Dlaczego warto wysyłać dzieci do polskiej szkoły?

0
Kids Girl Pencil Drawing Notebook Study Friends by klimkin (CC0 1.0)

Nie ta­kie ważne, żeby człowiek dużo wie­dział, ale żeby dob­rze wie­dział, nie żeby umiał na pa­mięć, a żeby ro­zumiał, nie żeby go wszys­tko troszkę ob­chodziło, a żeby go coś nap­rawdę zajmowało.

Janusz Korczak

   W Wielkiej Brytanii istnieje ponad 150 polskich sobotnich szkół, głównie sponsorowanych przez organizatorów ośrodków edukacyjnych z małą pomocą lokalnych lub rządowych dotacji. Ich zadaniem jest podtrzymanie kontaktu z kulturą polską i językiem ojczystym oraz przygotowanie do ewentualnego powrotu do Polski.

Do placówek uczęszczają osoby w różnym wieku, najczęściej są to dzieci od 4 do 15 lat, zdarzają się nawet osoby dorosłe.

I tak już jako mali uczniowie mają styczność z językiem swoich rodziców; uczą się poprawnie wymawiać wyrazy i prowadzić rozmowy bez wtrącania angielskich słów. Najczęściej jest to nauka poprzez zabawę bez wkuwania poznanych pojęć na pamięć, np. skakać w górę jak kangur (uczenie się nazw zwierząt poprzez naśladownictwo), czy różnego rodzaju zabawy detektywistyczne (opisywanie znajdującego się w pobliżu przedmiotu, a zadaniem drugiej osoby jest odgadnięcie jego nazwy). W ten sposób nauczyciele dbają, aby dzieciaki nie zniechęciły się do dalszej nauki, mimo, że poświęcają na nią swój wolny dzień.
Nieco starsi uczniowie biorą udział nie tylko w lekcjach nauki języka polskiego, również poznają historię i geografię Polski. Szkolną edukację mogą zakończyć przystąpieniem do zdawania egzaminów z polskiego na dwóch poziomach GCSE i A- level, co może pomóc w zdobyciu większej ilości punktów w walce o miejsce na uniwersytecie czy collegu.

Poza tym rodzice mają możliwość wzięcia udziału w organizowaniu wspólnych wyjść z dziećmi, zabaw czy wyjazdów. Polskie szkoły zachęcają dzieci do udziału w konkursach edukacyjnych, a takie wspólne zmagania pozytywnie wpływają na samopoczucie i wyniki dziecka w zdobywaniu wiedzy.

         Od ośmiu lat współpracuję z sobotnią szkołą, a kilka miesięcy temu po raz pierwszy zostałam mamą. Jestem ogromnie podekscytowana, że mam możliwość wychowania synka jako dwujęzycznego, bo pamiętajmy, że mówienie w języku polskim to nie tylko dbanie o nasze korzenie, to także bycie dwujęzycznym.

 Odpowiedź na pytanie, jak wychować dwujęzyczne dziecko jest banalnie prosta: należy dziecku zapewnić jak najwięcej kontaktu z językiem, jak to tylko możliwe i to od najmłodszych lat.

Jeżeli przyjmiemy założenie, że dziecko poświęca na kontakt z językiem ojczystym ok. 8-10 godzin dziennie, potrzebuje mniej więcej 3-4 lata, aby go opanować. Oczywiście trzeba tutaj wziąć poprawkę na to, że nauka rozciąga się nieco bardziej w czasie, bo dziecko  musi nauczyć się wszystkich pojęć (np. zrozumieć, czym różni się krzesło od stołu, pies od kota, a kolor żółty od czerwonego) itp. Zakładając jednak, że jest to praca, którą musi wykonać tylko raz, ucząc się pierwszego języka, nauka drugiego języka przyjdzie dużo szybciej. Dzieci są bardzo pragmatyczne, szukają naturalności i niechętnie wychodzą poza schematy, do których się przyzwyczaiły. Jeżeli przez 5 lat rozmawialiśmy z dzieckiem po angielsku, to nie będzie ono chciało zacząć mówić z nami po polsku, tylko dlatego że mama lub tata nagle zmienili zdanie. Musimy zatem starać się zaplanować strategię postępowania na samym początku i trzymać się planu, a ewentualnie zmiany wprowadzać powoli i niezbyt często.

A jak dwujęzyczność wpływa na rozwój?

Liczne badania naukowe potwierdzają, że jednoczesne mówienie dwoma językami sprzyja: lepiej rozwiniętemu myśleniu twórczemu, lepszej pamięci i szybszemu przetwarzaniu informacji, większej skuteczności komunikacyjnej, łatwiejszemu przyswajaniu kolejnych języków obcych, wyższym wynikom w nauce, które wiążą się z lepszą koncentracją i wcześniejszym czytanie. Poza tym wielojęzyczność opóźnia wystąpienie choroby Alzhaimera nawet od 4-5 lat.

Według dr Ellen Bialystok kanadyjskiej badaczki dwujęzyczności, profesor na Uniwersytecie w York: Dwujęzyczność jest darem. Osiągnięcie jej wymaga czasu, wytrwałości, wysiłku, lecz jest tego warte”. (www.polskamacierz.org)

A oto historia mojej obecnej studentki: 58-letniej Basi:

– Urodziłam się w Anglii, ale oboje moi rodzice są Polakami. Język polski był moim pierwszym językiem, ale kiedy zaczęłam szkołę angielską, a potem opuściłam dom, miałam bardzo mało kontaktu z językiem polskim. 40 lat później zdecydowałam, że spróbuję ponownie nauczyć się polskiego, a na szczęście niedaleko mojego domu właśnie rozpoczęła się klasa dla dorosłych, więc dołączyłam do niej. Kiedy weszłam do polskiej szkoły i słyszałam, jak dzieci mówią, ogarnęło mnie uczucie ,,wróciłam do domu.

W ciągu ostatnich dwóch lat moja cierpliwa nauczycielka pomagała mi ponownie nauczyć się języka polskiego, co miało bardzo nieoczekiwany efekt. Nauka języka ojczystego ponownie połączyła mnie z bardzo polską częścią siebie, która przez długi czas pozostawała w stanie uśpienia. To wspaniałe doświadczenie.

Obecnie potrafię już zrozumieć język polski i bardzo lubię go słuchać. Powoli się poprawiam w mówieniu po polsku, i nawet gramatyka zaczyna mieć sens! Dziękuję nauczycielom z polskiej szkoły za umożliwienie mi rozwinięcia mojej polskości.”

Reasumując, pamiętajmy, że jeśli nie chce nam się poświęcać czasu na naukę dziecka drugiego języka, w tym przypadku- języka ojczystego, tym samym zubożamy ich szanse na ogólny rozwój i zdobycie wiedzy o ojczyźnie, jak i bycie dwujęzycznym.

Dziecko jest w stanie nauczyć się języka obcego bez wysiłku, więc jeśli mamy możliwość wychowywania go w środowisku dwu- lub wielojęzycznym, trzeba tę okazję wykorzystać. Nie należy jednak wartościować języków. Czasem rodzice wolą uczyć dziecka tylko angielskiego, „bo przyda mu się w życiu”, a pomijają język ojczysty, którego się wstydzą. To duży błąd, bo czasem ten „gorszy” język, może się okazać dużo bardziej potrzebny w życiu dziecka.

Pamiętajmy, że dwujęzyczność nie jest otrzymywana w prezencie. Trzeba jej się nauczyć, a do tego potrzebny jest wysiłek rodziców.

Agnieszka Bugaj