Druga strona lustra – Zero

0

Czym byłby świat bez zera?

Czym byłby świat bez zer? Zero to jeszcze nie minus, zero to granica.

Zero do kwadratu daje zero, do potęgi trzeciej daje zero, do czwartej …

Najgorzej, że zerknąłem do bankomatu na stan swojego konta. Nie jest to na szczęście debet, ale tak praktycznie można tę garstkę złociszy określić jaki zero. I takie zero to jest problem. Problem, który dotyka nas nader często. Czy nie za często.

Człowiek pracuje, wręcz tyra a na końcu dostaje ledwie tyle, by przeżyć do następnej wypłaty.

Stan konta owszem może zawierać kilka zer. Kilka zer jest fajnych, ale tylko wtedy, gdy z przodu towarzyszy im jakaś konkretna cyfra. Na przykład dziewięć i sześć zer. Najlepiej funtów.

Skoro nie pracą, to może w Lotto? No, nie wiem. łączna suma moich wygranych wynosi dokładnie … Już wiecie ile, prawda?

Nie ma się z czego śmiać, nie jestem jedyny. Natomiast proszę nie wierzyć, że istnieje „coś za zero złotych”.

Nie ma darmowej zupy, handel i usługi to nie działalność dobroczynna. Zawsze jest cena, tylko czasem dobrze ukryta.

Co tam jeszcze pięknie się zeruje, oprócz stanu konta?

O, benzyna na przykład. Zauważam, że zero w baku występuje w tym samym czasie, jak to na koncie. Jakby się umawiały.

Tak, zera lubią trzymać się razem. Mam na myśli te ludzkie. Im większe zero, tym większe ma mniemanie o sobie. Tym bardziej puchnie, nadyma się i rozpycha.

Gorzej, gdy zer przybywa. Gorzej, gdy mają władzę i decydują o życiu innych cyferek. Wyrównują wszystko do swojego poziomu, czyli dokładnie do zera.

Zaczynamy żyć w epoce kultury zera. Coś, co kiedyś było obciachem, tandetą czy kiczem, obecnie wpycha się z buciorami do mediów i do naszego życia.

Wszędzie obowiązuje zasada Kopernika i gorszy pieniądz wypiera lepszy.

Ale czy naprawdę w telewizji publicznej musimy słuchać disco polo? Jest tyle innych mediów.

Jak wszystko będzie dążyć do zera, to w końcu to zero przebijemy i będziemy żyli w świecie wartości ujemnych.

Naszymi bohaterami zostaną cwaniacy, autorytetami malwersanci a bohaterami hochsztaplerzy.

Przez wiele lat do stałej obecności zera przyzwyczajała nas piłkarska reprezentacja. Dobrze, że przestali.

Bardzo nie lubię też widoku zera na moim termometrze za oknem.

Brr, trzeba będzie skrobać szyby i odśnieżać podjazd. Wszystko zamarznie – krajobraz, uczucia, marzenia.

Dobrze, że to dopiero za parę miesięcy, lecę do fryzjera, ogolę się na zero!

Darek Dusza