Jak kupić dom w Szkocji?

0

Pomieszkiwanie u znajomych lub rodziny, następnie pierwszy własny najem, a ostatecznie najęcie większego lokum – tak z reguły wygląda droga Polaka na Wyspach do zyskania „mieszkaniowej niezależności”. Coraz większa część naszych rodaków decyduje się jednak na postawienie jeszcze jednego kroku, którym jest zakup własnej nieruchomości.

Tych, którzy po latach zamieszkiwania w Wielkiej Brytanii wciąż nie potrafią zdecydować się na zakup własnego domu lub mieszkania, powstrzymują z reguły dwie kwestie. Pierwszą jest chęć pozostawienia sobie większego pola manewru i zachowania możliwie dużej mobilności, drugą – obawy przed kosztami kredytu, który w przeświadczeniu większości ludzi kosztuje sporo więcej, niż najem.

Prawdą jest jednak, że twierdzenia te nie mają tak wiele wspólnego z prawdą, jak można by przypuszczać. Zacznijmy od kwestii pierwszej. Dom obciążony kredytem także można sprzedać! Jeśli po latach mieszkania na Wyspach uznamy, że nadszedł czas na powrót do Ojczyzny, albo przeniesienie się do jakiegokolwiek innego kraju – a jedyną ku temu przeszkodą będzie nie do końca spłacony kredyt, zawsze możemy zdecydować się na sprzedaż części, którą udało nam się już opłacić, resztę zobowiązania pozostawiając w rękach nowego nabywcy.

Drugą kwestią jest miesięczny koszt kredytu. Być może dla wielu z Was niespodziankę stanowić będzie fakt, że comiesięczne zobowiązanie z tytułu spłaty zaciągniętej pożyczki może być niższe niż miesięczny koszt najmu. I to wielokrotnie! Wszystko zależy oczywiście od wielu czynników. Do najważniejszych należą  całkowita cena danej nieruchomości i długość powziętego zobowiązania. Bardzo często jednak okazuje się, że mieszkanie, za najem którego ponosimy comiesięczne wydatki rzędu 700 funtów, wzięte w kredyt może pochłaniać o 100, czy 200 funtów mniej!

Bierzemy kredyt!

Mortgage, czyli kredyt udzielony pod zastaw nieruchomości, stanowi legalnie obowiązujący kontrakt między pożyczkobiorcą (czyli nami), a pożyczkodawcą (bankiem). Aby zaciągnąć kredyt i móc zamieszkać w wymarzonym domu, dobrym rozwiązaniem będzie sprawdzenie swojej zdolności kredytowej. To ona zdecyduje o tym, na jakiej wysokości pożyczkę będziemy mogli liczyć. Możemy to zrobić sami, udając się do banku – własnego, albo któregokolwiek na high street – albo od razu skontaktować się ze specjalistą. Warto mieć świadomość, że o dobry ‘credit score’ warto zadbać na długo przed tym, zanim pomyślimy o zakupie mieszkania.  Zrobimy to poprzez terminowe spłacanie wszelkich długów i zobowiązań (karty kredytowe, rachunki itp.) Pamiętajmy, że wartość naszego ‘credit score’ może okazać się kluczowym elementem podczas procesu starania się o pożyczkę!

Znajdujemy prawnika

Co prawda proces przeniesienia tytułu własności nieruchomości z jednej osoby na drugą (tzw. conveyancing) moglibyśmy przeprowadzić osobiście, ale jako, że rzecz pochłania wiele czasu, a skutki błędnie przeprowadzonego procesu mogłyby ciążyć na nas do końca życia, zdecydowanie lepiej będzie zainwestować w zatrudnienie specjalisty. Jeśli nie znamy zaufanych osób, z pewnością poradą posłuży nam bank. Dobrym rozwiązaniem może okazać się także wejście na stronę unbiased.co.uk lub innych internetowych porównywarek. Zanim zdecydujemy się na którąś z ofert, warto będzie znaleźć ludzi, którzy korzystali z usług danego specjalisty, aby zapytać ich o opinię.

Czym zajmie się najęty przez nas prawnik? Przede wszystkim skontaktuje się z lokalnym councilem, sprawdzi stan zagospodarowania przestrzeni, zweryfikuje stan prawny nieruchomości i to, czy nie ciążą na niej jakieś roszczenia. Od niego również dowiemy się o ewentualnych zagrożeniach na kupowanej działce (np. występującym ryzyku podtopień). Prawnik będzie w naszym imieniu kontaktował się z instytucją pożyczającą nam pieniądze i przekaże nam wiadomości dotyczące wysokości Stamp Duty Land Tax. To on również zapłaci w naszym imieniu podatek i poinformuje o wszelkich zobowiązaniach z tytułu zarejestrowania jako właścicieli nieruchomości w Land Registry.

Z jakim kosztem musimy liczyć się w trakcie procesu? Całość może wynieść ok. 1 tysiąca funtów. Mimo wszystko, podczas tak delikatnego zakupu, jakim jest nieruchomość, zdecydowanie warto zdecydować się na ten wydatek.

Anglia vs Szkocja – różnice

Choć krótko po referendum ws. Brexitu ceny domów i mieszkań w całej Wielkiej Brytanii albo rosły, albo – w najgorszym wypadku – utrzymywały się na poziomie sprzed głosowania, w kolejnych miesiącach coraz bardziej uderzający stawał się zastój na rynku nieruchomości. Dane statystyczne, które udostępnialiśmy Wam także na naszej stronie internetowej – www.magazynsquare.pl – jasno wskazywały, że głosowanie za opuszczeniem Unii Europejskiej i idąca za nim niepewność jutra, coraz mocniej odbijają się na atrakcyjności UK jako miejsca, w którym warto byłoby zapuszczać korzenie.

Będący największym brytyjskim pożyczkodawcą bank Halifax opublikował w lipcu raport, z którego wynikało, że średnia cena nieruchomości oferowanej na brytyjskim rynku wynosiła nieco ponad 218 tys. funtów. Stanowiło to kwotę niższą o 1 proc. względem cen sprzed wakacji.

Czy warto więc inwestować w zakup domu właśnie teraz? Odpowiedź na to pytanie przypomina wróżenie z fusów. Wszystko zależy bowiem od dalszego rozwoju negocjacji pomiędzy UK a Unią Europejską. To one zadecydują, czy oczekiwać trzeba będzie dalszych spadków wartości funta, wyższej inflacji, a wreszcie – wahań w zakresie opłacalności prowadzenia inwestycji w UK. Pomimo więc, że z prognoz analityków finansowych coraz częściej wynika, że ceny nieruchomości na Wyspach będą nadal spadać, warto wziąć pod uwagę to, że jeśli tylko rozmowy na linii UK – UE zaczną układać się po myśli Westminsteru, możemy spodziewać się nagłego odwrócenia trendu.

Ceny domów w Szkocji

Z ostatniego z opublikowanych zestawień cen nieruchomości w Szkocji wynika, że w kwietniu br. średnia cena mieszkania wynosiła tu £145,734. Zaznaczyć przy tym trzeba, że rozrzut cen jest niezwykle rozległy, a finalna wartość oferowanego lokum zależy od danego regionu, miasta, bezpośredniego sąsiedztwa (czy jest to atrakcyjna dzielnica w centrum, czy też peryferia miasta) i wielu innych składowych.

Jeśli nie przeszkadza nam oddalenie od cywilizacji, dom na Hebrydach Zewnętrznych dostaniemy średnio za 85 tys. funtów. Nieco drożej – 89 tys. będzie nas kosztowała nieruchomość w East Ayrshire (na południe od Glasgow). Poniżej 100 tys. zapłacimy jeszcze w trzech regionach Szkocji – West Dunbartonshire (95 tys.), North Ayrshire (97 tys.) i North Lanarkshire (99 tys.) Najdroższym miejscem na zakup mieszkania jest stolica. Nieruchomość w Edynburgu wyciągnie z kieszeni kupujących średnio 229 tys. funtów. Taniej będzie w Aberdeen (195 tys.), Dundee (119 tys.), Glasgow (117 tys.) lub Falkirk (112 tys.)

Edynburg nie na naszą kieszeń?

Mimo, że przeciętna cena domu w stolicy Szkocji rzeczywiście zatrważa, nad Edynburgiem warto pochylić się przez dłuższy moment. Rozrzut cenowy w tym mieście pokazuje bowiem, jak wiele zależy od dodatkowych czynników wpływających na atrakcyjność konkretnej nieruchomości. Pod koniec sierpnia „The Scotsman” opublikował zestawienie, które pokazywało, jaką stawką godzinową powinniśmy dysponować w swej pracy (przy 37,5 h przepracowanych w każdym tygodniu), aby móc pozwolić sobie na zakup mieszkania w danej części miasta. I tak ścisłe centrum, czyli New Town i okolice Prices Street kosztują zdecydowanie najwięcej. Jeśli chcemy liczyć na otrzymanie kredytu mieszkaniowego, powinniśmy wykazać się „godzinówką” wysokości 32,44 funta. Nieco taniej będzie w Bruntsfield, Morningside, czy na West Endzie – choć przyznajmy szczerze, że zarobki rzędu 27,5 funta na godzinę i tak znacznie przewyższają możliwości finansowe większości imigrantów. Na „polską kieszeń” szyte są nieruchomości w okolicach Haymarketu, Gorgie, Stenhouse lub Sighthill. Tutaj do uzyskania kredytu mieszkaniowego wystarczy zarabiać  11,40 funta na godzinę (lub pracować odpowiednio więcej niż 37,5 godz. tygodniowo), co sprawia, że w rejonach tych rośnie natężenie polskiej społeczności z własnym mieszkaniem.

Czy warto zainwestować w mieszkanie w stolicy?

Odpowiedź na tą kwestię wydaje się nieco łatwiejsza niż w przypadku pytania o całą Wielką Brytanię. Po pierwsze – Edynburg to rozwijająca się stolica, której uroki przyciągają tłumy turystów. Popularne festiwale zawsze będą skłaniać do wizyty w mieście. Po drugie – wciąż nie można wykluczyć, że w pewnym momencie Szkoci jednak zdecydują się na niepodległość. Gdyby – uwolnieni z narzuconego im Brexitu – pozostali w Unii Europejskiej, ceny domów w stolicy mogłyby wzrosnąć z niespotykaną dotąd dynamiką. Po trzecie wreszcie – niektóre agencje nieruchomości już teraz wróżą boom na stołeczne nieruchomości. Wg nich ceny tutejszych mieszkań w ciągu zaledwie czterech lat mogą poszybować w górę o 23,4 proc.

Czego potrzeba, aby dostać kredyt hipoteczny?

Zacznijmy od przygotowania paszportu lub dowodu osobistego. Aby otrzymać pieniądze na mieszkanie, nie musimy posiadać brytyjskiego obywatelstwa. By udowodnić bankowi, że mieszkamy w Szkocji, powinniśmy przygotować rachunki i faktury, które przychodzą na nasz adres. Wybierzmy kilka najświeższych spośród nich. Kredytodawca będzie zainteresowany naszą historią zamieszkania z ostatnich trzech lat.

Aby otrzymać kredyt, powinniśmy również móc udowodnić swoje stałe zatrudnienie. W tym celu przedstawimy bankowi umowę o pracę i paysllipy obejmujące okres co najmniej trzech ostatnich miesięcy. To właśnie na tych odcinkach znaleźć można wysokość naszych dochodów (netto i brutto) oraz kwoty zapłaconych składek i podatków. Udając się do banku, nie zapomnijmy o przedstawieniu P60.

Jeśli pracujemy na własny rachunek, również możemy otrzymać kredyt. Musimy jednak wykazać, że nasza działalność prowadzona jest od co najmniej 12 miesięcy.

Last but not least – tym, o czym musimy pamiętać zanim zaczniemy myśleć o zabraniu pożyczki, jest uzbieranie wkładu własnego. To pieniądze, które wykładamy na opłacenie pierwszej części kredytu. Stanowią one dla banku gwarancję, że jesteśmy poważnymi kontrahentami, którzy są przygotowani do zakupu nieruchomości.  Wysokość wkładu własnego może być uzależniona od różnych czynników, ale zwykle wynosi ok. 10 proc.

Zakup własnego domu stanowi jednej z największych i najpoważniejszych kroków, jakie ludzie podejmują w swym życiu. Niewątpliwie jest to krok, który warto podjąć. Świadomość posiadania własnego lokum – nawet w kredycie – pozwala bowiem na planowanie przyszłości w oparciu o poczucie bezpieczeństwa. A o to wszakże chodzi w życiu każdego z nas. Udanych inwestycji!

Autor: Krzysztof Mielnik-Kośmiderski