Groźna antybiotykoodporność

0

W dzisiejszym świecie w zapomnienie odchodzą naturalne metody leczenia infekcji, infekcji które atakują nas dość często w okresie jesienno-zimowym.

Sięgamy wtedy po antybiotyk, nie wiedząc czy nasza choroba jest wynikiem działania wirusów czy bakterii. Taka wiedza jest nieodzowna w przypadku przyjmowania antybiotyku, bo czasami zamiast pozbycia się infekcji, możemy sobie zaszkodzić.

Czy to wirus czy bakteria?

Najczęstsze infekcje, na które zapadamy niezależnie od pory roku – czyli przeziębienie i katar, lecz także zapalenie gardła, krtani, tchawicy, oskrzeli – zazwyczaj wywoływane są przez wirusy. Siłą rzeczy zastosowanie antybiotyku (leku przeciwbakteryjnego), w tym przypadku jest nieuzasadnione i niesie za sobą niekorzystne działanie – od eliminacji naturalnej flory bakteryjnej chroniącej organizm przed kolonizacją chorobotwórczymi drobnoustrojami, po wystąpienie antybiotykooporności.

Antybiotyk – co to jest?

Leki określane tym mianem to substancje, które mają zdolności bakteriobójcze i bakteriostatyczne, czyli hamujące wzrost bakterii. Stosuje się je w kuracjach u ludzi, zwierząt, a także niekiedy roślin. Klasyfikacja tych substancji obejmuje kilka rodzajów antybiotyków, różniących się między sobą strukturą chemiczną i zakresem działania. Nie wszystkie antybiotyki wykazują skuteczność względem wszystkich bakterii – konkretny antybiotyk może być skuteczny w walce z jednym, lub wieloma rodzajami bakterii. Z kolei bakterie niewrażliwe na pewne leki bywają też często oporne na inne leki o takim samym mechanizmie działania (tzw. oporność krzyżowa). O antybiotykooporności mówimy wtedy, gdy dany antybiotyk traci swoje właściwości bakteriobójcze i bakteriostatyczne. Wówczas ma miejsce zjawisko antybiotykooporności naturalnej – niektóre bakterie w sposób naturalny są oporne na pewne antybiotyki. Groźniejsza w skutkach jest jednak antybiotykooporność nabyta.

Groźna antybiotykooporność

Antybiotykooporność nabyta to stan, w którym bakterie dotychczas wrażliwe na stosowany antybiotyk tracą tę cechę w skutek zajścia mutacji genetycznych. Wtedy mimo obecności leku bakterie nadal się mnożą, przedłużając czas trwania choroby, a to w konsekwencji prowadzi do konieczności stosowania o wiele bardziej skomplikowanej terapii w celu skutecznej walki z drobnoustrojami. Naukowcy z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) zwracają uwagę na fakt, że niewrażliwość bakterii na antybiotyki to jedno z najpoważniejszych wyzwań współczesnej medycyny i poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego mieszkańców Unii Europejskiej.

Niekorzystne skutki

Bakterie odporne na antybiotyki mogą już za 10 lat powodować ponad 1 mln zgonów ludzi rocznie, a do 2050 roku liczba ta może wzrosnąć do 10 mln – ostrzegają eksperci z Europejskiego Towarzystwa Mikrobiologii Klinicznej i Chorób Zakaźnych (ESCMID).

Ich zdaniem zjawisko narastania oporności bakterii można powstrzymać jedynie poprzez odpowiedzialne korzystanie z obecnie dostępnych antybiotyków oraz zwiększenie nakładów na poszukiwanie nowych, skutecznych leków przeciwbakteryjnych. Jeśli nic się nie zmieni, będzie to jedna z głównych przyczyn zgonów ludzi – podkreślają.

Niestety, z najnowszego raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) pt. „Worldwide country situation analysis: Response to antimicrobial resistance”, który ukazał się 29 kwietnia, wynika, że tylko jedna czwarta krajów na świecie posiada narodowy plan walki z opornością na antybiotyki. Wśród nich jest Polska.

– Szybkie narastanie oporności na antybiotyki w Europie i na świecie zagraża współczesnej opiece medycznej. Co więcej, bakterie nie respektują granic państw, więc istnieje ryzyko, że wysoce oporne szczepy będą przemieszczać się z krajów, które mają największy problem z antybiotykoopornością, do innych regionów – ocenił prof. Murat Akova, prezydent ESCMID.

W Europie największy problem z antybiotykoopornością mają kraje basenu Morza Śródziemnego, w tym Włochy, Grecja, Hiszpania, gdzie coraz więcej infekcji jest wywołanych przez bakterie oporne na większość, a nawet wszystkie znane antybiotyki. Bakterie te są określone skrótami: MDR – wielolekooporne, czyli oporne na co najmniej jeden antybiotyk z trzech lub więcej grup leków przeciwbakteryjnych stosowanych w terapii zakażeń tym drobnoustrojem, XDR – o rozszerzonej oporności, czyli oporne na co najmniej jeden antybiotyk ze wszystkich poza dwiema lub jedną grupą leków oraz PDR – całkowicie oporne na wszystkie dostępne w sprzedaży antybiotyki stosowane w leczeniu infekcji tym drobnoustrojem.

Dyrektor programowy kongresu w Kopenhadze dr. Winfried Kern ze Szpitala Uniwersyteckiego we Freiburgu w Niemczech zaznaczył, że w tej sytuacji lekarze mogą tylko stosować eksperymentalną kombinację bardzo toksycznych leków, których w innej sytuacji nigdy nie podaliby pacjentowi. Nie ma jednak gwarancji, że to pomoże.
Eksperci podkreślali, że koszty finansowe oporności na antybiotyki są ogromne. Ma to związek m.in. z przedłużającymi się pobytami w szpitalach i stosowaniem kolejnych terapii. W Europie szacuje się je na ok. 1,5 mld euro rocznie.

Ich zdaniem, aby poradzić sobie z narastającą opornością bakterii na leki należy robić dwie rzeczy: oferować niezbędną edukację społeczeństwa i lekarzy, by mądrzej używali antybiotyków, oraz opracowywa nowe testy diagnostyczne leków i szczepionek.

Antybiotyki to nie tylko leki przepisywane przez lekarzy, ale także te podawane zwierzętom. Wraz z nawozem przedostają się do roślin, warzyw i owoców, które jemy, mięs, które trafiają na nasze stoły. Bakterie mają kontakt z antybiotykami jeszcze częściej. Istnieją kraje, w których antybiotyki przepisuje się na infekcje wirusowe. To bez sensu. Ale jest też inny problem – antybiotyki są wykorzystywane jako czynniki wzrostu, dotyczy to zwłaszcza wytwórców drobiu. Musimy postawić tamę nadużywaniu antybiotyków do produkcji żywności – grzmiał komisarz Andriukaitis.

Jakiekolwiek działania mogą się jednak rozpocząć dopiero pod koniec 2016 roku.

Jeżeli obecny trend nadużywania antybiotyków i rosnącej odporności na nie patogenów się nie zmieni, do 2050 roku liczba zgonów z tego powodu dramatycznie wzrośnie. Szacowane koszty w krajach OECD to… 2,9 bln euro do 2050 roku. W większości krajów wykorzystanie antybiotyków poza szpitalami się zmniejsza. Spada również sprzedaż antybiotyków wykorzystywanych w hodowli zwierząt – w państwach unijnych średnio o 8 proc. w ciągu ostatnich trzech lat. Ale w USA to właśnie antybiotyki hodowlane stanowią ok. 80 proc. wszystkich antybiotyków. Do 2030 r. ich sprzedaż ma wzrosnąć o dwie trzecie. Kraje europejskie korzystają z antybiotyków w sposób bardzo nierówny – Holandia i Niemcy zużywają ich najmniej (11–15 dawek na 1000 mieszkańców na dzień), Francja i Włochy najwięcej – blisko 30 dawek na 1000 mieszkańców na dzień. Rekordzistami w połykaniu antybiotyków są Grecy (blisko 35 dawek). W co najmniej trzech krajach (Włochy, Grecja i Malta) pojawiły się endemiczne szczepy bakterii opornych na działanie antybiotyków ostatniej linii (enterobakterie odporne na karbapenemy), co oznacza, że lekarze nie mają czym leczyć najbardziej chorych pacjentów. Natomiast w Danii, Luksemburgu, Słowenii, Hiszpanii i Szwecji wykorzystanie antybiotyków wyraźnie spadło. Wśród krajów OECD Polska lokuje się w górnej części stawki. Przepisywanych jest u nas więcej antybiotyków niż w Wielkiej Brytanii czy Portugalii, ale mniej niż we Włoszech czy Belgii. W Polsce rośnie jednak sprzedaż antybiotyków dla zwierząt; od 2011 roku wzrost – według unijnych danych – sięgnął co najmniej 20 proc. Największy udział mają w tym tetracykliny i penicyliny.

Zażarty wyścig z bakteriami

– Wykształcenie oporności na nowe antybiotyki następuje coraz szybciej. Na przykład linezolid i daptomycyna, wprowadzone w pierwszych latach XXI wieku, są już nieskuteczne w walce z niektórymi szczepami bakterii – podkreślała w Brukseli Marianne Donker z holenderskiego Ministerstwa Zdrowia i Sportu. Dlatego oprócz rozsądnego używania antybiotyków bardzo ważne jest tworzenie nowych. Tu jednak nauka zawodzi – nowych środków po prostu brak, firmom farmaceutycznym nie opłaca się prowadzić nad nimi badań. Dlatego w ich przygotowanie zaangażowały się instytucje europejskie. – Co najmniej dwa nowe antybiotyki są obecnie opracowywane przy udziale funduszy europejskich i amerykańskich – oświadczyła dr Ruxandra Draghia-Akli odpowiedzialna za zdrowie w Dyrekcji Generalnej Badań Naukowych i Innowacji. – Innym sposobem jest dopasowywanie antybiotyków dokładnie do infekcji. Służą temu testy Chips4Life i Routine, systemy szybkiej diagnostyki, również wspierane przez Komisję. Taki sam cel ma ufundowana przez Komisję Horizon Prize, warta milion euro, wręczona będzie za opracowanie testu wskazującego osoby z infekcjami górnych dróg oddechowych, które trzeba leczyć antybiotykami – i to na miejscu, u lekarza pierwszego kontaktu. Rozstrzygnięcie w przyszłym roku.

4 proste zasady jak z głową przyjmować antybiotyki

Rozsądne i uzasadnione przyjmowanie antybiotyków może powstrzymać rozwój antybiotykooporności.

Racjonalne stosowanie antybiotyków sprowadza się do przyjęcia całej zaleconej dawki leku i nieprzerywania kuracji nawet w przypadku ustania najbardziej uporczywych objawów, na przykład gorączki. Przerwanie kuracji uniemożliwia całkowite wyeliminowanie patogennych drobnoustrojów z organizmu.

Taki sam negatywny efekt może wystąpić w przypadku przyjmowania zbyt niskich dawek leku – uniemożliwia to osiągnięcie odpowiedniego stężenia antybiotyku, który ma na celu pokonanie chorobotwórczych bakterii. Czas poświęcony na nieskuteczną walkę działa na korzyść bakterii, wówczas doskonalą one mechanizmy lekooporności i skutecznie transferują pomiędzy sobą geny odpowiedzialne za niewrażliwość na antybiotyki.

Poza ścisłym przestrzeganiem zaleceń lekarskich w trakcie kuracji antybiotykowej ważna jest ochrona przed zakażeniami, którą można osiągnąć dzięki szczepieniom ochronnym. Niezależnie od okoliczności należy również pamiętać o zachowaniu podstawowych zasad higieny, a zwłaszcza o częstym myciu rąk.

Lekarzom zaleca się wystawianie recept na antybiotyki o wąskim spektrum działania, informowanie pacjentów o konieczności przestrzegania zaleceń podczas terapii przeciwbakteryjnej oraz wczesne pobieranie materiału na posiew bakteriologiczny.