Co dalej z brytyjską walutą? Trzy scenariusze dla funta na rok 2017

0
Brexit, finanse, biznes, ue,
Brexit, finanse, biznes, ue,

Informacja o Brexicie napłynęła już ponad pół roku temu i od tego wydarzenia funt jest o ok. 15 proc. słabszy w relacji do koszyka walut krajów wchodzących w skład wymiany handlowej z Wielką Brytanią. Jakie mogą być scenariusze rozwoju sytuacji dla szterlinga w 2017 r. – pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

W pierwszej połowie 2016 r. inwestorzy oczekiwali, że Brexit spowoduje poważne osłabienie się funta oraz zdecydowane pogorszenie się kondycji brytyjskiej gospodarki. Można powiedzieć, że ta pierwsza koncepcja sprawdziła się. Pół roku po ogłoszeniu wyniku referendum funt jest o ok. 15 proc. słabszy w relacji do walut krajów wchodzących w skład wymiany handlowej z Wielką Brytanią.

Natomiast sytuacja gospodarcza na Wyspach jest względnie stabilna. Nie widać żadnych poważniejszych oznak wyhamowania pozytywnych tendencji na rynku pracy. Nadal stopa zatrudnienia jest blisko historycznych rekordów, a bezrobocie jest najniższe od ponad dekady. Październikowa sprzedaż detaliczna (z wyłączeniem paliw) w ujęciu rocznym wzrosła o 7.5 proc., co było najwyższym poziomem od 2002 r. Listopadowe dane pokazały tylko niewielkie wyhamowanie do 6.6 proc.

Nieco niepokoju mogą wywoływać dane o cenach, zwłaszcza te dotyczące producentów (PPI). Inflacja czynników produkcji w listopadzie wyniosła +12.9 proc. r/r, podczas gdy w czerwcu było to minus 0.5 proc. Drożała nie tylko ropa naftowa (+22.3 proc. r/r), ale także importowana żywność (+11.5 proc.) czy urządzenia używane do produkcji (+10.5 proc. r/r). Te silne zmiany mogą w najbliższych miesiącach przełożyć się na podniesienie cen dla konsumentów.

Na razie nie widać wyraźnej poprawy w wymianie handlowej. Poza danymi z października, kiedy nastąpiła silniejsza redukcja deficytu, cały czas saldo zagranicznej wymiany towarów pozostaje ujemne (ok. minus 7 proc. PKB). W perspektywie najbliższych kwartałów przecena funta, bardziej konkurencyjny eksport i ograniczenie drogiego importu powinny jednak ograniczać negatywne tendencje w bilansie handlowym.

Biorąc pod uwagę bieżącą sytuację gospodarczą, otoczenie zewnętrzne oraz reakcję funta na napływające dane można zbudować trzy scenariusze dla funta: podstawowy, pozytywny i negatywny.

Scenariusz bazowy

Najbardziej prawdopodobny rozwój sytuacji to pozostawanie notowań funta w przedziale wahań z ostatnich miesięcy. Dyskusja na temat Brexitu pozostawałaby głównym tematem, jednak toczące się negocjacje pomiędzy Brukselą a Londynem nie przynosiłyby żadnych konkretnych rozwiązań. Samo uruchomienie procedury opuszczenia UE w marcu mogłoby nieco przecenić szterlinga, jednak inwestorzy zaczęliby się przyzwyczajać, że najbliższe miesiące i tak nie przyniosą żadnego konkretnego rozwiązania.

Również dane makroekonomiczne pozostawałyby względnie dobre. Poza wzrostem cen konsumentów i wyhamowaniem nienaturalnie wysokiej sprzedaży detalicznej można oczekiwać utrzymania się korzystnych trendów na rynku pracy i lekkiego poprawienia się kondycji przemysłu, zwłaszcza tego nastawionego na eksport.

W podstawowym scenariuszu Szkocja nie powtórzy referendum niepodległościowego, a w brytyjskim parlamencie większość utrzymają konserwatyści. Para funt dolar (GBP/USD) prawdopodobnie pozostanie blisko obecnym poziomów. Również jeżeli chodzi o wycenę szterlinga do złotego (GBP/PLN), to powinien on utrzymać się w przedziale wahań 4.80-5.40 zł.

Optymistyczny rozwój sytuacji

Ku zaskoczeniu wielu obserwatorów brytyjscy i europejscy politycy zaczynają przyjmować coraz bardziej pragmatyczne podejście. Pomaga temu względnie dobra sytuacja gospodarcza w regionie. Brytyjczycy godzą się na wpłacanie unijnej składki do wspólnego budżetu, a ograniczenia imigracji są stosunkowo niewielkie, w niektórych branżach praktycznie ich nie ma.

Unia natomiast utrzymuje dostęp do wspólnego rynku dla brytyjskich przedsiębiorstw. Wielka Brytania formalnie wychodzi więc z Unii, ale nieformalnie w niej pozostaje. To rozwiązanie satysfakcjonuje również Szkocję oraz Irlandię Północną.

Funt szybko odrabia straty i znów będzie kosztował 1.40 dol. To powoduje również wzrost ceny funta do poziomu 6 zł. Znika poważna presja inflacyjna, zatrudnienie pozostaje bardzo wysokie, a dobra koniunktura i zmniejszenie się ryzyk wewnętrznych powodują przyspieszenie produkcji i wzrost inwestycji.

Z każdym miesiącem gorzej

Rynek optymistycznie reaguje na wyrok Sądu Najwyższego o konieczności uruchomienia procedury wyjścia z Unii przez parlament. To jednak ostatnie pozytywne informacje dla funta w tym roku. Zbliża się koniec marca, a podziały wewnątrz torysów są coraz większe.

Parlamentarzyści skupieni blisko sekretarza skarbu Philipa Hammonda naciskają na pragmatyczne podejście do Brexitu, ale nie zgadzają się na to Boris Johnson i Theresa May, którzy optują za prawdziwym odłączeniem się od Unii i powtarzają, że „Brexit oznacza Brexit”. Coraz częściej spekuluje się o nowych wyborach.

Większą aktywność prezentuje także Szkocka Partia Narodowa, która stara się wynegocjować osobne porozumienie z Brukselą. Coraz bardziej realne staje się również referendum niepodległościowe, zwłaszcza że sondaże zaczynają faworyzować zwolenników secesji.

Z drugiej strony politycy w Niemczech, Francji czy Holandii wykorzystują Brexit do lokalnych rozgrywek wyborczych. Żadne ustępstwa nie są również sugerowane ze strony Brukseli, a unijni urzędnicy coraz bardziej obawiają się, że jeżeli Wielka Brytania nie straci na wyjściu z UE, to za kilka lat kolejny kraj Wspólnoty uzna to za optymalne rozwiązanie.

Niestabilna sytuacja polityczna negatywnie odbija się na gospodarce. Kwartalny dane o PKB pokazują wyhamowanie wzrostu do zera. Pogarsza się również sytuacja na rynku pracy, co jest najbardziej widoczne w zwiększającej się liczbie zasiłków dla bezrobotnych. Rosnąca inflacja powoduje także, że realne wynagrodzenia (z uwzględnieniem zmian cen) zaczynają spadać, co znacznie zmniejsza chęć do konsumpcji.

Z kolei rosnące ceny przy słabnącym wzroście gospodarczym stanowią poważne wyzwanie dla Banku Anglii, który nie jest w stanie zdecydować, czy walczyć z wyższą inflacją, czy też wspierać konsumpcję i inwestycje niższym kosztem kredytu.

Kumulacja negatywnych wiadomości powoduje, że funt nie tylko zbliża się do notowań euro, ale pojawia się coraz więcej analiz sugerujących zrównanie się jego wartości z dolarem. To także przekłada się na wycenę funta, który spada poniżej granicy 4.50 zł.

Jeżeli uda się uniknąć skrajności

Dwa skrajne scenariusze mają stosunkowo ograniczone szanse realizacji, chociaż nie należy ich zupełnie lekceważyć. Rok 2016 pokazał, że stosunkowo nieprawdopodobne wydarzenia często stają się rzeczywistością. Ogólnie jednak, na bazie obecnej sytuacji, należy przyjąć, że średni kurs funta w 2017 r. pozostanie nieco powyżej granicy 5 zł.

Marcin Lipka, Cinkciarz.pl