i studentami. W takiej sytuacji studenci traktują wykładowców jako swoich mentorów i radzą się ich w wielu sprawach natury osobistej. Tego typu relacje nie mają negatywnego wpływu na jakość zajęć; wręcz przeciwnie, dodają odrobiny relaksu do profesjonalnego otoczenia. Co zaskakujące w Szkocji studenci zazwyczaj zjawiają się na wykładach i seminariach. Często bywa tak, że profesor podaje informacje, które nie są dostępne ani w Internecie, ani w książkach. Oczywiście zawsze można poprosić o pomoc znajomego z zajęć, ale w Szkocji tradycja wymiany notatkami i odpowiedziami raczej nie istnieje, chyba że w małych gronach przyjaciół, którzy pomogą w trudnej sytuacji.

Wybieramy kierunek

Najważniejsze jest oczywiście to, by wybrać się na kierunek, który nas interesuje, i który oferuje ciekawe możliwości po ukończeniu studiów. W Szkocji studiuje ponad 235,000 studentów, a najbardziej popularne kierunki mają związek z medycyną – mianowicie pielęgniarstwo, fizjoterapia oraz farmaceutyka. Tuż za tymi kierunkami stoją biznes, administracja i inżynieria. Rzeczywiście Szkocja przyciąga wiele umysłów ścisłych, ale uniwersytety oferują także świetne kursy humanistyczne – literatura, teatr, telewizja, media, sztuka, itp. University of Glasgow, St. Andrews University i inne posiadają tradycję nauczania przedmiotów humanistycznych sięgających paręset lat wstecz.

Spośród wszystkich studentów, ok. 66% pochodzi ze Szkocji; reszta z Unii Europejskiej lub z innych zakątków świata. Szkockie uniwersytety znane są z międzynarodowego towarzystwa, które tworzy jedyną w swoim rodzaju atmosferę i oferuje miejsce na dyskusje i wymianę poglądów.

Brexit = student exit?

Jaki los czeka studentów zza granicy? Co się stanie, kiedy Wielka Brytania oficjalnie opuści Unię Europejską? Niestety, obecny rząd nadal nie potrafi udzielić odpowiedzi na to pytanie. W związku z tym atmosfera niepewności już teraz powoduje, że ilość aplikacji od mieszkańców krajów z poza UE spada w porównaniu do ich liczby z poprzednich lat. Obecnie dla tych studentów proces aplikacyjny jest dużo bardziej skomplikowany i droższy niż wcześniej. Istnieje nawet możliwość, że pod władzą Theresy May uniwersytety będą zmuszone, by zmniejszyć ilość studentów międzynarodowych o połowę po to, aby obniżyć ogólną liczbę imigrantów – to jeden z celów May. Szkockie uniwersytety natomiast uspokajają, sprzeciwiając się retoryce obecnego rządu. Na razie wiemy, że ci, którzy otrzymali oferty, będą mogli mieszkać i studiować w Szkocji przez cały okres ich nauki. Co się stanie w momencie, gdy ci studenci ukończą studia? Negocjacje warunków Brexitu dopiero się zaczynają, jednak losy polskich studentów, jak i studentów z innych krajów, powinny się wyklarować w ciągu najbliższych paru miesięcy. Pewne jest to, że szkockie władze czują dumę z międzynarodowego charakteru swojego kraju i środowisk akademickich. Bardzo często głosy Nicoli Sturgeon czy dyrektora Glasgow University Antona Muscalelli i innych, przeczyły opiniom i planom prawicowego rządu. W dniu ogłoszenia wyników referendum w sprawie członkostwa UK w Unii Europejskiej, Sturgeon powiedziała: „Wciąż jesteście tu mile widziani. Szkocja to wasz dom, a wasz wkład jest doceniany”, podsumowując podejście zdecydowanej większości Szkotów.

Studia w Szkocji kuszą zabytkowymi campusami, brakiem opłat za naukę, świetną jakością kursów oraz obietnicą międzynarodowego towarzystwa. Jednak ostatnie wydarzenia społeczno-polityczne w Wielkiej Brytanii powodują wątpliwości. Czy nadal warto? Z doświadczenia powiem, że jak najbardziej, ale przed podjęciem decyzji należy wziąć pod uwagę różne aspekty rzeczywistości i ewentualnie przygotować sobie plan B.

Agnieszka Chęćka

(Źródła statystyk: UCAS, UK Council of International Student Affairs, Higher Education Statistics Agency HESA)