Bezkompromisowe podejście negocjatorów Unii Europejskiej ws. Brexitu

0
Brexit Flag Europe Eu Uk Britain United Kingdom by Tumisu (CC0 1.0)

Jak donosi dziennik „the Telegraph” Brytyjscy ministrowie uważają, że w przypadku braku porozumienia dotyczącego przyszłych relacji między Wielką Brytanią a Unią Europejską Wspólnota złamie postanowienia traktatu lizbońskiego.

Przypomnijmy, że chodzi tu przed wszystkim o artykuł 8 traktatu lizońskiego, który mówi że UE „rozwija szczególne stosunki z państwami z nią sąsiadującymi, dążąc do utworzenia przestrzeni dobrobytu i dobrego sąsiedztwa, opartej na wartościach Unii i charakteryzującej się bliskimi i pokojowymi stosunkami opartymi na współpracy”. W związku z tym były minister ds. Brexitu David Davis przyznał, że ten przepis „zobowiązuje (UE) do wypracowania roboczego rozwiązania, a to z pewnością nie odzwierciedla obecnego zachowania (Wspólnoty)”.

Jak wynika z uzyskanych przez gazetę informacji, brytyjscy negocjatorzy rządowi są coraz bardziej sfrustrowani bezkompromisowym podejściem” swoich unijnych odpowiedników i brakiem znacznych postępów przed październikowym posiedzeniem Rady Europejskiej w Brukseli. Zgodnie z planem obie strony chciałyby wypracować treść wspólnego tekstu.

David Davis ostrzegł również, że istnieje ryzyko dla Brexitu w wyniku „błędnej oceny”, że brytyjski parlament zaakceptuje każde warunki przedstawione przez UE w ramach umowy o przyszłych relacjach. Jego zdaniem w takim scenariuszu kraje UE mają więcej do stracenia niż Wielka Brytania.

Jednak jego analiza została skrytykowana przez czołowych brytyjskich ekspertów od prawa UE. Profesor Steve Peers z Uniwersytetu w Essex ocenił, że przedstawiona przez Davisa argumentacja ma „bardzo słabą” podstawę prawną.

Unijni negocjatorzy odpierają zarzutu Londynu twierdząc, że Wielka Brytania nadal nie przedstawiła realistycznego rozwiązania w sprawie przyszłego statusu prawnego Irlandii Północnej, które pozwoliłoby na utrzymanie obecnej sytuacji, tj. na zgodny z porozumieniem wielkopiątkowym z 1998 roku brak fizycznej granicy między Irlandią Północną a Irlandią.

Gdyby po Brexicie takiego specjalnego rozwiązania zabrakło, konieczne mogłoby być m.in. wznowienie drobiazgowych kontroli celnych na tej granicy, a także zbudowanie infrastruktury granicznej.

Dotychczasowe propozycje Londynu były odrzucane jako potencjalnie naruszające zasady wspólnego rynku UE i cztery swobody unijne (swoboda przepływu towarów, usług, kapitału i osób), co zdaniem UE prowadziłoby do niebezpiecznego precedensu w prawie unijnym i prowokowało pytania o preferencyjne traktowanie Wielkiej Brytanii w porównaniu z innymi państwami trzecimi, z którymi Wspólnota ma porozumienia handlowe.

Źródło: telegraph.co.uk