Co grozi za jazdę pod wpływem alkoholu w Wielkiej Brytanii?

0

Wydarzenie z angielskiej autostrady, gdzie polski kierowca prowadzący TIR-a pod wpływem alkoholu doprowadził do wypadku, w wyniku którego zmarło 8 osób, skłania do dokładnego przyjrzenia się limitom obowiązującym na Wyspach.

I tak, kary za prowadzenie (lub choćby podjęcie próby prowadzenia) samochodu pod wpływem alkoholu są tu bardzo wysokie i mogą objąć zakaz kierowania pojazdem przez okres min. 1 roku, grzywnę w wysokości do 5 tys. funtów i pozbawienie wolności na okres 6 miesięcy.

Dopuszczalne dawki w UK wynoszą zaś:

  • 35 miligramów alkoholu na 100 mililitrów oddechu,
  • 80 miligramów alkoholu w 100 mililitrach krwi
  • 107 miligramów alkoholu na 100 mililitrów moczu

Skąd mam wiedzieć, kiedy mogę już usiąść za kierownicą?

Rzecz jest trudna do oszacowania, gdyż zależy od wielu czynników – m.in. wagi, wieku, płci, metabolizmu czy tego, ile jedzenia spożyła wcześniej dana osoba. Zasadniczo – przed podjęciem decyzji o spożyciu jakiejkolwiek dawki alkoholu, najlepiej przemyśleć sprawę dwa razy.

Konsekwencje przyłapania na jeździe „po spożyciu”

Co grozi nam za jazdę pod wpływem alkoholu?

  • kara pozbawienia wolności do 6 miesięcy
  • grzywna do wysokości 5 tys. funtów
  • zakaz prowadzenia pojazdu przez co najmniej 1 rok (lub 3 lat, jeśli mamy do czynienia z podobnym przestępstwem popełnionym przez daną osobę 2 razy w ciągu ostatnich 10 lat)

Dodatkowe kary zasądzane są za odmowę badania alkomatem.

Bardzo surowo traktowane jest spowodowanie śmierci w wyniku jazdy pod wpływem alkoholu

W przypadku, gdy w wyniku zdarzenia jakaś osoba poniosła śmierć, kierowcy grozi:

  • do lat 14 pozbawienia wolności
  • nielimitowana kara finansowa
  • zakaz prowadzenia samochodu przez okres min. 2 lat
  • konieczność zdawania rozszerzonego egzaminu na prawdo jazdy

Czy można obniżyć wysokość nałożonej kary?

Tak – w wielu przypadkach można to zrobić poprzez uczestnictwo w kursach uświadamiających. Trzeba przy tym pamiętać, że opłacenie danego kursu będzie należało do nas.

Stara zasada: „Piłeś? Nie jedź” – sprawdza się i tym razem. W Wielkiej Brytanii – szczególnie!

Szerokiej drogi!

(kmk)