Boris Johnson podważa plany Theresy May ws. Brexitu

0
Boris Johnson by Chatham House (CC BY 2.0)

Podczas konwencji programowej Partii Konserwatywnej w Birmingham swoje wystąpienie miał Boris Johnson, były minister spraw zagranicznych w rządzie Theresy May. Ocenił on wczoraj, że rządowy plan porozumienia z Unią Europejską ws. brexitu jest „politycznie upokarzający”, „niedemokratyczny”, a jego realizacja byłaby „oddaniem kontroli” nad krajem.

Podczas swojego jedynego wystąpienia Johnson wezwał do porzucenia tzw. planu z Chequers, mówiąc, że jego realizacja – z zachowaniem wspólnego rynku dóbr i bliskiej współpracy celnej – byłaby „niebezpieczna i niestabilna, zarówno politycznie, jak i gospodarczo”.

Powiedział, że brak odrzucenia tego planu „oznaczałoby, że cokolwiek wymyśli Unia Europejska – sprzedaż jajek po 12 sztuk, zakaz prowadzenia samochodów przez diabetyków, zakaz e-papierosów, cokolwiek – (…) musielibyśmy to implementować bez zdolności wprowadzania zmian lub sprzeciwu”.

W swym przemówieniu podkreślił, że: „to nie jest demokracja, to nie jest to, za czym zagłosowaliśmy – to skandal. To nie jest odzyskiwanie kontroli, ale jej poddawanie.

Były szef dyplomacji, bezpośrednio wymierzył w premier Theresę May oskarżenie, mówiąc, że na mocy XIV-wiecznego prawa autorzy rządowej propozycji mogliby być ścigani przez prokuraturę za próbę podporządkowania brytyjskiego prawa zewnętrznej instytucji.

Johnson odrzucił jednocześnie argumentację części eurosceptycznych polityków, że kluczowe jest najpierw doprowadzenie do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, a szczegóły przyszłej relacji ze Wspólnotą mogą być ustalone w przyszłości.

„Nie wierzcie w to, że jakoś możemy się zgodzić na coś nieodpowiedniego teraz i naprawić to później, rzeczywiście wychodząc (z UE) za rok czy dwa. To totalna fantazja. Wydarzy się coś dokładnie odwrotnego. Obserwuję (…) Unię Europejską od trzydziestu lat i za każdym razem, kiedy referendum kończy się wynikiem niezgodnym z ruchami federalistów, siły dośrodkowe powoli próbują ustawić taki kraj na swoim miejscu” – tłumaczył.

„Jeśli oszukamy wyborców, a Chequers jest oszustwem, to nasilimy poczucie nieufności. Wzmocnimy tych, którzy wrzeszczą o zdradzie i obawiam się, że na Chequers skorzysta radykalna prawica w postaci UKIP. (…) Nie wolno nam na to pozwolić” – dodał.

Jednocześnie polityk stanowczo sprzeciwił się organizacji drugiego referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, ostrzegając, że byłoby to „katastrofalne dla zaufania wobec polityki”.

Aktualnie Johnson nie zajmuje żadnego stanowiska w rządzie. Jednak to właśnie jego wystąpienie – a nie żadnego z ministrów – wzbudziło największe emocje wśród uczestników konwencji programowej Partii Konserwatywnej. Wskazuje to na potwierdzenie spekulacji, że od miesięcy jest on brany pod uwagę jako główny kandydat eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej do zastąpienia May na stanowisku premiera. Były szef dyplomacji ustąpił ze stanowiska w lipcu br. w proteście wobec rządowej strategii, dotyczącej wyjścia kraju z Unii Europejskiej.

Źródło: bbc.co.uk