Bitcoin – płatność przyszłości, czy gigantyczna bańka?

0
Bitcoin statistic coin Antana by ANTANA, (CC BY-SA 2.0)

Jest 5 października 2009 roku. Przed ośmioma miesiącami narodził się Bitcoin – pierwsza w świecie kryptowaluta. W sieci przeprowadzono już pierwsze transakcje, ale liczba osób, które mają pojęcie o tym, czym BTC jest w praktyce, jest niezwykle mała. Pod koniec roku za jednego dolara można kupić 1309 bitcoinów.

Gdyby w tamtych dniach ktokolwiek powiedział, że 8 lat później owe 1309 bitcoinów osiągnie wartość blisko 8,5 miliona dolarów, postukałby się w głowę. Faktem jest jednak, że na początku listopada br. Kurs jednostki kryptowaluty sięgnął $6,7 tys., ustanawiając nowy szczyt jej wartości!

Jak to się zaczęło?

Koncepcja Bitcoina w obecnej formie powstała w 2008 r. Jej autorem jest człowiek lub grupa ludzi od lat ukrywająca się pod pseudonimem Satoshi Nakamoto. Niemal dokładnie przed 9 laty opublikował on na liście mailingowej metzdowd.com manifest opisujący konkretne zasady działania sieci bitcoin. Jedna z hipotez głosi, że prace Nakamoto nad wirtualną walutą zostały rozpoczęte już w roku 2007. Na grupie, na której pisał pod pseudonimem, programista twierdził, że pisanie podstaw kodu Bitoina zajęło mu ponad rok. Ciekawym wątkiem, który pojawia się w sprawie, jest fakt, że 15 sierpnia 2008 roku trójka programistów: Neal Kin, Vladimir Oksman i Charles Bry – złożyła wniosek patentu szyfrowania, na którym opiera się idea Bitcoin. Trzy dni później – przy pomocy zapewniającego anonimowość serwisu anonymousspeech.com, zarejestrowano domenę internetową bitcoin.org. Wielokrotnie wypytywani, Kin, Oksman i Bry za każdym razem zaprzeczali, by to oni mieli stać za powstaniem kryptowaluty.

Jak kupuje się za Bitcoin?

Dane w sieci Bitcoin przetrzymywane są w sposób niewymazywany za pomocą jednostek zwanych „blokami” Pierwszy blok powstał 2 stycznia 2009 r., a tydzień później wypuszczono prototypową wersję aplikacji umożliwiającej przesłanie płatności. Pierwszą z nich miał zlecić amerykański programista Laszlo Hanyecz. Kupując dwie pizze zapłacił za nie 10 000 BTC. Od tego momentu w środowisku informatyków wieść o wirtualnej walucie zaczęła rozprzestrzeniać się błyskawicznie. Już na początku lutego 2010 r. powstał pierwszy kantor Bitcoin Market, w którym można było wystawić BTC na sprzedaż lub – wykonując przelew z własnego banku – zakupić walutę. Wkrótce takich kantorów powstało znacznie więcej.

(Nie) kończąca się historia

Skoro Bitcoin nie jest realną, a jedynie wirtualną walutą, jak pojawia się na rynku? Otóż dzieje się to za pomocą specjalnych „wydobywarek”, które działają zasilane przez komputery podłączone do sieci. Choć wydobycie pierwszych Bitcoinów pochłaniało stosunkowo niewiele energii i możliwe było przy odpowiednim skonfigurowaniu komputera osobistego, wraz z rosnącą ilością BTC na rynku, rzecz zaczęła wymagać ogromnej mocy obliczeniowej, której nie są już w stanie dostarczyć zwykłe komputery osobiste.

Podaż Bitcoinów jest z góry określona i nie może być w żaden sposób zmieniona. W sumie zostanie wydobytych jedynie 21 milionów BTC. Czy oznacza to, że w chwili wydobycia ostatniej jednostki waluty, zakończy się jej istnienie? Nie. Wielu znawców tematu twierdzi, że wówczas zacznie się drugie życie kryptowaluty, a jej kurs – w związku z brakiem możliwości dołożenia kolejnych cegiełek do istniejącego już muru, regulowany będzie wyłącznie przez popyt.

Tymczasem popularność Bitcoina rośnie. Płatność kryptowalutą możliwa jest już na rzecz wielkich międzynarodowych koncernów, jak Microsoft. U giganta z Redmont kryptowalutą możemy już doładować konto pozwalające na zakup aplikacji na Windows, Windows Phone, Xbox Games, Xbox Music, oraz Xbox Video. Bitcoin akceptowany jest też przez Dell, czy Wikipedię. Popularność BTC rośnie także w Polsce. Właściciele kilkudziesięciu punktów rozsianych po całym kraju odkryli już potencjał przyjmowania wpłat w takiej formie.

Jakie – oprócz zachowania całkowitej anonimowości – są inne zalety płacenia kryptowalutą? Przede wszystkim szybkość i bardzo niskie koszty transakcji. Jak przewiduje Lech Wilczyński, prezes InPay, polskiego operatora płatności Bitcoin: „Wiele zagranicznych serwisów internetowych całkowicie rezygnuje z przyjmowania innych form płatności na rzecz kryptowaluty –  właśnie ze względu na relatywnie szybsze przekazy, niskie koszty transakcyjne związane z prowadzeniem globalnego biznesu i brak ryzyka charge back, który jest ogromnym problemem dla sklepów handlujących np. produktami wirtualnymi”

Szybka droga do bogactwa

Już cztery lata temu niezwykłość elektronicznego pieniądza stała się głośnym tematem w mediach. Programy informacyjne podawały nam wiadomości o ludziach, którzy wzbogacili się na Bitcoinach. Opisywano przypadek Norwega – Kristoffera Kocha – który w pewnym momencie przypomniał sobie, że „chyba gdzieś kiedyś kupił coś podobnego”. Po całodziennych poszukiwaniach pendrive, na którym zapisane były dane okazało się, że coś, za co kilka lat wcześniej zapłacił 26 dolarów, z upływem czasu osiągnęło wartość pozwalającą na zakup mieszkania w centrum Oslo.

Wiele osób w podobny sposób osiągnęło duże fortuny. Wiele jednak – w równie prosty sposób je potraciło. Mnóstwo Bitcoinów przepadło bezpowrotnie ze względu na zgubienie nośników, na których się znajdowały, albo kodów dostępu.

W marcu tego roku Bitcoin notował sporą obniżkę. Jego wartość wynosiła momentami poniżej 800 dolarów. Jednak później ponownie wystrzelił w górę, w krótkim czasie przekraczając granice czterech, pięciu i sześciu tysięcy.

Era kryptowalut nadchodzi

Bitcoin to najmocniejszy – zarówno pod względem wartości, jak i popularności – przedstawiciel kryptowalut. Jego sukces już przed kilkoma laty sprawił jednak, że w wirtualnej przestrzeni zaczęła pojawiać się konkurencja. Najpierw był to oparty na zmodyfikowanym kodzie Bitcoina Litecoin. Później – cała masa innych kryptowalut, które wprawdzie radzą sobie znacznie słabiej od „wielkiego B”, ale również nieustannie rosną w siłę. Do najpopularniejszych wirtualnych środków płatniczych należą obecnie Monero, Nem, Maidsafecoin, Factom, Citcrystals i Dash. Każde z powyższych w ciągu ubiegłego roku odnotowało wzrosty wartości od 230 do 2769 procent! Ostatni wskaźnik dotyczy Monero, którego kurs wzrósł w tym okresie od 0,48 dolara (1 stycznia 2016) do 13,79 dolara na początku obecnego roku. Mało? Od tamtego momentu kryptowaluta oznaczana jako XMR zyskała wielokrotnie, przechodząc do ścisłej czołówki rankingów. Obserwatorzy rynku kryptowalut jednym głosem wróżą im dalsze wzrosty i świetlaną przyszłość.

Kontrowersje

Problemów z kryptowalutami jest kilka. Pierwszym – to, że ich kurs jest bardzo wrażliwy i podatny na spekulacje. Przez to właśnie w ciągu krótkiego okresu może notować wielokrotne zwyżki i spadki. Drugim – ze względu na to, iż zapewniają płacącym nimi pełną anonimowość, bardzo często wykorzystywane są do przeprowadzania nielegalnych transakcji i prania brudnych pieniędzy. Dlatego właśnie znajdują się w ciągłym obrębie zainteresowania słóżb specjalnych. Trzecim – to, że „bogactwo” zgromadzone dzięki tego rodzaju walucie można stracić w każdej chwili. Na przykład za przyczyną awarii nośnika, na którym mamy zapisane środki – lub po utracie haseł dostępu. W takim przypadku nie ma możliwości odzyskania pieniędzy, o czym przekonało się już wiele osób na całym świecie.

Anonimowość kryptowalut jest stanowi więc zarówno ich największą siłę, jak i największą słabość. Mimo wszystkich przeszkód wydaje się jednak, że ich powszechne stosowanie w przyszłości pozostaje już jedynie kwestią czasu!

Autor: Krzysztof Mielnik-Kośmiderski