Darek Dusza – Sport

0

Powariowali. Do kogo nie zadzwonię, to odpowiada, że jest zajęty, bo ogląda Igrzyska w Soczi. Czy to naprawdę takie ważne? Szczególnie dla miłośników psów? Chociaż przyznam, że Stocha obejrzałem i cieszyłem się z jego sukcesu.

Sport jest bardzo ważny dla wielu osób. Szczególnie tych, którzy go nie uprawiają, a za to oglądają. Podobnie jest z seksem. Każdy mężczyzna zresztą zna się na obu dyscyplinach. Dotyczy to również księży.

Mój Tato, gdy jego ukochana Wisła grała mecz, nie odbierał telefonów, ani nie otwierał drzwi. Mogło się palić, mogła wybuchnąć trzecia wojna światowa. A on, zupełnie odcięty od świata oglądał dwudziestu dwóch dorosłych facetów uganiających się za piłką.

Sport jest jak narkotyk. Wyłącza z życia.
Sport jest namiastką wojny. Z jednostkami specjalnymi złożonymi z kibiców. Z generałami w randze prezesów klubów i związków sportowych. I jak każda wojna, z ofiarami. Z bohaterami wojennymi zarabiającymi miliony dolarów. Uff, żeby tylko nie wypowiadali się przed kamerami!
Niektóre spotkania międzypaństwowe rzeczywiście przypominają konflikt wojenny. Nienawiść, hasła na transparentach. Ciekawe, czy ten sposób dopingu dotrze do takich dyscyplin jak brydż czy szachy?

Z drugiej strony, może przez sport tych konfliktów jest mniej? Pojedziesz na ustawkę, dostaniesz w dziób, odleżysz tydzień w szpitalu i potem znów przez jakiś czas możesz wieść spokojne, wyluzowane życie. Może w krajach cierpiących na nadmiar fanatyków i terrorystów należałoby promować sport?

Sport jest dzieckiem rywalizacji. Rywalizacji, na której oparta jest nasza współczesna cywilizacja. Od dziecka rywalizujemy z innymi o lepsze stopnie, ładniejsze dziewczyny. Potem o lepszą pozycję w społeczeństwie, lepsze zarobki. I o władzę. Tylko na mecie nie czeka nas podium.
Sport, kiedyś czysty, dziś chodzący na pasku wielkiego biznesu. Nie tylko ten zawodowy. Nawet ten amatorski. Kiedyś, żeby przejechać się rowerem wystarczył rower. Podwijało się nogawki, wskakiwało na siodełko i heja! Teraz tak nie można. Trzeba mieć kask, specjalistyczny ubiór, okulary, rękawiczki, rower z tytanową ramą i milionem przerzutek.

Rywalizacja? Największa występuje pomiędzy chemikami. W produkowaniu nowych środków dopingujących.

Zdrowie? Sport to zdrowie? Tak, szczególnie ten wyczynowy. Urazy, zwyrodnienia, trwałe kalectwo.
Ba, nawet ten amatorski sport może być niebezpieczny. W zeszłym miesiącu znajomy złamał rękę w trakcie uprawiania sportu. Grał w szachy i w oczekiwaniu na ruch przeciwnika chciał podeprzeć głowę ręką, lecz niestety nie trafił łokciem w stół. Ręka mu uciekła, wywrócił się, łokciem uderzył w kamienną podłogę i złamał rękę. To wszystko przydarzyło mu się bez żadnego, naprawdę bez żadnego dopingu. Nie wierzycie?

Nie mówię o takich ekstremach jak narty. Albo kogoś rozjedziesz, albo sam zostaniesz rozjechany. Dlatego, by chronić bezpieczeństwo narodowe moje narty stoją od lat w garażu. Zresztą i tak w Beskidach nie ma zimą śniegu.

Wolę poświęcić się innym dyscyplinom. Na przykład kręglom. Tak, to zdecydowanie sport dla mnie. Szczególnie lubię taką jedną, kameralną, czeską kręgielnię. Zamawiasz smażony ser, do tego lane czeskie piwo i cały tor Twój! Nieważny wynik, liczy się wspólna zabawa ze znajomymi.

Właśnie. Dla amatora sport powinien być dobrą zabawą. Zabawą, a nie obowiązkiem.

No, to idę pobiegać. Rany, jak mi się nie chce. Ale wiecie, szef biega, moja dziewczyna biega. Sami rozumiecie …

Autor tekstu: Darek Dusza

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here