Artur Boruc wspomina pobyt w Glasgow: „To jedno cieszyło mnie bardzo…”

0
IMG_1543 by Brian Hargadon, (CC BY-SA 2.0)

Bramkarz reprezentacji Polski, który swą przygodę z drużyną narodową zakończył w listopadzie zeszłego roku, po latach wspomina swoją grę w barwach Celticu Glasgow (2005-2010). Co zapadło w jego pamięci najbardziej?

Jak podkreśla Boruc, to nieustanne tarcia z kibicami Glasgow Rangers, o których głośno było w czasie jego kariery, sprawiały, że „czuł się żywy”.

Pamiętną pozostaje sytuacja z meczu derbowego przeciwko Glasgow Rangers na początku 2006 roku, gdy Boruc – wykonując szereg gestów w stronę trubun rywali – w tym znak krzyża – doprowadzał ich do prawdziwej furii.

Katolicy już podczas zakładania klubu pod koniec XIX wieku postanowili popierać Celtic, zaś protestanci – Rangers, a różnice religijne stały się doskonałą pożywką dla ich nieustannych konfliktów, które nie cichną do dzisiaj.

W rozmowie z magazynem piłkarskim „Mundial”, 37-latek wyznał:

Zanim przybyłem do Celticu, nie zdawałem sobie sprawy z tego, że istnieje rywalizacja religijna między obiema drużynami z Glasgow (…) Ale związek, jaki miałem z fanami Rangers cieszył mnie. Fakt, że reagowali szaleństwem na to, co robiłem, pozwalał mi czuć, że żyję. Te gierki wydobywały ze mnie to, co najlepsze!

To, że Boruc wciąż żywo wspominany jest przez kibiców w Glasgow, jest zasługą zarówno jego dobrej gry, jak i tego swoistego „związku”, jaki wytworzył się między nim, a kibicami.

Więcej przeczytacie o tym na stronie „The Scotsman”.

(kmk)