Druga strona lustra: „Grzyby”

0

Czy wiecie, że kosmici są wśród nas? Nie, nie mam wcale na myśli rządzących. Nie twierdzę też, jak niektórzy amerykańscy miliarderzy, że żyjemy w wirtualnej rzeczywistości. Może oni żyją, ja nie.

Kosmici są wśród nas i najbardziej widoczni są jesienią. Wystawiają wtedy swoje główki i szpiegują. Obserwują, podsłuchują, zbierają dane i wysyłają za pomocą zarodników w Kosmos.

Grzyby to wysłannicy obcej cywilizacji.

Ani to zwierzęta, ani to rośliny. To co w takim razie? Kosmici.

Występują wszędzie. W lasach, na łąkach, trawnikach, w naszych domach. Największego kosmitę w życiu spotkałem nad jeziorem Drawskim, jakieś dwadzieścia la temu. Zwisał z sufitu domku kempingowego. Miał grubo ponad trzy metry.

Występują liczn w lasach i na poboczach uczęszczanych dróg. Nieświadomi zagrożenia ludzie zbierają je i sprzedają. Kupujący zawożą je do swoich mieszkań, narażając się na pełną infiltrację.

Nie wpuszczajcie wroga za próg! W święta zamiast grzybowej wybierzcie barszcz!

Czemu uważam, że grzyby mają wrogie zamiary wobec ludzkości? Czemu? A rozmawiał ktoś z Was z grzybem? Poszedł z nim na piwo? Pożyczył od grzyba pieniądze?

Nie. No właśnie, czyli nie są naszymi przyjaciółmi. A kto nie z nami, ten przeciwko nam!

Nieważne, czy czerwone, czy brunatne czy zielone. Nieważne. Każdy jest naszym wrogiem.

Chociaż jedną grupę grzybów bym wykluczył z grona naszych nieprzyjaciół. To drożdże. Dzięki nim świat nie jest aż tak ponury. Drożdże wprowadzają odrobinę magii do czarno-białej rzeczywistości.

Od kilku lat na moim trawniku regularnie lądują Obcy. Na razie udaje mi się wygrywać z nimi za pomocą kozika. Uczciwie przyznam, że takie łąkowe pieczarki z patelni są przepyszne.

W czasach komuny hodowcy pieczarek byli bardzo majętni. Nawet moi dwaj przyjaciele, znani śląscy muzycy kupili pieczarkarnię. Ale nie wzbogacili się, pieczarki zbuntowały się i popełniły zbiorowe samobójstwo.

Grzyby umownie dzieli się na jadalne, niejadalne, trujące i halucynogenne. Te ostatnie cieszyły się kiedyś dużym zainteresowaniem wśród młodzieży, która zapewne nawiązywała do dawnych słowiańskich tradycji uwalania się muchomorami.

Trujące występują zazwyczaj w kiepskich dowcipach o teściowej. Natomiast wyprawy na grzyby jadalne, szczególnie w większej grupie, sprzyjają konsumpcji produktów uzyskiwanych dzięki drożdżom. I nie mam wcale na myśli drożdżówek.

Uważajcie na grzyby! Kiedyś przejmą władzę nad światem i ostatecznie rozprawią się z naszym gatunkiem. Parę razy już próbowały, wykorzystując najgroźniejszy z nich wszystkich grzyb atomowy.

Ale najgorsze, zdecydowanie najgorsze są stare grzyby: zrzędzące, pouczające i wtrącające się do naszego życia.

Autor: Darek Dusza