Babę zesłał Bóg…

0
Dzień Kobiet – nasze (Drogie Panie) coroczne święto za nami. Jedni mówią, że przeżytek zamierzchłych czasów, inni co roku czekają, aby celebrować KOBIECOŚĆ. A czymże ona jest? Kim jest przedstawicielka płci pięknej, o której można by powiedzieć, że jest kobieca właśnie?

Za Wikipedią: Kobiecość – zbiór charakterystycznych cech związanych z kobietą, utożsamianych m. in. z pięknem i łagodnością.

Zupełnie nie zgadzam się z tą definicją. Nie dość, że mocno ograniczona, to w dodatku krzywdząca swoim stereotypem. Wychodzi na to, że kobieca może być tylko kobieta piękna i łagodna. Jak dla mnie zwyczajnie nijaka, niewyrazista. Być może kiedyś było to adekwatne do większości przedstawicielek mojej płci, ale czy w dzisiejszych czasach ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością?

Pokuszę się o stworzenie własnej definicji. Kobiecość to dla mnie zgoda duszy, serca i umysłu na moją płeć. Poczucie, że jest mi dobrze w moim ciele, przekonanie, że jestem przeciwieństwem mężczyzny, w całkowitej równości z płcią przeciwną. Głęboka potrzeba więzi z wyjątkowymi kobietami, które pojawiają się na mojej drodze życia. Kobiecość, to umiejętność uważności w relacjach z drugim człowiekiem, czytanie „między wierszami” i sięganie głębiej do tego, co pozornie proste, czyli tzw. komplikowanie spraw (jakże często słyszymy ten zarzut z męskich ust). Kobiecość to również coś nieuchwytnego, zjawiskowego, nie dającego się określić. Spotykałam czasem w swoim życiu kobiety z tzw. „urodą radiową”, które miały „to coś”. Nie były może przykładem photoszopowych piękności z pierwszych stron gazet, ale miały w sobie ogromny magnetyzm, kobiecość, która z nich emanowała i nie pozwalała oderwać oczu.

Kobiecość ma wiele twarzy, warstw, stron, pokładów. Dla mnie jedną z twarzy kobiecości jest udane, chciane, mądre, świadome, ciepłe i dające dziecku poczucie bezpieczeństwa- macierzyństwo. Dla małej dziewczynki to mama jest pierwszym wzorem do naśladowania, pierwszą nauczycielką kobiecości. Jej relacje z mężczyznami to naoczny, żywy poradnik dla córki, która w miarę dorastania również będzie próbowała odnaleźć się w świecie relacji damsko – męskich. Dajmy my – kobiety, naszym dziewczynkom szansę na budowanie dobrych związków, opartych na wzajemnym szacunku, poszanowaniu godności kobiety. Nauczmy je cieszyć się z własnego ciała i przynależności do płci. Mówmy, że są fajnymi kobietkami, mądrymi, interesującymi, zdolnymi, utalentowanymi, wartymi uwagi, zasługującymi na wszystko, co dobre, najpiękniejszymi na świecie. To olbrzymi posag.

Obserwuję nie od dziś tendencje do nierównego traktowania dzieci, z zależności od płci. Błędnie postrzega się wciąż jeszcze kobiecość jako synonim służalczości. Wciąż powszechne jest stawianie przed dziewczynkami większych wymagań, gdy chodzi o porządek, pomoc w zajęciach domowych, poprawne zachowanie, oceny szkolne… Braciom tych dziewczynek zwykle można więcej, „bo to chłopcy”. To z kobiecości wypływa świadomość, że tego chłopca wychowuje się dla innej kobiety, intuicyjna umiejętność ukształtowania fajnego faceta, który swojej ukochanej będzie przynosił kwiaty nie tylko w Dniu Kobiet.

Kobiecość to dla mnie również poczucie siły. Odkąd świat istnieje, przyciąga ona mężczyzn do kobiet. A siła kobiecości potrafi czynić cuda. Niejednokrotnie wiecznych chłopców zmienia w odpowiedzialnych, mądrych partnerów, ojców, dojrzałych mężczyzn. Ma jednak również ciemne oblicze. Bywa przez kobiety wykorzystywana, jako narzędzie do manipulacji, „ugrania” czegoś dla siebie. Smutna jest taka kobiecość, bo wyprzedaje samą siebie.

Kochane Kobiety, wszystkie jesteśmy niezwykłe. Każda z nas to odrębny świat, unikalny i wyjątkowy. Może warto zmienić nazewnictwo, Dzień Kobiet uczynić Dniem Kobiecości i celebrować co roku w kręgu ważnych dla nas kobiet. Jest szansa, że przestanie nam się kojarzyć z goździkami i rajstopami, i nabierze głębszego sensu, niż miał dotychczas. Namawiam Was do odkrywania swojego oblicza kobiecości, poszperania wewnątrz swojej kobiecej duszy. I życzę, żeby Was zadziwiło to, co tam znajdziecie.

Autor tekstu: Iza Mikos

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułThe Cursed Soldiers
Następny artykułZłap Zająca