Druga strona lustra: Spotkanie

0

„Przepraszam, nie mogę teraz rozmawiać, mam spotkanie.”

Ile razy usłyszeliście przez telefon tę frazę? Ile razy sami jej użyliście?

Lubimy, musimy, zdarza nam się (niepotrzebne skreślić) spotykać z innymi ludźmi. To zupełnie inna forma kontaktu niż przez telefon, czat czy messengera. W odróżnieniu od tych sposobów kontaktowania się, w trakcie spotkania widzimy tę drugą osobę. Możemy nie tylko słuchać, ale też obserwować jej gesty, mimikę, tembr głosu. Żaden wideo chat tego w stu procentach nie zastąpi. Przez wideo chat nie poczujemy zapachu perfum ani nie przytulimy drugiej osoby.

Mam na myśli oczywiście najprzyjemniejszą odmianę spotkania, zwaną randką. Jedno mnie tylko dziwi. Wiele razy słyszałem, że ktoś ma spotkanie z przyjaciółką, kochanką, koleżanką. Ale nigdy nie słyszałem o spotkaniu z żoną? Ona nie zasługuje na spotkanie, randkę, kwiaty, kawiarnię czy wyjście do klubu?

Przed chwilą zobaczyłem artykuł reklamujący tzw. spotkanie z ciekawym człowiekiem. Byłem ileś razy na takich imprezach. Pisarze, aktorzy, reżyserzy i inni twórcy opowiadali o swojej pracy. Jedni lepiej, drudzy gorzej. Ale teraz tacy ludzie są zbędni, zastąpili ich nowi bohaterowie gazet i internetu. Wspomniany artykuł zapraszał na spotkanie z „Masą”, członkiem mafii pruszkowskiej.

Za kilka lat pewnie seryjni mordercy zaczną organizować spotkania po empikach. Ale raczej sobie daruję.

Osobliwym i dziwnym jest spotkanie klasowe. Po dwudziestu, trzydziestu latach spotyka się grupa lamusów i próbuje na moment wskrzesić swoją młodość. Ale ta już wyparowała, razem z dziećmi, domami i ratami kredytów. Nawet większe ilości płynów rozweselających nie pomogą. Panom nie odrosną włosy, a paniom nie ubędzie nagle w talii.

Jeśli chodzi o stężenie patologii to zdecydowanie wygrywają spotkania firmowe. Wszelkie wigilijki, czy rocznice powstania firmy, lub wyjazdy integracyjne.

Niektórzy tak się integrują, że następnym spotkaniem na które powinni się udać, jest spotkanie klubu AA. „Cześć, mam na imię Krzysztof, pracuję w Gupipolu i jestem kierownikiem … to znaczy alkoholikiem”

W świecie nauki, biznesu i polityki niektóre spotkania przybierają bardziej wyrafinowaną formę i nazwę. Ale i tak wiadomo, że konferencja to mała popijawa, a kongres duża.

Byliście kiedyś na spotkaniu polityka z wyborcami? Czy tylko znacie z mediów? Żadna, nawet najbardziej ognista randka nie jest wypełniona taką ilością obietnic, westchnień, uniesień i uczuć.

Niektórzy na drodze swojego życia spotykają wiarę. Inni duchy. Jeszcze inni demony. Najgorzej z tymi, którzy przeżyli bliskie spotkania trzeciego stopnia.

Pechowcy najczęściej spotykają patrol z radarem.

Cieszysz się, gdy rano spotykasz swoje odbicie w lustrze?

Darek Dusza